Szczęśliwa rodzina, spokojna ciąża, uśmiechnięte dzieci, zadowoleni rodzice, łatwiejsze wychowanie. Jesteśmy blisko. Zawsze.
reklama

Jak pomóc dziecku się skupić

Rodzice często mają kłopoty z określeniem, czy ich dziecko już ma kłopoty z koncentracją uwagi, czy jest tylko roztargnione, rozproszone czy zwyczajnie ma akurat zły humor. Zdarza się, że pierwszy sygnał pojawia się dopierowtedy, gdy dziecko zaczyna naukę - w zerówce lub pierwszej klasie. Zwraca na to uwagę nauczyciel lub sam rodzic z niepokojem obserwuje, jak ciężko dziecku wykonać zadaną pracę domową, ponieważ wszystko jest ciekawsze i bardziej zajmujące od zadanej pracy, a byle stuknięcie odwraca uwagę.

 

Zaburzenia koncentracji mogą przybierać różnorodną formę. Problemem jest, gdy dziecko:

- pracuje szybko, ale pobieżnie, nieuważne czyta polecenia, wykonuje tylko część zadania itp.,

- popełnia dużo błędów, choć jego możliwości są o wiele większe, np. uczeń dobrze już liczący popełnia kardynalne błędy,

- pracuje bardzo powoli, często przerywa pracę,

- nie potrafi poświęcić zadaniu należytej uwagi,

- bardzo szybko się męczy i zniechęca,

- "buja w obłokach", zamyśla się, śni na jawie,
- jest rozkojarzone,

- osiąga słabe wyniki w nauce (poniżej możliwości),

- ma trudności z odrobieniem zadań domowych (odrabia je źle, nie do końca
lub
wcale),

 

Zdarza się, że dziecko nie potrafi się skoncetrować na żadnej czynności, ale bywa też tak, że dziecko, które wytrwale zajmuje się wybranym przez siebiezajęciem (na przykład budowaniem z klocków, klejeniem modeli itp.), niepotrafi skupić się na odrabianiu lekcji. A w szkole liczy się przede wszystkim wytrwałość i gotowość do pracy, także tej uznawanej przez dziecko za nudną.

Wielu psychologów twierdzi, że trudności z koncentracją u dzieci to znaknaszych czasów, coraz częściej w związku z tym kieruje się dzieci na badania.Tymczasem sprawa nie jest prosta, ponieważ umiejętność koncentracji uwagi jest ściśle związana z osobowością, środowiskiem (zarówno domowym jak i szkolnym) , mechanizmami sterującymi zachowaniem. Umiejętność koncentracji można ćwiczyć, trzeba mieć jednak świadomość, że przede wszystkim należy wyeliminować przyczyny zaburzeń. A może ich być wiele, od tych bardzo poważnych, kiedy to należy udać się po pomoc do specjalisty, po mniejsze błędy w wychowaniu, które przy odrobinie wysiłku można zniwelować.

 

Mały konsument... pod presją

Spójrzmy krytycznie na pokój naszego dziecka: w większości domów jest on
wypełniony zabawkami, grami, książkami. Nasze dzieci żyją w dostatku, a my
ze wszystkich sił staramy się, żeby niczego im nie brakowało. Otaczająca nas
reklama wmawiam nam i naszym dzieciom, że pewne rzeczy po prostu musimy
posiadać. Ulegając tej presji kupujemy kolejne łatwo dostępne dobra. A
dziecko rośnie w przekonaniu, że zdobycie najbardziej nawet wymyślnych
zabawek nie wymaga wysiłku. W efekcie dziecko ma wiele rzeczy, których nie
potrzebuje, a kolejnymi szybko się nudzi. Jego zabawy są coraz mniej
twórcze, bo ograniczone masą przedmiotów. Także rozrywka jest łatwa i
przyjemna: kino, telewizja, komputer, kompleksy rozrywkowo-handlowe.
Podejmowanie wysiłku nie jest modne.

 

Jaki to ma związek z koncentracją? Otóż w takich warunkach niezwykle trudno przekazać dziecku, że włożona w naukę praca kiedyś w przyszłości zaprocentuje. Młody człowiek, przyzwyczajony, że oglądanie telewizji nie wymaga najmniejszego wysiłku, a jest takie zabawne, nie będzie potrafił skupić sią na jednym, często nudnym zadaniu (np. pisaniu szlaczków, literek, robieniu ćwiczeń ortograficznych).

Dodatkowo sprawę utrudnia fakt, że dziecko w momencie gdy rozpoczyna edukację, najczęściej jest poddawane nadmiernej presji osiągnięć. Rodzice zdają sobie sprawę z tego, jak ciężko o pracę i jak duże kwalifikacje trzeba mieć, aby ją dostać. Dlatego zaraz od początku nauki siedzą z dzieckiem nad lekcajmi, robią dodatkowe ćwiczenia, opłacają korepetycje, lekcje itp. Tymczasem jeśli dziecko od małego nie uczyło się wytrwałości, nagle staje przed zadaniem ponad siły. Mimo kontroli, nacisku i starań rodziców pojawią się kłopoty.

 

Wyznaczyć granice...

Chociaż najchętniej obsypalibyśmy dzieci wszystkim, o czym tylko zamarzą
(albo nawet nie zdążą zamarzyć), powinniśmy się powstrzymać. Młody człowiek musi zrozumieć, że nie może mieć wszystkiego i że osiągnięcie celu wiąże się z
nakładem pracy. Odsuwanie w czasie chwili, w kórej potrzeba zostanie
zaspokojona, ma znaczący wpływ na kształtowanie postawy gotowości do pracy i wysiłku. Umiejętność czekania można i należy wyćwiczyć. Sprzyja temu
unormowany tryb życia: stałe pory posiłków, snu, pracy i zabawy, jasno
określone obowiązki dziecka, czytelnie wytyczone granice.

 
Poobserwujmy swoje dziecko: na jakich zajęciach spędza czas? jakie czynności wykonuje szybko i chętnie? jakie czynności zajmują mu dużo czasu? co powinno robić, a nie robi?
Jeśli uważamy, że telewizja, komputer czy zabawa zajmują mu zbyt wiele czasu
ustalmy ile czasu może dziennie/tygodniowo na nie poświęcić.
Zróbmy listę zachowań, które chcielibyśmy zmienić - na początek dwa, trzy
(nie więcej), np. "postaram się, aby dziecko odrabiało lekcje w swoim pokoju",
"dopilnuję, żeby dziecko uporządkowało pokój przed snem". Można przygotować tabelkę, w której zaznaczać będziemy w kolejne dni, czy udało nam się konsekwentnie zrealizować postanowienie. Trzeba się liczyć z tym, że minie nawet kilka tygodni, zanim osiągniemy swój cel, ale wymagając
konsekwentnych i systematycznych działań od siebie, łatwiej bedzie nam
wymagać ich od dziecka.

 

Chcieć znaczy móc...?

Na temat motywacji napisano bardzo wiele, jest to bowiem ważne w psychologii i pedagogice pojęcie. Dla rodziców najważniejsze jest jednak przemyślenie kilku spraw i pamiętanie o nich w codziennym wychowaniu:

 
- Sukces zachęca do podejmowania kolejnych działań, stwarzajmy więc dziecku
sytuacje, w których może sukces osiągnąć.

 
- Strach przed porażką zniechęca, dostosowujmy zatem zadania do wieku,
rozwoju i możliwości dziecka, aby nie doznawało zbyt wielu porażek.

 
- Od tego czy dziecko ma nadzieję na sukces, czy też odczuwa strach przed
porażką, zależy jego wiara we własne siły.

 
- Człowiek stawia wymagania samemu sobie i próbuje im sprostać - poziom tych wymagań wpływa na gotowość do podjęcia wysiłku. Bacznie obserwujmy, czy
dziecko nie ustawiło sobie tej poprzeczki zbyt wysoko lub zbyt nisko.

 
- Dziecko powinno mieć poczucie, że ponosi odpowiedzialność za skutki
własnej aktywności. Tłumaczmy, że nie tylko sukces jest jego zasługą, ale także za porażkę ponosi winę ono samo, a nie nauczyciel, pech czy zła pogoda.

 
- Należy umacniać dziecko w kreatywności i pozwalać na spróbowanie własnych sił.

 
- Nadmierne ograniczanie i zakazy hamują naturalną inicjatywę dziecka.

 
- Wspierajmy samodzielność swego dziecka.

 
Samodzielnie, ale nie samemu

Najlepsza sytuacja jest wtedy, gdy człowiek uczy się sam, dla
siebie i z wewnętrznej potrzeby. Dlatego należy wspierać dziecko w jego
dążeniu do samodzielności - także w odrabianiu lekcji. Tylko pracując
samodzielnie młody człowiek wyrobi w sobie odpowiedzialność za szkolne
osiągnięcia. Nie można jednak dziecka zostawić całkowicie samego, musi ono
wiedzieć, że zawsze może liczyć na pomoc rodziców (szczególnie w wyszukiwaniu informacji).

 

Gdy w brzuchu burczy...

...trudno być skoncentrowanym. Dlatego warto wprowadzić zasadę, że bez
porządnego śniadania dziecko nie wychodzi z domu. Pełnowartościowy posiłek
jest niezbędnym elementem udanego dnia w szkole. Od pewnego czasu toczy się natomiast dyskusja na temat wpływu cukru, fosforanów, barwników spożywczych itp. na niepokój ruchowy dzieci. I choć prowadzono wiele badań na ten temat, nie ma wciąż dowodów na zdecydowaną szkodliwość tych substancji. Niemniej są dzieci, które wyraźnie reagują na pewne substancje w diecie - wiedząc o tym, warto je wyeliminować lub ograniczyć.

 

Spokojna głowa...

Każdy wie, że masa problemów na głowie utrudnia nam myślenie o pracy. Tak
samo jest z dzieckiem: do skupienia uwagi potrzebuje spokoju, pewnej i stabilnej sytuacji w rodzinie, oparcia w rodzicach. Jeśli w domu jest jakieś konflikt (nawet taki pozornie niewidoczny jest wyczuwany przez dzieci), dziecko jest obciążone psychicznie i gwałtownie spada jego gotowość do podejmowania wysiłku. Pamiętajmy o tym, gdy u dziecka pojawią się trudności z
koncentracją.

 
Zatrzymać błędne koło

Dziecko przychodzi do szkoły i z jakiegoś powodu nie daje sobie rady. Może
to są problemy przejściowe (np. trudna aklimatyzacja do nowych warunków), może poprzeczka stawiana przez rodziców jest umieszczona zbyt wysoko, może sprawność intelektualna jest niższa, może dziecko ma wadę wzroku czy słuchu lub zaburzenia funkcji poznawczych... Cokolwiek jest przyczyną, dziecko
spotykają same porażki. Problemy nawarstwiają się, a dziecko zaczyna unikać
wysiłku, bo po co się starać, jeśli to i tak nie przynosi efektów? Dziecko
jest coraz bardziej przeciążone, a koło się toczy. W takim przypadku
niezbędna jest współpraca rodziców nie tylko ze szkołą, ale także
specjalistą, na przykład z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Rozpoznanie
dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii czy ADHD daje szansę podjęcia terapii i
pracowania nad umiejętnością koncentracji w stopniu umożliwiającym dziecku
normalne funkcjonowanie w szkole.

Przyczyny zaburzeń koncentracji u każdego dziecka mogą być inne, należy
jednak starać się je odkryć i wyeliminować. Dopiero wtedy można sięgnąć po
dodatkowe ćwiczenia, które mogą pomóc.

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie ucznia - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku szkolnym - kliknij tutaj.

Masz dziecko w szkole ? - zajrzyj tutaj

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:
Oceń:
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Ocena: 4.2 z 5. 46 ocen.
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.
blog comments powered by Disqus
reklama
reklama
Aktualności