reklama

Sześciolatki nie będą musiały we wrześniu iść do szkoły?

W ciągu 10 dni MEN zaprezentuje projekt, który ma zlikwidować obowiązek szkolny dla sześciolatków.

Minister Zalewska zapowiedziała, że projekt nowelizacji zostanie przedstawiony na początku grudnia, jako projekt poselski. Podkreśliła, że jej zdaniem rozpoczęcie nauki w wieku lat 7 jest rozwiązaniem optymalnym.

Ta część rodziców, która chce posyłać do szkoły dzieci sześcioletnie również będzie to mogła zrobić.
Zmieni się jeszcze zakres edukacji w zerówkach: dzieci oficjalnie będą się  mogły uczyć liczyć, czytać i pisać.

“W związku z tym możemy powiedzieć, że niczego nie zmieniamy – mamy obniżenie wieku szkolnego, ale w przyjaznych warunkach, tzn. dzieci będą w swoim środowisku, nie będą zmuszane do tego, żeby być w szkole” – zaznaczyła minister Zalewska.

Minister obiecuje również, że uczeń, który sobie nie radzi, bo zbyt wcześnie poszedł do szkoły, będzie mógł powrócić do zerówki i do przedszkola, jeżeli będzie tam miejsce.

Na propozycje zmian w szkolnictwie negatywnie zareagował prof. Krzysztof Konarzewski, członek Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN a w przeszłości szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Profesor podkreślił, że tego typu rozwiązanie fatalnie wpłynie zarówno na dzieci, jak i na nauczycieli.

Dlaczego? Nastąpi spadek liczby pierwszoklasistów, a z badań wynika, że zbyt małe klasy źle wpływają na rozwój umiejętności społecznych u dzieci. Dodatkowo część szkół będzie musiała być zamknięta, co w rezultacie spowoduje dowożenie dzieci do odległych placówek. Jednocześnie przedszkola zaczną być przepełnione.

Również nauczyciele boleśnie odczują zmiany, bo część z nich będzie trzeba odesłać na płatne urlopy, kosztem co najmniej 1,5 mld zł rocznie lub zaproponować inne zadania. Zmiany uderzą także w gminy i będą się wiązały ze zmniejszeniem subwencji oświatowych.

Pani minister zauważyła, że w wielu miejscach może dojąć do zawirowań, ale że o tym również dyskutowano. Niestety nie powiedziała, jakie znaleziono rozwiązania. Nie pozostaje nam nic innego tylko poczekać.
I co wy na to? 

źródła: MEN, TVN24

Sześciolatki nie będą musiały we wrześniu iść do szkoły?

W ciągu 10 dni MEN zaprezentuje projekt, który ma zlikwidować obowiązek szkolny dla sześciolatków.

Minister Zalewska zapowiedziała, że projekt nowelizacji zostanie przedstawiony na początku grudnia, jako projekt poselski. Podkreśliła, że jej zdaniem rozpoczęcie nauki w wieku lat 7 jest rozwiązaniem optymalnym.

Ta część rodziców, która chce posyłać do szkoły dzieci sześcioletnie również będzie to mogła zrobić.
Zmieni się jeszcze zakres edukacji w zerówkach: dzieci oficjalnie będą się  mogły uczyć liczyć, czytać i pisać.

“W związku z tym możemy powiedzieć, że niczego nie zmieniamy – mamy obniżenie wieku szkolnego, ale w przyjaznych warunkach, tzn. dzieci będą w swoim środowisku, nie będą zmuszane do tego, żeby być w szkole” – zaznaczyła minister Zalewska.

Minister obiecuje również, że uczeń, który sobie nie radzi, bo zbyt wcześnie poszedł do szkoły, będzie mógł powrócić do zerówki i do przedszkola, jeżeli będzie tam miejsce.

Na propozycje zmian w szkolnictwie negatywnie zareagował prof. Krzysztof Konarzewski, członek Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN a w przeszłości szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Profesor podkreślił, że tego typu rozwiązanie fatalnie wpłynie zarówno na dzieci, jak i na nauczycieli.

Dlaczego? Nastąpi spadek liczby pierwszoklasistów, a z badań wynika, że zbyt małe klasy źle wpływają na rozwój umiejętności społecznych u dzieci. Dodatkowo część szkół będzie musiała być zamknięta, co w rezultacie spowoduje dowożenie dzieci do odległych placówek. Jednocześnie przedszkola zaczną być przepełnione.

Również nauczyciele boleśnie odczują zmiany, bo część z nich będzie trzeba odesłać na płatne urlopy, kosztem co najmniej 1,5 mld zł rocznie lub zaproponować inne zadania. Zmiany uderzą także w gminy i będą się wiązały ze zmniejszeniem subwencji oświatowych.

Pani minister zauważyła, że w wielu miejscach może dojąć do zawirowań, ale że o tym również dyskutowano. Niestety nie powiedziała, jakie znaleziono rozwiązania. Nie pozostaje nam nic innego tylko poczekać.
I co wy na to? 

źródła: MEN, TVN24