reklama
Inny nie znaczy gorszy

Inny nie znaczy gorszy

„Rudy ryyydz!”, „cztery oczy piąta szyja, okularnik…”, „gruuba świiinia”, „murzynek Bambooo” – kiedy do moich uszu docierają takie podwórkowe okrucieństwa, za każdym razem – tuż po tym, jak ostudzę zapędy małego tyrana - dziękuję losowi za to, że jako mała dziewczynka nie nosiłam okularów, nie miałam nadwagi, a kolor moich włosów i skóry nie wyróżniał mnie z tłumu. Dzięki temu nie byłam „inna” - uniknęłam tym samym przykrych przeżyć, gorzkich łez, a dziś - nosząc okulary i kilka nadwyżkowych kilogramów - nie dręczą mnie traumatyczne wspomnienia.

Dwuletniemu dziecku nie przeszkadza egzotyczna uroda kolegi z placu zabaw, tymczasem to samo dziecko, już jako zaawansowany przedszkolak, z uśmiechem na ustach namawia inne dzieciaki, by te nie bawiły się z … żółtkiem. Owszem - dzieci są bezpośrednie i w swej szczerości często okrutne. Tylko kiedy i dlaczego nagle coś, co dotychczas nie budziło szczególnych emocji i zainteresowań -  nagle wydaje się być „inne”, a zaraz potem … „gorsze”?

Dzieci przyjmują świat w prosty sposób, dla nich czarnoskóry kolega czy otyła koleżanka nie jest niczym odmiennym. Nie wiedzą, że coś jest „inne”, to po prostu jest. To my, rodzice, wprowadzamy w ich nieskażone konwencją postrzeganie  pojęcie „inny”, a zaraz potem „gorszy”. To my wpajamy uprzedzenia,  programujemy dzieci na myślenie stereotypowe, to my budujemy ich światopogląd, w którym jest miejsce na „gorszy margines.

Dzieci są wnikliwymi obserwatorami

Dzieci są wnikliwymi obserwatorami, doskonale czytają między wierszami, wyłapują znaczące spojrzenia, aluzje, wyczuwają atmosferę, a że posiadają  naturalną umiejętność naśladowania dorosłych… Wiedz, że tak, jak odnosisz się do „innych” zależy, czy twoje dziecko będzie tolerancyjne, otwarte i życzliwe.

Nawet jeśli sama zachowujesz polityczną poprawność, nie używasz epitetów i zabawnych metafor, nie opowiadasz ośmieszających dowcipów – ale jednocześnie nie protestujesz, kiedy słyszysz uwagi krzywdzące członków odmiennej narodowości, religii, upodobań seksualnych czy upośledzeń – nie dajesz dziecku jasnego sygnału, że taka sytuacja jest karygodna.

Jeśli masz trudności z akceptacją inności, postaraj się nie okazywać niechęci wobec „inności” przy dziecku. Zachowując neutralność nie wpajasz mu negatywnych postaw.  Pamiętaj, że twoje granice tolerancji będą granicami twojego dziecka.

Przygotowanie dziecka do obcowania z innością to niezwykle istotna, a jednocześnie bardzo trudna sprawa. Im dziecko starsze, tym bardziej podlega wpływom rówieśników. Pomóż mu się odnaleźć - nie bez znaczenia jest atmosfera tolerancji w domu i światłe wychowanie – to naprawdę i mocny fundament, i wspieranie postawy dziecka na co dzień.

Jak możesz uczyć dziecko tolerancji?

Pielęgnuj w maluchu przekonanie, że tolerancja jest niczym innym jak przejawem sympatii do wszystkich ludzi, niezależnie od ich koloru skóry, wyznania, rozmiaru czy orientacji seksualnej.
Pamiętaj, że przedszkolak wszystko to, co usłyszy od rodziców, uznaje za obowiązującą prawdę – według której żyje i którą szerzy wśród rówieśników.

Tłumacz maluchowi, że każdy ma prawo żyć tak jak chce – warunek tak pojętej wolności jest jeden: nie można swoim zachowaniem i postawą naruszać bezpieczeństwa innych.

Rozmawiajcie o tym, ze to naturalne i piękne, że ludzie się miedzy sobą różnią – jaki byłby świat, gdybyśmy wszyscy byli jednakowi? Bezbarwny i nudny. To, że różni ludzie to różne wyznania, charaktery. rasy, to niedoskonałości i upośledzenia sprawia, że każdy dzień może wnosić w nasze życie coś nowego.

Zwracaj uwagę dziecka, że każdy widzi świat po swojemu, przez pryzmat samego siebie -  że to, co dla jednego jest ładne, dla innego nie - i należy to uszanować.

Nie pozwól, by patrzenie na człowieka przez pryzmat jednej cechy bądź myślenie szablonowe przesłoniło maluchowi jego prawdziwy obraz. Jest to  bowiem absurdalne i krzywdzące - nawet, jeśli ktoś ma śmieszny nos, nie znaczy, że nie jest dobry w Playstation lub nie może zostać najlepszym przyjacielem twej pociechy.

Niezmiernie ważne jest, by szczególnie uwrażliwić dziecko na los osób niepełnosprawnych, by zaszczepić w nich doń szacunek; uczulać na ich codzienne zmagania z przeciwnościami losu, zaszczepić chęć niesienia bezinteresownej pomocy i wykluczyć pierwiastek niezdrowej ciekawości, która często towarzyszy pojawieniu się osoby niepełnosprawnej.

Zrezygnuj z żartów na temat koloru skóry, pochodzenia czy niepełnosprawności – pamiętaj, że dzieci często dowcipy rozumieją w sposób bardzo dosłowny.

Nie izoluj dzieci, nie zamykaj ich na świat, nie ukrywaj lub nie ignoruj istnienia „inności”. Dbaj, by maluchy od najmłodszych lat były otwarte, ciekawe swiata, by czuły, że „inny nie znaczy gorszy”. Staraj się wzbudzić w dziecku zainteresowanie obyczajami, sztuką czy kuchnią innych narodów; ludzie często boją się tego, co nieznane, a to, co wydaje się obce - budzi brak zrozumienia i niechęć.
Ucz empatii – rozmawiaj, pokazuj, że ryżej dziewczynce wcale nie jest miło, kiedy wyśmiewa się z niej męska część klasy, a chłopiec w dziurawych kapciach cierpi, gdy nikt nie chce się z nim bawić. Może twoje dziecko będzie pierwszym, który przełamie ich złą passę

Co ciekawe, badania polskiej opinii publicznej pokazują, że jesteśmy narodem niezwykle tolerancyjnym, wyrozumiałym i otwartym na „inność” – niestety tylko do momentu, kiedy cała sprawa pozostaje w sferze deklaracji. Kiedy zaś problem pojawia się w obrębie naszego podwórka… okazuje się, że z praktyką u nas jest nieco gorzej.

mzb