reklama
Zimowe zabawy logopedyczne

Zimowe zabawy logopedyczne

O tym, jak wielkie znaczenie dla rozwoju dziecka ma prawidłowy rozwój mowy, nie trzeba nikogo przekonywać.

Dzięki ćwiczeniom prowadzonym w formie zabawowej utrwalamy prawidłową wymowę, zapobiegamy wadom, korygujemy zaburzenia. Wykorzystajmy okres karnawału, zimowe dni, by bawić się w rozwiązywanie zagadek, powtarzanie wierszyków, opowieści, zabawy ruchowe i inne.

Ćwiczenia oddechowe – najczęściej podczas mówienia dzieci wypowiadają zdania zarówno na wydechu, jak i na wdechu. Wygłaszany tekst jest mówiony ciszej, mniej wyraźnie. Ćwiczenia oddechowe poprawiają wydolność oddechową, sprzyjają wydłużaniu fazy wydechowej, co powoduje poprawę jakości mowy. Działają odprężająco i dają lepsze samopoczucie. Można je łączyć z ćwiczeniami fonacyjnymi, artykulacyjnymi i usprawniającymi motorykę narządów mowy.

A oto kilka propozycji:

Karnawałowy bal baloników

Nadmuchiwanie baloników - ćwiczenia te wzmacniają i regulują siłę wydechu.
Przygotowujemy  baloniki w różnych kolorach i kształtach. Wspólnie z dzieckiem nadmuchujemy najpierw proste balony, następnie trudniejsze. Kto nadmucha szybciej? Kto więcej?

Nawet jeśli nie udało się nadmuchać baloników do końca, one i tak cieszą się, że mogą  tańczyć z nami.
Podrzucamy baloniki, dmuchamy na nie tak, by „tańczyły” w powietrzu. Włączamy muzykę. Umawiamy się z dzieckiem, że tańczymy tylko wtedy, gdy gra muzyka. Gdy przestanie, musimy zatrzymać  się i złapać któryś z baloników. Ponownie włączamy muzykę – i pląsamy z balonikiem. Co to? Jeden balonik pękł i uchodzi z niego powietrze: robimy wdech i wraz z wydechem, coraz ciszej wypowiadamy: sssssss. Następne baloniki pękają! Wraz z wydechem wypowiadamy: ssssssss raz ciszej, raz głośniej.

Karnawałowe ciasteczka

Przygotowujemy plastikową rurkę oraz wycięte z papieru białe kółka – to będą nasze ciastka . Dodatkowo wycinamy z kolorowego papieru małe kółeczka, gwiazdki itp. (średnica ok.1 cm). Posłużą one do ozdabiania „ciasteczek” (czekoladki, owoce, cukierki itp.). Na stole  kładziemy „ciastka”, a obok nich, w pewnej odległości, ozdoby.

Teraz ozdobimy nasze „ciasteczka” kolorowymi „czekoladkami”, „cukierkami” kandyzowanymi i świeżymi „owocami” itd.  Przy pomocy plastikowej rurki włożonej do buzi, dziecko przenosi ozdoby (po jednej) i układa na ciastkach. Wymaga to dotknięcia i przyssania każdego kółeczka do rurki oraz przeniesienia go na ciastko. Nie wolno używać rąk!

Ćwiczenie nie należy do łatwych. Aby pomóc dzieciom, można im poradzić, by spróbowały wciągać powietrze tak, jak przy piciu soku przez rurkę. Dopiero gdy kółeczko dotknie „ciasteczka”, przestajemy wciągać powietrze i ozdoba już jest na miejscu. Mmmm, smacznego!

Brrr! – rozgrzewamy się

Ale zimno! Wróciliśmy ze spaceru i musimy się rozgrzać! Powtarzamy cichutko : brrr. Oj, wciąż jesteśmy zmarznięci! Trzęsie się mama i synek, a nawet córeczka ! Powtarzamy głośno: dddddd,  brrrrrrr.

A najbardziej zmarzły rączki. Jak je rozgrzać?  Spróbujmy podmuchać - dmuchamy na ręce długo i jednostajnie. Nie pomaga... Może inaczej? Będziemy szybko dmuchać! - krótkie, rytmiczne wydechy – dmuchanie raz na jedną dłoń, raz na drugą. Może chuchanie rozgrzeje nasze ręce? Chuchamy raz na jedną, raz na drugą dłoń – hu, hu, hu... Nareszcie się rozgrzały! Nasza lala (miś itp.) też zmarzła... Dmuchamy, a potem chuchamy na lalkę, maskotkę. Już jej ciepło...

Zabawa w śnieżki

Nasze „śniegowe kulki”, to piłeczki do ping – ponga. Kładziemy dużo piłeczek na stole, przy którym siedzimy. Teraz rzucamy „śniegowe kulki”, czyli dmuchamy na piłeczki tak, by jak najszybciej spadły ze stołu. Potem zaczynamy bitwę na śnieżki. Jedna z nich leży na środku stołu (piłeczka). Proponujemy, by nasza pociecha pierwsza rzuciła „śnieżką”, czyli spróbowała bez użycia rąk, tylko dmuchając, zrzucić piłeczkę ze stołu. My staramy się  „oddmuchiwać” i nie pozwalamy, by piłeczka spadła.

Udało się i „śnieżynka” znalazła się na podłodze? Teraz mama (tata, babcia) rzuca swoją „śnieżynkę” , czyli dmucha na kolejną piłeczkę. Dziecko dmuchając, stara się nie dopuścić, by spadła ona ze stołu. Bitwę wygrywa ten, kto zdmuchnie największą liczbę piłeczek-śnieżynek.

„Tańczące płatki śniegu”

Z papieru wycinamy śnieżynki o różnych kształtach (szerokość około 6 cm). Zawieszamy je na nitkach. Wieje lekki, zimowy wietrzyk. Śnieżynki tańczą na wietrze. Za pomocą oddechu, wraz z dzieckiem dmuchamy na papierowe śnieżynki, starając się jak najdłużej utrzymać je w ruchu . Wydech nie musi być silny, tylko długi. Teraz zrywa się gwałtowny wicher. Mocniej dmuchamy, śnieżynki tańcują. Oj, chyba czas na odpoczynek.

„Dmuchamy na płatki śniegu”


Przygotowujemy dużo  białego confetti i rurkę do napojów. Confetti rozrzucamy na stole. Na ustalone hasło dmuchamy na nasze śniegowe płatki przy użyciu słomki. Kto pierwszy zdmuchnie swoje śniegowe płatki – tata, mama, czy dziecko?

Następnie układamy confetti na wewnętrznej części dłoni (nie za dużo). Nabieramy nosem powietrza i wypowiadamy szybie, mocne „t”. Czy nasze śniegowe płatki podskoczyły? Spróbujmy jeszcze raz, niech polecą jeszcze wyżej!

Przy każdym ćwiczeniu oddechowym należy zadbać o spokojne, głębokie wdechy!

Ćwiczenia fonacyjne – uczą właściwego posługiwania się głosem oraz wyrabiają umiejętność modulowania siły natężenia głosu. Ułatwiają m.in. pozbycie się piskliwego bądź krzykliwego głosu u dzieci.

Ćwiczenia artykulacyjne – pomagają w pokonywaniu trudności związanych z wymową nowych  głosek, a także utrwalają prawidłową wymowę głosek już istniejących w mowie dziecka.

Jeśli nasze dziecko ma problemy z wypowiadaniem niektórych głosek, nie poprawiajmy go, tylko zachęcajmy do powtarzania.

Propozycje zabaw:

Kulig

Wybierzmy się w szaloną podróż saniami, ciągniętymi przez koniki. Możemy wykorzystać nasze ulubione piosenki, szybkie utwory muzyczne. Wybierajmy muzykę o zróżnicowanym tempie i wyraźnym rytmie. Pokażmy maluchowi, jak zmienia się tempo ruchu konika wraz ze zmianą tempa utworu lub różnych utworów. Zachęcajmy, by poruszał się w rytm granej melodii.

Gdy gra muzyka, koniki cwałują, gdy cichnie, koniki zatrzymują się i parskają: wraz z wydechem, z wysuniętymi i zamkniętymi wargami. Podczas parskania  wargi powinny drgać. Koniki rżą: iiiichachaaa (powtarzamy)!!! Znów gra muzyka – koniki pędzą. Muzyka milknie – koniki zatrzymują się, ale za chwilę ruszą znowu, pokażemy jak - koniki kląskają: przyklejanie i odrywanie języka od podniebienia górnego, połączone z dźwiękiem kląskania – na zmianę szybko, wolno, szybko, wolno.

Mogą też skakać: hopsa, hop, hopsa, hop (powtarzamy). Co to? Sanie się przewracają: baaaaaach, traaaach (powtarzamy). Włączamy muzykę. Podczas wolnej jazdy, kląskamy językiem powoli, gdy koniki galopują, kląskanie też jest szybsze. Muzyka cichnie ponownie – koniki parskają , potem rżą.
Koniki zgłodniały i muszą coś zjeść: koniki przeżuwają sianko (ruchy żuchwą, naśladujące przeżuwanie).

Rzucanie śnieżkami do celu

Wyobraźmy sobie, że wokół nas jest mnóstwo białego, puszystego śniegu. Lepimy z niego małą kulę. Nabieramy śniegu (naśladujemy ruch zagarniania) i rzucamy: a- śnia, e-śnie, o-śnio, u-śniu, i-śni, y-śni (wypowiadając z przedłużeniem samogłoski). Zachęcamy dziecko do powtarzania. Kule spadają na ziemię: bum, bum, bum...

Znowu lepimy śnieżkę ze śniegu i rzucamy (powtarzając rytmicznie): śnia, śnie, śnio, śniu, śnia, śnie, śnio, śniu. Kule ponownie ląduja na ziemi: bam, bam,bam... . A teraz – uwaga! – jeszcze raz rzucamy śnieżki : a-sma, e-sme, o-smo, u-smu, i-smy, y-smy (wypowiadając z przedłużeniem samogłoski). Głośno spadają na ziemię: bom, bom, bom...

Zimowe koty

Zimą kotki lubią wygrzewać się w ciepłym miejscu. Zaproponujmy maluchom zabawę w senne kotki.
Mały kotek śpi, zwinięty w kłębuszek. Mruczy przy tym (powtarzamy razem z dzieckiem): mrrrr, mrrr... . Ale zaburczało mu w brzuszku z głodu: bur, bur, bur.  Budzi się i mruczy cicho: mrrru, mrrru. Potem głośniej: mruuuu, mruuuu. Prosi: daj mi miseczkę mleczka, miau, miau (smutnym głosikiem).  Oj, zaczyna się niecierpliwić i drapie w podłogę: drapu, drap, drapu, drap. Miauczy teraz głośno : miauuuuu. Kici, kici, kici (powtarzamy razem z dzieckiem).

Chodź tutaj. Dostaniesz pysznego mleczka! Kotek cieszy się i podskakuje: hopu, hopu, hop, hopa, hopa, hop.  Pije mleczko z miseczki – naśladujemy ruchy kociego języczka. Już ma pełny brzuszek. Miauczy z zadowoleniem – (wesoło) : miau, miau, miau. I mruczy : mrrrru, mrrru, mrau, mrau. Ale co to? Znów idzie spać! Już zasnął : mrrr, mrrr, merr, merrr

Bal przebierańców

W karnawale popularne są bale, a najlepszy bal, to bal przebierańców. Ale za co możemy się przebrać? Znowu za królewnę, rycerza, batmana, wróżkę?? O nie! Wymyślimy coś nowego, coś innego. Może za węża, który syczy głośno: sssssss (powtarzamy). Może za pszczołę, która bzyczy: bzzzzz, bzum, bzum. Albo bąka, który odzywa się : bazzz, bazzzz. Za świerszcza, który pięknie gra : cyt, cyt, cyt? Nieee, najlepiej za pajacyka z wesołymi dzwoneczkami na czapeczce: dzyń, dzyń, dzyń, dyń, dyń, dyń
Na balu gra muzyka: grają skrzypeczki: tirli, tirli, tirli tu..., gra też trąbka: trutu, trutu, trututu, trata, trata, tratata..., teraz dołączyło pianino: piano, piano, pianoooo, a potem perkusja: dum, dum, dum, taka, dum, taka.... . Jakie jeszcze instrumenty zagrają na balu? Zachęcajmy dziecko, by samo wymyśliło, jak mogą odzywać się instrumenty. Możemy też urządzić bal dla lalek i zadbać o to, by do tańca przygrywała im muzyka!

Ania Czajkowska - pedagog-logopeda, trener
Logopedzi.pl

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 5
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.