reklama

Bądź dobrą wróżką swego dziecka

Znasz bajkę o śpiącej królewnie? Zaraz po urodzeniu, nad jej kolebką zebrały się wróżki i obdarowały ją szeregiem cennych darów. I choć to tylko bajka, także i Ty możesz zostać dla swojego dziecka taką dobrą wróżką. Możesz mu ofiarować cztery cenne dary, niezależnie od tego, ile masz pieniędzy w portfelu. Masz przy tym pewność, że owe dary nie ulegną zniszczeniu czy zużyciu, i że każde dziecko z utęsknieniem na nie czeka. Te cztery dary wydały mi się, (oprócz miłości, która jest tak oczywista, że nie ma chyba potrzeby pisania o niej), za najważniejsze, ale przypuszczam, że każdy rodzic dodałby do tej listy coś swojego, równie ważnego.

Wiara w dziecko
Jeśli pokażesz, że Ty w nie wierzysz, Ty – najważniejszy dla niego człowiek, wówczas ono samo uwierzy w swoje siły. Uwierzy w to, że może osiągnąć sukces, że wszystko (lub prawie wszystko) jest możliwe, że trzeba spróbować, zamiast się poddawać bez próby pokonania trudności. Okazuj więc nie tylko słowami, ale i swoją postawą tę wiarę. Obserwując rodziców na placu zabaw, często można usłyszeć:
„nie wchodź tam, bo spadniesz” zamiast „wierzę, że potrafisz tam wejść”,
„zaraz się potłuczesz” zamiast „dasz radę”,
„to za trudne dla ciebie” zamiast „poradzisz sobie”.
Łatwo zgadnąć, które słowa wzmacniają wiarę dziecka we własne siły, a które tę wiarę podważają.

Ty i Twój czas
Choćby to miało być tylko 30 minut dziennie. Niedużo? Owszem, ale wielu rodziców nie daje dzieciom nawet tego. Wydaje im się, że spędzają z dzieckiem mnóstwo czasu, tylko że w tym samym momencie jednocześnie oglądają film, rozmawiają przez telefon, sprzątają czy gotują. Tymczasem chodzi o czas tylko dla dziecka. Niech to będzie „specjalny moment” w ciągu dnia. Możecie wtedy porozmawiać (i z uwagą wysłuchać), pograć w coś, co wybierze dziecko (dorosły nie powinien narzucać sposobu, w jaki te 30 minut spędzicie), poczytać lub po prostu pobyć razem, choćby patrząc na deszcz za oknem czy chmury na niebie. To wspaniały sposób okazania dziecku swojej miłości i szacunku.  

Zrozumienie
Małe i duże, poważne i mniej – wszelkiej maści problemy... zaprzątają rodzicielską uwagę i myśli. Kiedy maluch przychodzi do rodzica ze swymi kłopotami, wydają się nam one takie głupiutkie i błahe, że czasem wręcz irytujące. Zapomnieliśmy, jak ważne były, kiedy sami byliśmy w takim wieku i odsyłamy dziecko z niecierpliwym „nie zawracaj mi głowy bzdurami”.

Zrozumienie, że dla dziecka jest to sprawa najważniejsza na świcie, wysłuchanie go w takim momencie, to kolejny cenny dar, który możemy ofiarować. Pozwoli to także uniknąć nam zbyt wczesnego osądzania i pochopnego karania. Wysłuchanie i zrozumienie to początek prawdziwego porozumienia i istota więzi, które wciąż odnawiane sprawią, że nasze dzieci obdarzą nas zaufaniem także wtedy, gdy staną się nastolatkami, a później ludźmi dorosłymi.

Radość i entuzjazm
Każde kolejne pokolenie jest krytykowane przez swych rodziców. To naturalna kolej rzeczy, ostatnio jednak coraz częściej wśród owych słów krytyki pojawia się zarzut, że młodzi nie mają pasji, niczym się nie interesują, cokolwiek robią, nie angażują się w to. Można się przyczyn takiego stanu rzeczy dopatrywać w wielu czynnikach, ale zanim to zrobimy, przyjrzyjmy się samym sobie, bo bez względu na to, co robimy, możemy to robić z werwą i ochotą.

Entuzjazm jest zaraźliwy, więc czy sprzątamy, czy kopiemy piłkę, róbmy to z zaangażowaniem. To dar nie tylko na dziś – to dar na całe życie, bo jeśli nauczymy nasze dziecko takiego radosnego spojrzenia na świat, w przyszłości ono z podobną radością będzie się mierzyć z wyzwaniami, przeciwnościami i... codziennym życiem.

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie dziecka - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku przedszkolnym - kliknij tutaj.

 

 

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 5,00 z 5. Głosów: 1
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama