reklama
Mass media – jak chronić dziecko przed ich negatywnym wpływem?

Mass media – jak chronić dziecko przed ich negatywnym wpływem?

Dzisiejsza cywilizacja niesie ze sobą rosnące zagrożenie dla słowa, a tym samym dla umysłowego rozwoju dzieci i młodzieży. Tę sytuację można prześledzić, analizując ikonosferę człowieka naszych czasów, która stała się jego podstawowym środowiskiem. Dominuje w niej obraz.

Kontakt z nadmierną ilością obrazów prowadzi do marginalizacji słowa w środowisku kultury i kurczenie się jego obszaru. Sugestia odbieranego obrazu jest tak głęboka, że jednostka, a zwłaszcza młody człowiek  nie jest świadoma, iż obcując z nim, doświadcza zaledwie kopii lub imitacji rzeczywistości. To z kolei sprawia, że z czasem staje się podatna na oddziaływania propagandowe, a w szczególności manipulację.

„Pojęcia oderwały się od spostrzeżeń i myśl błąka się wśród abstrakcji. Zdegradowaliśmy nasze oczy do roli instrumentów pomiarowych i rozpoznających – stąd nieurodzaj idei, które można wyrazić obrazowo i nieumiejętność wykrywania znaczeń w tym, co się widzi” – twierdzi R. Arnheim, psycholog i estetyk, uznany teoretyk sztuki i filmu.

Nad kulturą czytelnictwa, dawniej dominującą, zdecydowaną przewagę zdobywa kultura oglądactwa. Czas wolny w coraz większym zakresie wypełniany jest obcowaniem z mediami. Jakie skutki pedagogiczne wywołuje owa dominacja? Odbiorca ma szansę poznać świat, jego piękno, rozwijać wyobraźnię, pogłębiać wrażliwość na sztukę. Jednak bezkrytyczne obcowanie z nadmiarem obrazów, z jednoczesnym niedocenianiem roli słowa, prowadzi do groźnych następstw w rozwoju osobowości człowieka. Najważniejsze z nich, to pogłębianie postawy konsumpcji i stan uzależnienia się od mediów audiowizualnych oraz bierność, a nawet ucieczka przed twórczą aktywnością. Wiąże się z tym pewne stępienie uczuć, brak wrażliwości na ludzkie nieszczęście.

Konsumenci obrazów stają się podatni na działania propagandy i stosunkowo łatwo pozwalają sobą manipulować. Badania wykazują, że już pięcio-, siedmioletnie dziecko jest przedmiotem skutecznej manipulacji ze strony reklam o charakterze perswazyjnym. Zresztą nie tylko dziecko, bowiem uzależnienie od reklam w jakimś stopniu dotyka nas wszystkich. Coraz częściej oglądane, decydują o  naszych wyborach.

Według obliczeń psychologów, dziecko w ciągu roku styka się z różnego rodzaju reklamą telewizyjną aż dwadzieścia  tysięcy razy, co daje łączny czas prawie trzech godzin tygodniowo! Trzeba tu podkreślić, iż najmłodsi często nie odróżniają reklam od rzeczywistości i z tego powodu odbierają je dosłownie. Kolejne badania wykazały również, że np. oglądanie reklamy zabawek wyraźnie kształtuje preferencje i wymagania dzieci w stosunku do towarzyszy zabawy.  Liczy się to, czy są oni „szczęśliwymi” posiadaczami owych zabawek.

Ponadto dzieci zaczęły przedkładać przedmioty nad towarzystwo rówieśników, jednak nie cieszą ich te zabawki, które nie pojawiają się w reklamach.  Ma to ogromny wpływ na kształtowanie materialistycznej postawy wobec życia.

Czy możemy uchronić dzieci przed szkodliwym wpływem mass mediów?

Dzieci muszą być przygotowywane do krytycznego postrzegania i interpretowania rzeczywistości, a najważniejszą rolę w tym procesie odgrywa rodzina. To rodzice dostarczają podstawowych wzorców postrzegania rzeczywistości, wspomagają kształtujące się u malucha możliwości poznawcze, wyrabiają u niego krytyczny stosunek wobec mass mediów. Starszym dzieciom można zaproponować organizowane w ramach zajęć szkolnych lekcje, na których nauczyciel analizuje z uczniami treści i formy typowych reklam, poddając je wspólnej ocenie i krytyce, co pomoże w rozwoju krytycyzmu i może ułatwić obronę przed perswazją reklam.

Spadek czytelnictwa to kolejny problem, którego nie należy bagatelizować. Można wręcz powiedzieć, że współczesny człowiek odszedł od kultury czytania. A przecież nadmierne obcowanie z obrazem spłyca myślenie, ogranicza krytycyzm, zniechęca do twórczej refleksji, a także czyni obojętnym wobec liczących się spraw człowieka. Jak się chronić?

Ważny jest przykład rodziców, ich stosunek do książki oraz …cisza. To właśnie ona ułatwia percepcję słowa, które się odczytuje lub słyszy oraz jego rozumienie. Otwiera na pełne przyjęcie słowa. Dlatego, oprócz poszukiwania ciszy, która nie jest jedynie „brakiem hałasu” zwyczaj rodzinnego czytania na głos ma równie duże znaczenie.  

Ważnym środkiem przekazu informacji jest wciąż telewizja. To lubiany przez dzieci i młodzież środek dydaktyczny, który może uczyć, bawić, pomagać, radzić. Niestety, często  spełnia inną rolę. Elementy szyderstwa i agresji w filmach animowanych, które dzieci chętnie oglądają przyczyniają się do zbudowania fałszywej świadomości medialnej u dziecka. Jest to jedna z przyczyn szkolnych niepowodzeń, przez wielu naukowców uznawana za najważniejszą!

Wiele godzin spędzonych codziennie przez dzieci i dorosłych przed ekranem odbiornika telewizyjnego, to rodzaj niebezpiecznego uzależnienia. Oglądany program nieustannie przykuwa uwagę, prowadzi do wyłącznej relacji telewizor – widz, przez co utrudnia rozmowę w rodzinie czy jakiekolwiek inne kontakty.

Niektóre audycje, szczególnie filmy zajmujące pokaźną część programu, oduczają myślenia. Człowiek poddaje się atakującym go obrazom, bezwiednie przyjmuje pokazywane sceny, zmieniające się w takim tempie, że analizowanie ich czy ocena jest niemożliwa. Producenci filmowi serwują nam niekiedy informacje sprzeczne z podstawowymi zasadami logiki i zdrowego rozsądku, a my przyjmujemy te treści, bowiem brak nam czasu, aby się nad nimi zastanowić. Przekazywane treści mogą być różne i można nimi manipulować. A jak silne jest ich negatywne oddziaływanie na dzieci i młodzież!

Dziecko, otumanione wielością otrzymywanych informacji, jest otępiałe i słabiej reaguje na bodźce. Pojawiają się u niego zaburzenia somatyczne, dotyczące całego organizmu - skrzywienia kręgosłupa, wady postawy. Szczególnie narażony jest wzrok, a potem słuch, bowiem nadmierny hałas powoduje zawroty i bóle głowy, zmęczenie, spadek kondycji psychicznej oraz problem z koncentracją uwagi, a także czasową a nawet całkowitą utratę słuchu.

Dlatego warto wrócić do książek, jako cudownego antidotum, które wymaga uruchomienia wyobraźni i odrobiny jakże przyjemnego wysiłku. Rodzice powinni ukazywać dzieciom urok wspólnej, a potem samodzielnej lektury. Co ważne, tempo czytania książki określamy sami, a do czytanych treści możemy powrócić. Natomiast serwowane w telewizji filmy najczęściej wysiłku myślenia nie wymagają. Podają gotowe obrazy i rozwiązania.

O symptomach uzależnienia możemy mówić wówczas, gdy cały dzień w rodzinie, wypełniane obowiązki, czas prac domowych czy odrabianie lekcji podporządkowane są telewizji i nadawanym programom, a towarzystwo włączonego telewizora jest nieprzerwane. Telewizja króluje w domu podczas odwiedzin gości, wszelkich świąt i posiłków. Włączony odbiornik ułatwia nawet zasypianie! W rezultacie człowiek rezygnuje w końcu z własnej krytycznej analizy rzeczywistości, przestaje używać wolnej i rozumnej woli.

Odbiorca, szczególnie jako rodzic czy wychowawca, winien uświadomić sobie to, że środki przekazu są nośnikiem różnych informacji, często także fałszywych. Obecność lub nieobecność prawdy w mediach jest zależna od intencji producenta, twórcy programu, bądź właściciela środka przekazu. Media nie są autorytetami we wszystkich dziedzinach życia. Mogą stanowić pomoc w kształceniu i wychowaniu, ale go nie zastępują. Przekazują tylko wybiórczo pewne informacje, bądź sygnalizują jakieś zjawiska. Stają się niebezpiecznym narzędziem w rękach człowieka niedoskonałego i nieodpowiedzialnego.

Biorąc pod uwagę wszystkie „za” i „przeciw” dotyczące mass mediów, warto zastanowić się nad zmianą przyzwyczajeń i wprowadzeniem zasady – półtorej godziny dziennie wystarczy dzieciom i młodzieży, by zaspokoić głód wiedzy i rozrywki, której dostarczają środki masowego przekazu. Ponadto rodzice i wychowawcy mają obowiązek wiedzieć i kontrolować to, co oglądają, czego słuchają i co czytają dzieci. Obrazy i słowa wykraczające poza normy moralne są szkodliwe dla młodego pokolenia.

Inną ważną sprawą jest robienie przerw w korzystaniu z mediów, na przykład w postaci ćwiczeń ruchowych oraz spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Cisza i spokój, to kolejne formy relaksu, odpoczynku oraz sposób przywracania harmonii i ładu wewnętrznego, jakże potrzebnych wobec ogromu informacji bombardujących nieustannie nas i nasze dzieci ze wszystkich stron.

Anna Czajkowska
pedagog, logopeda
www.logopedzi.pl