reklama
Motoryka mała - ćwiczenia. Co zamiast szlaczków i kolorowanek?

Motoryka mała - ćwiczenia. Co zamiast szlaczków i kolorowanek?

Zanim w przedszkolach i szkołach rozpowszechniło się ksero, dzieci też rysowały szlaczki. Jednak były to zupełnie inne szlaczki, bo trzeba było je wymyślić i narysować. O kolorowankach nie było mowy – każde dziecko rysowało samo.

Obecnie przedszkolaki zasypywane są stosami powielanych szlaczków, kolorowanek i niby-kreatywnych zeszycików. Rodzice otrzymują zewsząd wiele sygnałów, których przekaz jest jasny: „bez szlaczków dziecko nie nauczy się pisać”. Czy to jedyna metoda?

Czy tylko szlaczki rozwijają motorykę małą?  Niekoniecznie!

O tym, że szlaczki to zło, wie każdy rodzic, który usiłuje zmusić swojego ruchliwego (a niejednokrotnie potwornie zmęczonego po całym dniu) zerówkowicza do odrobienia zadania domowego lub spędza wraz z nim wolne dni na „nadrabianiu zaległości”. Dlaczego ta forma aktywności dla dzieci pięcio- i sześcioletnich nie jest najlepsza?

To męczy! Nie każde dziecko w tym wieku ma już na tyle sprawną rękę, aby spędzić kilkanaście minut z napiętymi mięśniami umożliwiającymi precyzyjny ruch dłoni. To nie tylko męczy, ale też boli. Motoryka mała wymaga wielu różnorodnych ćwiczeń, aby osiągnąć odpowiednią do pisania sprawność.

Tego jest za dużo! Jedna czy dwie strony szlaczków na tydzień nikomu krzywdy nie zrobią, ale kilka stron dziennie to stanowczo za dużo. W zestawach podręczników, z których korzystają przedszkolaki, są to 2-3 linijki dziennie, ale mimo to panie nauczycielki wymagają, aby dziecko napisało jeszcze stronę i jeszcze… bez umiaru.

To frustruje i zniechęca! Na początku dziecko powinno pisać duże wzory, aby w ruchu pojawiła się płynność. Zbyt wąska liniatura to wyzwanie ponad siły i powód frustracji, gdy praca nie wygląda tak, jak dziecko tego pragnie. Ciągłe porażki nie motywują do pracy, lecz zniechęcają do tej aktywności.

To jest nudne! Znudzone dziecko nie uczy się niczego. A im bardziej tego nie chce, tym mocniej jest do tego zmuszane. To prosta droga do tego, aby znienawidziło pisanie na zawsze.

Czy to znaczy, że wszystkie dzieci nie lubią szlaczków? Nie – są dzieci, które chętnie i z własnej woli podejmują taką aktywność. Zwykle są to ośmio- i dziewięcioletnie dziewczynki – w tym właśnie wieku czują potrzebę doskonalenia pisma. Chłopcy w tym wieku zamiast szlaczków chętniej rysują plany, mapy, czy schematy pojazdów.

Ćwiczenia motoryki małej

Rezygnacja z kolorowanek i szlaczków nie oznacza wcale rezygnacji z ćwiczeń wzmacniających rękę dziecka. Są one konieczne i powinny być możliwie najczęstsze. Jeśli przyjrzymy się pomocom Montessori, to zauważymy, że większość z nich ma specjalne uchwyty do przenoszenia, a praca z nimi wymaga czytelnej prezentacji ze strony nauczyciela, który każdorazowo koryguje pewne ruchy. Dzięki temu przenoszenie tacy, układanie puzzli, nauka przelewania, praca z tabliczkami, koralikami, mapą, itd. ćwiczą „chwyt pisarski”. Jeśli jednak nie mamy dostępu do tych drogich i nadal mało znanych pomocy, możemy grafomotorykę ćwiczyć inaczej.

Lepienie ćwiczy grafomotorykę

Mas plastycznych jest w sklepach pod dostatkiem, poczynając od klasycznej plasteliny, przez wszystkie ciastoliny, piankoliny, aż po księżycowe piaski i samoutwardzalne gliny. Warto też proponować dziecku inne masy: kupowane lub masy robione wspólnie z nim w domu.

Do ich wykonania potrzebne są składniki często znajdujące się w domu: skrobia ziemniaczana, przezroczysty klej szkolny, oliwka czy płyn do prania – przepisów na nie jest kilkadziesiąt, warto poszukać takiego, do którego składniki akurat mamy w domu. Z mas można lepić różne przestrzenne twory, płaskorzeźby, wyklejać nimi kartki lub po prostu bezcelowo ugniatać w dłoniach, rozciągać  – motoryka mała lubi takie ćwiczenia.

Segregowanie ćwiczy grafomotorykę

To ćwiczenie doskonale rozwija także umiejętności matematyczne, bo pozwala wyodrębniać poszczególne zbiory, ale też dostrzegać ich części wspólne, klasyfikować i dokonywać analizy wzrokowej. Do takiej zabawy przydają się kolorowe pompony, drewniane ozdoby, piórka, ale też fasolki, guziki, czy inne drobiazgi znajdujące się w domu.

Przygotowując taki zestaw do pracy dla dziecka, warto w nim umieścić odpowiednie narzędzie do przenoszenia rzeczy: szczypce (metalowe do cukru, drewniane do ogórków), zaparzacz do herbaty czy klamerkę do bielizny – wymagają one użycia dokładnie tych mięśni, które potem umożliwiają trzymanie ołówka. Dziecko z użyciem narzędzi przenosi przedmioty z miseczki do miseczki (zawsze od strony lewej do prawej – taki jest kierunek pisania) lub rozkłada do przegródek (tu przydaje się paleta do farb lub pudełko na śrubki ze sklepu budowlanego).

Stopień trudności ćwiczenia powinien wzrastać w miarę, jak dziecko wykonuje ćwiczenia coraz sprawniej: elementy stają się drobniejsze, mają więcej kolorów, przydzielenie ich do danej kategorii staje się mniej oczywiste.

Przenoszenie ćwiczy grafomotorykę

Ta zabawa łączy się z poprzednią, ale do ćwiczeń ręki można też użyć: łyżeczki, którą dziecko przenosi sypkie produkty z jednego naczynia do drugiego lub pipetki (zakrapalcza), którą trzeba przetransportować wodę i umieścić w określonym miejscu (np. przyssawce z maty kąpielowej, kropkach narysowanych flamastrem lub kredką akwarelową na kartonie). Różne barwniki dodane do wody urozmaicą zabawę.

Układanie ćwiczy grafomotorykę

Do tych zabaw przydają się różne mozaiki, szczególnie takie wymagające chwytu dwoma palcami, jak kołeczki wkładane w tablicę czy koraliki, które potem się sprasowuje w obrazek. Dziecko może samo projektować wzór, ale też naśladować go – odtwarzać z przygotowanego szablonu. Taki rodzaj zabawy doskonali też koordynację wzrokowo-ruchową i ćwiczy spostrzegawczość

Nawlekanie ćwiczy grafomotorykę

Czynność ta wymaga chwycenia w palce koralika i sznurka (lub nici z igłą) oraz umiejętnego przewleczenia. Do nawlekania służą przede wszystkim koraliki, ale też guziki, kulki jarzębiny (świeży groch i fasolki również), makarony, pocięte na kawałki ruloniki. W ten sposób dziecko może odtwarzać wzór (na przykład narysowany na kartce), tworzyć własne korale i bransoletki, którymi obdaruje bliskich.

Szycie i wyszywanie ćwiczy grafomotorykę

Najprostsze ćwiczenie to przewlekanie sznurówki przez dziurki zrobione w dość grubym kartonie. Do bardziej skomplikowanych wyszywanek potrzebna jest igła. Duże, plastikowe igły są łatwe do nawleczenia, a zajęcie to jest bezpieczne i usprawnia palce.

Przydaje się też plastikowa lub materiałowa kanwa, na której dziecko ćwiczy manewrowanie igłą i wyszywa przy użyciu grubych nici, włóczki, a nawet wstążek, może także przyszywać guziki czy koraliki. Starsze dzieci chętnie wyszywają z użyciem tradycyjnych narzędzi: igły, tamborka, muliny i tworzą w ten sposób obrazki i tradycyjne wzory.

Kalkowanie ćwiczy grafomotorykę

Wystarczy do rysunku o wyraźnych konturach przyłożyć kalkę, papier śniadaniowy lub pergamin do pieczenia, aby przekopiować to, co znajduje się pod spodem. Pracuje wówczas nie tylko motoryka mała, ćwiczenia te wspomagają też umiejętność skupienia się na zadaniu i powracania wzrokiem do miejsca, gdzie trzeba kontynuować rysowanie linii.

Prace domowe ćwiczą grafomotorykę

Małe paluszki usprawni samodzielne obieranie owoców i warzyw (zarówno przy pomocy obieraczki, jak i ręcznie – obranie mandarynki czy cebuli wymaga sporego skupienia na zadaniu), krojenie ich, przygotowywanie i wyrabianie ciasta.

Ogromnej precyzji ruchów i koncentracji wymaga nakręcanie nakrętek, wkręcanie śrubek, wbijanie gwoździ (wystarczy pudełko ze śrubami, podkładkami i nakrętkami różnej wielkości lub deska z nawierconymi otworami, wkręty i śrubokręt). Także takie czynności jak przypinanie prania klamerkami do bielizny, dobieranie skarpet w pary i zwijanie ich razem, a nawet mycie i szorowanie (używanie spryskiwacza, trzymanie szczotki) wzmacniają ręce dziecka.

Prace plastyczne ćwiczą grafomotorykę

Wszelkie „typowe” prace plastyczne, jak rysowanie, malowanie, stemplowanie, wydzieranie, wycinanie, naklejanie – wszystkie te mniej lub bardziej twórcze techniki pozwalają na rozwój motoryki małej. Zamiast szlaczków i kolorowanek dziecko może tworzyć własne dzieła – wymagają one pracy dokładnie tych samych mięśni i ćwiczą te same umiejętności, a są bez porównania bardziej atrakcyjne j zajmujące dla dziecka.

Inne rzeczy, które ćwiczą grafomotorykę

Każda czynność, która wymaga drobnych, precyzyjnych ruchów dłoni oraz zamaszystych ruchów ramion, pomaga dziecku wzmocnić mięśnie potrzebne do pisania. Zamiast mozolnego kreślenia szlaczków dziecko może tkać, wrzucać monety do skarbonki, rysować labirynty, malować kredą po chodnikach, robić z liści ubranka dla lalek i co tylko przyjdzie nam do głowy – ważne, aby czynność ta była atrakcyjna dla dziecka i pozwalała na zaangażowanie się w nią.

Joanna Górnisiewicz

reklama