reklama
Bliźnięta w szkole. Razem czy osobno?

Bliźnięta w szkole. Razem czy osobno?

Dla nas, przyzwyczajonych, że bliźnięta w szkole są razem, wiadomości o tym, że na zachodzie rozdzielanie ich jest często oficjalną polityką szkół (a nawet przedszkoli), brzmią trochę jak bajki o żelaznym wilku.

Sama jednak niedawno otrzymałam poradę psychologa, żeby moje obecnie 5-letnie córeczki raczej poszły do osobnych klas w szkole, więc zajęłam się tym tematem i mam nadzieję, że zbieranie informacji do tego artykułu pomoże mi podjąć decyzję.

Rozmawiałam na ten temat z rodzicami starszych bliźniąt i już dorosłymi bliźniętami, które – rzecz jasna – do szkoły chodziły razem. Opowiadali mi o różnych problemach związanych przede wszystkim z różnicami w uzdolnieniach – np. dziewczynka, która gorzej radziła sobie w szkole, nie miała motywacji do zwiększonej uwagi na lekcjach, bo wiedziała, że w domu przepisze wszystko od siostry.

Myślę, że wielu rodziców bliźniąt zna zjawisko „rzecznika” – czyli jednego z bliźniąt, którego zadaniem jest komunikacja z otoczeniem, podczas gdy drugie dziecko nie czuje się zobowiązywane do podtrzymywania konwersacji, wycofuje się. Nie mówiąc już o niekończących się porównaniach i etykietach przypinanych przez otoczenie. Nawet jeśli różnice w zachowaniu między bliźniętami są bardzo subtelne, to przez to, że jest ich dwoje – kusi do porównań: kto bardziej poważny, kto lepszy z matematyki, kto grzeczniejszy?

Bliźnięta bardzo tego nie lubią, szczególnie to z nich, które gorzej wypada w ocenach. Prowadzi to często do podziału ról między bliźniętami na zasadzie „dobry glina, zły glina” – czyli np. jeśli jedno dziecko zostaje pochwalone, drugie zachowuje się tak, żeby dostać naganę (albo czuje się tak, jakby tę naganę już dostało). Rywalizacja między rodzeństwem jest bardzo trudna dla otoczenia a ewentualni przyjaciele muszą się liczyć z tym, że przyjaźnić się będą z dwoma osobami a nie jedną (jak np. zaprosić na urodziny tylko jedno z bliźniąt?).

Jakie są zalety rozdzielenia bliźniąt? 

Po pierwsze, umożliwia im to indywidualny rozwój, uczy bycia osobno. Mogą nawiązywać własne przyjaźnie, znaleźć swoje miejsce w grupie – to bardzo ważne, szczególnie w pierwszych latach szkoły podstawowej i rzutuje na całe życie. Nie tracą czasu na rywalizację między sobą, nie muszą dzielić się kompetencjami (ten dobry z matematyki, ten ze sportu). Unikają porównań ze strony otoczenia (do pewnego stopnia oczywiście).

Rozdzielenie nie jest rozwiązaniem idealnym

Jego wadą są przede wszystkim względy praktyczne – dwie klasy to dwa razy tyle wywiadówek, dwa różne zestawy podręczników, różne zadania domowe (które czasem trzeba pomóc dzieciom zrobić), odmienne godziny zajęć (a wiadomo, że często dzieci trzeba do szkoły zaprowadzić i przyprowadzić do domu). W niektórych szkołach są tylko dwie klasy w każdym roczniku – i np. jedna z nauczycielek może odpowiadać nam bardziej niż druga. Czasami dzieci są rozdzielane wg statusu majątkowego rodziców – jedna klasa ma dużo płatnych zajęć dodatkowych, a druga nie. Zjawisko to jest smutne samo w sobie, a w przypadku rozdzielonych bliźniąt prowadziłoby do dużej nierówności w ich szansach edukacyjnych.  Klasy mogą być też dzielone na te dla dzieci po przedszkolu i tych, które dopiero rozpoczynają edukację, a także na bardziej i mniej zdolne (ale to chyba bardzo rzadkie przypadki).

Jak więc podjąć decyzję?

Z przeczytanych przeze mnie artykułów (linki poniżej) wynika, że to rodzice wiedzą najlepiej, czy ich dzieci zyskają czy stracą w wyniku rozdzielenia w szkole.  Na szczęście (bo ja np. nie wiem najlepiej) podają też pewne kryteria, które pomogą podjąć decyzję:

  • Czy każde z dzieci potrafi nawiązywać i utrzymywać dobre relacje z rówieśnikami? Jeśli tak, rozdzielenie ich nie jest konieczne, jeśli zaś nie – warto spróbować.
  • Czy bliźnięta są często porównywane i czy te porównania są odbierane jako nieprzyjemne przynajmniej przez jedno z dzieci? – jeśli tak, warto je rozdzielić. Także jeśli jedno z dzieci zazwyczaj wypada w porównaniach gorzej.
  • Jak niezależne są bliźnięta? – jeśli jedno z nich często pomaga drugiemu czy nawet je wyręcza, pozostawienie ich razem może prowadzić do nadmiernej zależności między dziećmi (co jest złe dla obojga).
  • Jaka jest opinia dzieci na ten temat? – ta opinia będzie tym bardziej istotna, im starsze są dzieci. Jeśli cieszą się swoim towarzystwem, często nie warto ich rozdzielać.
  • Jakie są praktyczne możliwości rozdzielenia dzieci? – czy żadne z nich nie będzie w wyniku tego poszkodowane, czy jedno z dzieci nie zostanie rozdzielone ze znajomymi z przedszkola (podczas gdy drugie chodzi z nimi do klasy)? Czy rodzice są w stanie organizacyjnie ogarnąć dwoje dzieci w różnych klasach (przypominam tu, że rodzice dzieci w różnym wieku muszą sobie z tym jakoś radzić ;-)
  • Jaka jest sytuacja dzieci w domu? – czy są okoliczności rodzinne typu rozwód, czy choroba, które łatwiej byłoby dzieciom znieść, gdyby miały wzajemne wsparcie?

Eksperci radzą rozważać kwestię „razem czy osobno” co roku i w razie zmiany sytuacji dzieci, postępować odpowiednio. Nie jest to jednak takie łatwe, kiedy dzieci już poszły do szkoły – rozdzielenie/połączenie ich wymaga wtedy „wyrwania” jednego z dzieci z dobrze znanego mu środowiska, podczas gdy drugie w nim zostaje.

Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak na wybory rodziców zapatrywać się będą dyrektorzy szkół podstawowych – wiadomo, że możemy mieć wiele życzeń, które dziecko do której klasy i do której pani – ale ostateczne decyzje zależą już od personelu szkół.

W naszym przypadku (oprócz rekomendacji psychologa) wiele rzeczy wskazuje na to, że dziewczynki zyskałyby na rozdzieleniu. A jednak one same – nagabnięte od niechcenia odnośnie perspektywy dwóch różnych klas, pań i koleżanek – stanowczo zaprotestowały i powiedziały, że najbardziej lubią być ze sobą. Pozostaje mi jeszcze sprawdzenie sprawy w terenie (w dwóch szkołach, które biorę pod uwagę) a potem wiele bezsennych nocy przed podjęciem ostatecznej decyzji. Pocieszam się, że nawet jeśli pójdą do szkoły razem, zawsze mogą chodzić osobno na zajęcia pozalekcyjne i rozwijać inne zainteresowania.

Co poczytać (niestety wszystko po angielsku):

twinstuff.com/schoolseparation.htm
www.twinslist.org/school.htm
familyeducation.com/experts/advice/0,1183,1-8298,00.html

Magdalena Duffy

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,14 z 5. Głosów: 14
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.