Szczęśliwa rodzina, spokojna ciąża, uśmiechnięte dzieci, zadowoleni rodzice, łatwiejsze wychowanie. Jesteśmy blisko. Zawsze.
reklama

Tabliczka mnożenia w lapbooku

Według nowej podstawy programowej uczeń klasy trzeciej, kończąc pierwszy etap edukacji „podaje z pamięci iloczyny w zakresie tabliczki mnożenia. Sprawdza wyniki dzielenia za pomocą mnożenia”. Mówiąc prościej: zna tabliczkę mnożenia.

Nie każde dziecko potrafi ją jednak opanować tak łatwo i szybko, jakbyśmy chcieli. Często zdarza się też, że uczeń starszej klasy po pierwszej lekcji matematyki w nowym roku szkolnym uświadamia sobie, że trzeba usiąść do porządnej powtórki. Stara (i niejedna osoba powie, że sprawdzona) metoda polega na „wkuciu” jej na pamięć. Warto jednak wziąć pod uwagę, że nasze dzieci uczą się i rozwijają w innym świecie niż twórcy tej metody i my sami. Coraz częściej można natrafić na wyniki badań wskazujących na to, że mózg współczesnego człowieka pracuje trochę inaczej, przede wszystkim dlatego, że posługuje się innymi „narzędziami”. Nasze dzieci z telewizją (i programami dostosowanymi do wieku), telefonami komórkowymi, grami komputerowymi (również przeznaczonymi dla najmłodszych), czy wreszcie internetem, są za pan brat od niemal pierwszych miesięcy życia. Dla tak edukowanego malucha „wkuwanie” to bardzo nieefektywna i nudna metoda. Co zatem można zrobić, żeby nasze dziecko nauczyło się tabliczki mnożenia łatwo i przyjemnie?

Ja proponuję wykonanie tabliczkowego lapbooka. Lapbook to rodzaj teczki-książeczki, w której w ciekawy sposób gromadzimy wiedzę na dany temat. Do jego wykonania wykorzystać można stare podręczniki, wydruki, różne zgromadzone przedmioty. Samo przygotowanie lapbooka jest dla dziecka bardzo edukujące (w dzisiejszych czasach nie jest problemem zgromadzenie informacji, ale ich wybranie spośród wielu innych i ocenienie przydatności, a lapbook tego właśnie uczy). Po przygotowaniu naszej teczki można do niej wielokrotnie wracać, bawić się nią, oglądać, ale i rozbudowywać o nowe wiadomości czy przykłady. Więcej o lapbookach można znaleźć w internecie – warte obejrzenia są filmy, których autorzy krok po kroku pokazują, jak przygotować taką teczkę.

My do wykonania  naszego lapbooka wykorzystaliśmy:
teczkę typu manila (ale może to być również zwykła kartonowa teczka A4);
kartki różnego koloru i wycięte z nich dłonie, kopertki i inne;
różne sprytne sposoby na tabliczkę mnożenia:

-    rączki do dzielenia przez 9;
-    rączki do dzielenia powyżej 25;
-    grę memo;
-    grę planszową (wykorzystać do niej można fiszki memo);
-    historyjkę o uciekającej tabliczce (poszczególne etapy rysowania ilustracji – należy ją koniecznie wykonać razem z dzieckiem, najlepiej w atmosferze „zdradzę ci tajemnicę”, emocje w nauce są ważne – oznaczone są kolorem, tak jak i elementy rysunku, dodatkowe informacje zaznaczyłam kursywą);
-    karty pracy.

Historyjka o uciekającej tabliczce mnożenia:
W pewnej szkole dzieci nie mogły się nauczyć tabliczki mnożenia. Pani uczyła i tłumaczyła, na wszystkie sposoby, ale czy dzieci nie mogły, czy nie chciały, dość, że jej nie umiały. Pani bardzo się martwiła, liczby też się martwiły, ale w końcu stwierdziły, że mają tego dość. Najbardziej burzyło się 3: „ nie ma się co trzymać tej klasy! Idźmy tam, gdzie nikt nas nie będzie mylił!”. I zaraz dodało, że ma znajomego, który ma czarnego Rumaka i chętnie go pożyczy (rysujemy R).

Dwie 7-ki zaraz zrobiły wóz (rysujemy wóz).Iloczyny, które się toczą w kółko: 5x5, 6x6, 7x7, 8x8 wskoczyły pod wóz i stały się kółkami (w kółka wpisujemy wyniki tych działań, pokazując dziecku jakie są fajne ;-) ponieważ 8x8 nie jest takie do końca „okrągłe” można dopisać sobie wierszyk: lisy lubią kruki, kruki lubią sery, 8x8 jest 64). Liczby zaczęły ustawiać się w kolejkach. Na górze stanęły liczby pomnożone przez 2. Z tyłu zaś te pomnożone przez 10. Na dole liczby pomnożone przez 9 (tu warto zwrócić uwagę na to, że suma cyfr w każdym iloczynie jest równa 9, ale także skorzystać z zasad wyliczanki). Na wóz wsiadły takie iloczyny: 2+1 = 3x7=21 i 4+2=6x7=42. Następnie pod specjalną klapką ukryło się 7x8, o którym nikt nigdy nie pamięta, że jest 56. 3-ka z 5-ki zrobiła siodełko, a z 7-ki bat (5x7=35). 6-ka wskoczyła na konia (6x4=24 – zapisujemy w górze R, 6x8=48 w dole R).

Rumak rży i parska, liczby na siebie pokrzykują, hałas i rejwach. A czy od ciebie też liczby będą chciały uciekać?            

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie ucznia - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku szkolnym - kliknij tutaj.

Masz dziecko w szkole ? - zajrzyj tutaj

blog comments powered by Disqus
reklama
reklama
Aktualności