reklama
Nauczanie domowe

Nauczanie domowe

Polska szkoła przechodzi właśnie kolejną reformę, tym razem programową. Jak zwykle budzi ona wiele emocji – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, ale co do jednego wszyscy są zgodni: potrzebne są zmiany. Oczywiście, każdy ma inne pomysł na owe zmiany, a czas mija. Ludzie, którym obecna szkoła zdecydowanie się nie podoba, mają alternatywę, mogą zdecydować się na coraz popularniejsze w ostatnich latach nauczanie domowe.

Nauczanie domowe - co to takiego?

W żadnym razie nie należy go mylić z nauczaniem indywidualnym. O takowym mówimy wówczas, gdy stan zdrowia dziecka uniemożliwia lub utrudnia mu uczęszczanie do szkoły, a jego organizacją zajmuje się dyrektor szkoły. Edukacja domowa to w pewnym uproszczeniu uczenie dzieci w domu, ale może się ona też odbywać poza samym domem: w muzeach, teatrze, ośrodkach kultury. Dziecko uczyć mogą sami rodzice (i tak jest najczęściej), ale także inni rodzice lub nauczyciele. Edukacja domowa to przejęcie przez rodziców całkowitej odpowiedzialności za edukację dzieci, jednak ponieważ szkoła jest zobowiązana do określenia warunków nauki, najczęściej dziecko musi stawiać się w szkole na sprawdziany/egzaminy/testy.

Dlaczego edukacja w domu zamiast w szkole?

Rodzice, którzy decydują się na taką edukację, uzasadniają to tym, że rodzic z samej swej natury jest pierwszym i najlepszym nauczycielem dziecka, a zatem, jeżeli nie brak mu chęci i umiejętności, może uczyć dziecko w domu. Pozwala to dziecku na naukę w komfortowych warunkach – znane środowisko, brak tych rzeczy, które w szkole tak wielu uczniów rozpraszają. Nauka jest znacznie wydajniejsza, bo rodzic nie traci czasu na dyscyplinowanie dzieci, sprawdzanie obecności, sprawdzenie prac domowych i inne szkolne czynności porządkowe.

Dziecko może się uczyć wszystkiego, co go ciekawi i w takim tempie, jakie jest dla niego najlepsze – indywidualny rozwój dziecka w szkole jest jednak mocno przytłumiony przez to co „klasa musi i powinna”. Różnorodne wycieczki i wyprawy pomagają dziecku naprawdę rozwinąć skrzydła, gdyż rodzic, który ma pod opieką jedno czy kilkoro dzieci bez wątpienia przeprowadzi lekcję „w terenie” wydajniej niż nauczyciel z trzydziestoma podopiecznymi.

Dla kogo edukacja domowa?

Przede wszystkim – nie dla wszystkich. Nie każdy czuje się na siłach uczyć własne dzieci. Nauczanie w domu wymaga podporządkowania się temu celowi, odwagi, zdecydowania, dobrej organizacji, konsekwencji. Wcale nie trzeba mieć wykształcenia pedagogicznego, chociaż to ostatnie na pewno działa na korzyść w trakcie załatwiania formalności. Wśród rodziców uczących w domu można znaleźć ludzi wielu zawodów, małżeństwa i ludzi samotnie wychowujących swoje dzieci, religijnych i tych, którzy nie wierzą, zamożnych i niezbyt bogatych.

Co na to prawo?

Nowelizowana 19 marca 2009 roku ustawa o systemie oświaty wreszcie porusza problem edukacji domowej. Właściwe przepisy można znaleźć w art 16 ust. 8 do 14. Wynika z nich, że na wniosek rodziców dyrektor szkoły, do której dziecko zostało przyjęte, może zezwolić na spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą.

Zezwolenie to dyrektor wydaje, jeżeli wniosek rodzica zostanie złożony do 31 maja, a do wniosku zostaną załączone: opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej, oświadczenie rodziców o tym, że zapewnią warunki umożliwiające realizację podstawy programowej oraz zobowiązanie rodziców do przystępowania w każdym roku szkolnym przez dziecko do rocznych egzaminów klasyfikacyjnych. Rodzice powołują się także na Konstytucję, w której mowa jest o tym, że rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

Co z socjalizacją?

Największym zarzutem, jaki stawia się edukacji domowej jest właśnie socjalizacja, a przede wszystkim kontakty z rówieśnikami. Rzeczywiście, uczniowie w szkole spędzają dużo czasu, ale czy jest to naprawdę czas spędzony z rówieśnikami? Czy raczej jest to czas spędzany wspólnie, w jednej sali, na robieniu tego samego, a kontakty ograniczają się do krótkich rozmów na korytarzu?

Socjalizacja, to nie tylko kontakty ze środowiskiem rówieśniczym, ale także z innymi członkami społeczeństwa, a takich dzieciom uczonym w domu nie brakuje, wręcz przeciwnie – rodzice w dwójnasób starają się, aby dziecko w różnych sytuacjach poznawało innych ludzi, przy różnych, także codziennych okazjach. Wiele dzieci bierze też udział w zajęciach poza domem: sportowych, językowych, rozwijających zdolności, a tam dobrych kontaktów z innymi dziećmi nie brakuje.

Edukacja domowa budzi wiele emocji i wątpliwości. Ma licznych przeciwników, ale też i coraz więcej osób dostrzega jej zalety, a krąg ludzi, którzy zdecydowali na tak radykalną zmianę w życiu swojego dziecka jest coraz liczniejszy.

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie ucznia - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku szkolnym - kliknij tutaj.

Masz dziecko w szkole ? - zajrzyj tutaj

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,38 z 5. Głosów: 29
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.