reklama
Nocne życie trzylatka

Nocne życie trzylatka

Pewnego ranka odkrywasz, że twoje - do tej pory śpiące spokojnie całą noc dziecko - zaczęło prowadzić nocne życie. I nie chodzi tu bynajmniej o problemy ze zbyt późno wracającym nastolatkiem, tylko o dziecko trzyletnie.

Taki stan rzeczy nieco przeraża – jak to, wszyscy śpią, a maluch sam chodzi po domu i nie wiadomo co robi?! Tymczasem to jest właśnie to, co trzylatki na tym etapie rozwoju robić uwielbiają. Najczęściej są już dość sprawne, aby cichutko wyjść z łóżeczka i pokoju.

Potem wędrują do łazienki, buszują po kuchni, przeglądają zawartość lodówki, oglądają książeczki, bawią się, a nawet włączają telewizor. Czasami obserwacja dziecka i poranne badanie śladów uspokajają: dziecko potrafi utrzymać żądzę nocnej przygody w rozsądnych granicach i nie robi sobie krzywdy, a po obejściu wszystkich pomieszczeń spokojnie zasypia na kanapie lub, znacznie częściej, w sypialni rodziców.

Inne dzieci natomiast, wypuszczając się na nocne spacery, dokonują wielu zniszczeń, istnieje też ryzyko, że zrobią sobie krzywdę. Dlatego warto jednak trzymać rękę na pulsie i już zawczasu być na takie dokonania dziecka przygotowanym.

Jak zabezpieczyć dom przed trzylatkiem?

Drzwi na zewnątrz domu czy mieszkania powinny być zamknięte. Okna także powinny być zamknięte w sposób uniemożliwiający dziecku otwarcie ich.

Zabezpieczone powinny być także wszelkie niebezpieczne czy cenne przedmioty:

  • nie powinno być rzeczy, o które można się potknąć i przewrócić (sprzątnięcie zabawek przed snem – obowiązkowe!);
  • żadnych zwisających kabli, za które można ściągnąć urządzenie;
  • można też ograniczyć trasę dziecka zamykając niektóre pomieszczenia lub montując bramki, np. przed schodami (warto mieć jednak świadomość, że trzylatek barierkę pokona bez trudu i jej rolą jest tylko powstrzymanie przed nieostrożnym wejściem na schody rozespanego dziecka);
  • lampki oświetlające schody i progi – najlepiej takie, które uruchamiają się automatycznie, w odpowiedzi na ruch;
  • wiedząc, że dziecko włącza telewizor, można założyć blokadę rodzicielską – programy nadawane nocną porą nie są przeznaczone dla dzieci i zdecydowanie maluch nie powinien telewizji o tej porze oglądać.

A może dzwoneczek...alarmowy?

Trzylatek rozumie już całkiem sporo, warto mu więc tłumaczyć, że noc jest do spania, a nie wędrowania. Można się umówić, że jeśli wstanie, nie opuści swojego pokoju, a tylko pobawi się w nim chwilę, czasem dzieci przystają na taki układ.

Na drzwiach można umocować dzwoneczek, którego dźwięk poinformuje nas, że maluch wyrusza w drogę. Złapawszy go na „gorącym uczynku” powinno się pozwolić na zrobienie tego, co zaplanowało, a nawet chwilę zabawy.

Zaspokojenie tej potrzeby umożliwi szybszy (i na pewno spokojniejszy) powrót do łóżeczka, a z czasem pokaże, że dom nocą wcale nie jest ciekawszy niż w dzień. Złoszczenie się na dziecko, mija się z celem, gdyż nocna aktywność jest naturalną skłonnością dziecka i samoczynnie minie po jakimś czasie.

A może delikatnie zniechęcić?

Choć nocne wędrówki są naturalnym etapem rozwoju, to można próbować podjąć szereg działań mających na celu delikatne zniechęcenie dziecka lub zapobieganie jego nocnej aktywności.

Przede wszystkim towarzystwo spokojnego rodzica sprawia, że dom nocą przestaje być taki ekscytujący. Solidna, ale lekkostrawna kolacja zapewni spokojny sen, którego nie przerwie burczenie w małym brzuszku (najlepsze są wszelkie kasze, np. jaglana).

Odpowiednia temperatura w pokoju, gdzie dziecko śpi, także jest ważna. Warto też zamontować niewielką lampkę, którą dziecko będzie mogło zapalić, gdy się obudzi w nocy, bo wiele maluchów boi się ciemności.

Powinno się też poświęcić co wieczór chwilę na dłuższą rozmowę z dzieckiem – jeśli będzie miało możliwość poopowiadać o tym, co wydarzyło się w ciągu dnia, jego sen będzie spokojniejszy.
Joanna Górnisiewicz
Rozwój