reklama

Jak wspierać rozwój społeczny dziecka

Kiedy rodzi się dziecko zastanawiasz się co kupić, jak urządzić pokój, wreszcie jak karmić i pielęgnować maleństwo. Potem wybierasz koncepcję wychowania. Stymulujesz rozwój jego talentów – czy to intelektualnych czy związanych z psychomotoryką. Czy pamiętasz również o  jego rozwoju społecznym?

Rozwój społeczny najpierw nakierowany jest na branie

Rozwój społeczny malucha najpierw nakierowany jest na tworzenie relacji poprzez branie. Wynika to z naturalnych etapów rozwoju dziecka. Noworodek i niemowlę przez większość czasu poszukuje bliskości fizycznej matki, dotyku jej ciała. To powodowane jest naturalna chęcią przedłużenia stanu symbiozy z okresu ciąży. Umożliwia też swobodniejsze, bardziej bezkolizyjne emocjonalnie przejście o fazy naturalnej separacji od matki i fascynacji światem.

Nowo narodzone dziecko uspokaja się natychmiast, gdy tylko znajdzie się w ramionach mamy. Od razu szuka też piersi i próbuje, najpierw nieporadnie ze względu na słaby jeszcze wzrok, rozróżnić rysy twarzy matki. To pierwsza, jakże interesowana, bo zapewniająca przetrwanie (pożywienie, ciepło i poczucie bezpieczeństwa) forma nawiązywania kontaktu.

Pierwsze relacje dziecko tworzy z dorosłymi

Im dziecko starsze, tym bardziej świadomie nawiązuje kontakt – pojawiają się uśmiechy, gaworzenie, pierwsze słowa. Później kilkunastomiesięczne dziecko z własnej inicjatywy wykonuje określone czynności, o których wie, że wywołają uśmiech na twarzy rodziców. Ma ze tego wyraźna satysfakcję. Przynosi także  do rodzica określone zabawki i zaprasza w ten sposób do zabawy, czytania książeczek itp.

Jak więc widać, pierwsze społeczne relacje dziecko – siłą rzeczy – nawiązuje z dorosłymi. Z czasem grono ludzi otaczających malucha poszerza się – ciocie, babcie, wujkowie. Jeśli dziecko towarzyszy rodzicom w wielu sytuacjach – wyjazdy, krótkie wypady w różne miejsca – naturalnie od wczesnych miesięcy oswaja się z obecnością wielu ludzi, zauważa, że różnią się oni od siebie sposobem mówienia, bycia, poruszania się, wreszcie nawet – zabawy z dzieckiem. Takie doświadczenia dla młodego człowieka są niezwykle cenne. Nie tylko bowiem oswaja się on, ale też rodzi się w nim ciekawość.

Dziecko jest bystrym obserwatorem i przy okazji świetnie koduje w pamięci i przyjmuje za swój sposób odnoszenia się do ludzi. Tu wiele zależy od rodziców – jeśli ci są życzliwi, otwarci i przyjaźnie nastawieni w stosunku do innych – dziecko to obserwuje i naturalnie, niejako automatycznie, uznaje że tak trzeba i tak też się zachowuje. Staje się otwarte na świat – postrzega go jako miejsce ciekawe i przyjazne.

Dziecku potrzebny jest kontakt z innymi dziećmi

Już u kilkumiesięcznego dziecka można zaobserwować ciekawe reakcje w odniesieniu do innych dzieci. Maluchy przyglądają się sobie, uśmiechają do siebie, wyciągają rączki. Bywa i tak, że chcą się wspólnie bawić, turlać na podłodze itp. Niektóre reagują uśmiechem nawet na zdjęcia innych dzieci.

Dziecku jest potrzebny zarówno kontakt z dorosłymi, jak i z innymi dziećmi. Dotyczy to potomstwa w każdym wieku, każdy bowiem lubi towarzystwo rówieśników i każdemu jest ono potrzebne do wymiany doświadczeń, poglądów, słowem – do międzyludzkiego obycia.

Umiejętności nawiązywania i utrzymywania kontaktów z rówieśnikami jest szczególnie ważna w wieku przedszkolnym. Musi ona tez współistnieć ze sztuką rozwiązywania sporów, bo to dzieci – stosowanie do wieku i swojego rozwoju emocjonalnego oczywiście – powinny  potrafić same.

Jak wspierać rozwój społeczny dziecka

  • Jako rodzice bądźcie przykładem. Od najwcześniejszych miesięcy zabierajcie dziecko wszędzie ze sobą, uczcie je, że towarzystwo innych ludzi, w tym dzieci, jest czymś naturalnym i potrzebnym.
  • Na spacery umawiajcie się z mamami mającymi dzieci w podobnym wieku.
  • Zapraszajcie znajomych z dziećmi do siebie, odwiedzajcie ich.
  • Pozwólcie dzieciom się poznać, dajcie im chwile dla siebie, obserwując z daleka ich reakcje i nie wkraczając bez potrzeby.
  • Zachęcajcie dziecko do dzielenia się swoimi zabawkami, pokazania ich koleżance czy koledze.  Ważne, by przy tym nie mówić swojemu dziecku, że kupicie mu każdą zabawkę, która mu się spodoba u kolegi. Pożyczanie i sztuka dzielenia się są dużo bardziej twórcze i rozwijające niż otrzymywanie wszystkiego na życzenie i w dowolnej ilości.
  • Nauczcie dziecko, by szanowało prywatność swoich rówieśników. Niektóre dzieci mają swoje jedne jedyne ukochane przytulani, które zabierają ze sobą wszędzie jako nieodłącznych towarzyszy. Nie pozwólcie dziecku wyrywać tej zabawki koleżance czy koledze. Warto poinformować dziecko, że o zabawkę zawsze może poprosić, nie wolno jednak mu domagać się jej na siłę. Cudza własność jest cudzą własnością i należy ją uszanować.
  • Uczcie dzieci rozwiązywać konflikty w miarę możliwości we własnym gronie.

Pamiętajcie, że większość waszych zachowań względem innych ludzi dziecko akceptuje jako własne i automatycznie przenosi na relacje z rówieśnikami. Nawet kilkunastomiesięczne dzieci przytulane w chwilach smutku i stresu w ten sam sposób próbują czasem pocieszać swoich rówieśników.

  • Uczcie dziecko o tym, co jest naprawdę ważne. Dobrze jest to czynić nie przez długie tyrady, ale przez słuchanie i zadawanie pytań.  To pomoże dziecku odnaleźć się w większej grupie rówieśników i nie ulegać jej wpływom. Przykładem niech będzie sytuacja przedszkolna. Dziecko wraca z przedszkola i oświadcza, ze inne nie chcą się z nim bawić, gdyż nie ma markowych ubrań czy zabawek (tak, dziś jest to problem nawet w przedszkolu!). Zamiast biec do sklepu uzupełnić „braki” warto zaaranżować rozmowę i spytać dziecko, jakiego rodzaju zabawki lubi, do których jest przywiązane. Tak naprowadzone być może samo odkryje, że nie pragnie modnej zabawki dla niej samej, a tylko dla uznania kolegów. To dla dziecka bardzo ważna lekcja.  W przyszłości bowiem będzie mu łatwiej zachowywać się asertywnie, zgodnie ze swoimi przekonaniami, nie poddając się presji grupy. Wyrobienie w sobie takiej umiejętności to kapitał na całe życie.
  • Starajcie się własnym przykładem pokazywać dziecku, ze środowisko rówieśnicze jest terenem współpracy i zabawy, a nie rywalizacji. Nawet jeśli bierze ono np. udział w zawodach to jego celem jest wygrać w konkurencji, a nie zniszczyć przeciwnika. To niezwykle istotna umiejętność, która trudno będzie dziecku zdobyć, jeśli nie wyniesie jej z domu. Tymczasem atmosfera wyścigu szczurów może zniszczyć najlepsze przyjaźnie nawet w dorosłym życiu. Warto tego unikać już  w młodości.

I najważniejsze – uczmy dziecko własnym przykładem, że człowiek jest stworzony, by żyć z ludźmi i dla nich, a nie przeciw nim.

Agnieszka Jankowska