reklama
Eksperymentalne przedszkola bez zabawek. Hit, czy przesada?

Eksperymentalne przedszkola bez zabawek. Hit, czy przesada?

W niektórych niemieckich przedszkolach postanowiono wprowadzić program, który ma chronić dzieci przed uzależnieniami w przyszłości. W związku z tym z przedszkoli zniknęły wszystkie zabawki.

W berlińskim przedszkolu dzieci zapakowały wszystkie zabawki: samochody, pluszaki, klocki, nawet gry planszowe i większość materiałów plastycznych. Tak rozpoczął się projekt, który ma na celu  poprawę umiejętności społecznych, naukę empatii i współpracy, rozwój myślenia twórczego i krytycznego, a także rozwiązywanie problemów i pokonanie przeszkód. Twórcy uważają, że im wcześniej dzieci posiądą takie umiejętności, tym lepiej.

Nie jest to nowy pomysł. Jego początki sięgają lat 80. XX wieku. Wówczas grupa psychologów badających osoby uzależnione stwierdziła, że u większości z nich pierwsze sygnały były widoczne już w dzieciństwie. W ten sposób wypracowano metodę, o której pisaliśmy powyżej.

3 miesiące. 0 zabawek

Zasady są proste: na trzy miesiące zabawki znikają z przedszkoli. Zostają jedynie meble, koce i poduszki.Zanim to nastąpi, nauczyciele spotykają się z dziećmi i rodzicami, więc wszyscy wiedzą, kiedy rozpocznie się projekt i na czym będzie polegał.

Kiedy nadchodzi dzień, a właściwie dni bez zabawek, nauczyciele dostają role obserwatorów. To dzieci mają wymyślać aktywności – muszą nauczyć się radzić sobie z nudą i frustracją.

Obecnie projekt działa w setkach przedszkoli w Niemczech, Szwajcarii i Austrii. 

Przedszkole bez zabawek. Dobry pomysł, czy przesada?

Jak zawsze pojawiają się wątpliwości co do skuteczności metody. W 1997 roku kilku psychologów krytycznie wypowiedziało się o nim na łamach magazynu Fokus.  Stwierdzili, że nie ma żadnych dowodów naukowych ani badań, które potwierdziłyby jej pozytywne efekty. Podkreślali, że wiąże się ona z niepotrzebnym stresem, obniżonym poczuciem własnej wartości i brakiem bezpieczeństwa u dzieci.

Choć dotychczas nie przeprowadzono długoterminowych badań, to w międzyczasie zbadano kilka grup przedszkolaków. Wyniki wskazują, że dzieci, które brały udział w programie „czas bez zabawek” wykazały zwiększoną interakcję społeczną, kreatywność, empatię i umiejętności komunikacyjne.

Największymi sceptykami są jednak rodzice. Obawiają się, że w wyniku projektu ich dzieci nie będą chciały chodzić do przedszkola. Dlatego niektóre z przedszkoli skróciły czas trwania programu do sześciu tygodni, a inne wprowadzają go późną wiosną, kiedy i tak większą część dnia dzieci spędzają na świeżym powietrzu. Jeszcze inne postanowiły, że tylko jeden dzień w tygodniu będzie dniem bez zabawek.

Nam ten pomysł bardzo się podoba. Pamiętam, że kiedy chodziłam do przedszkola to nie zabawki, a zabawy były najbardziej atrakcyjne – w pociąg, piratów czy Indian. Wystarczały krzesła, wyobraźnia i koce. To były najfajniejsze chwile - zdecydowanie wspierały naszą kreatywność i uczyły nas współpracy, ale przede wszystkim były świetną zabawą. I wcale nie potrzebowaliśmy do tego zabawek. 

Trzymiesięczny projekt budzi moją wątpliwość, zwłaszcza że o ile brak zabawek może nie być problemem, to zajęcia plastyczne czy artystyczne już tak - są przecież bardzo ważne na tym etapie rozwoju dziecka.

Anna Ślusarczyk

reklama