reklama

8 myśli, które pomogą ci stać się bohaterem dla swojego dziecka

1. Pamiętaj, że rodzic-bohater to nie szalenie przystojny heros, który za pomocą siły mięśni rozprawia się ze złem świata czy rachityczna, obłędnie piękna wróżka, która rozwiązuje wszelkie problemy w mgnieniu oka. Rodzic-bohater to po prostu … zwykły rodzic, który:

2. Kocha i szanuje swoje dziecko, mówi mu o tym, okazuje swe uczucia i daje ich dowód swym codziennym zachowaniem. Nie skąpi czułości, serdecznych słów i uśmiechu; obdarowuje malucha zaufaniem i bezwarunkową akceptacją.

3. Stara się być dla niego autorytetem moralnym. Jest wiarygodny: nie tylko mówi, że nie wolno kłamać, ale i sam nie kłamie; nie tylko przestrzega, że nie można bić, ale i sam nie używa przemocy; nie tylko poucza, że należy być uczynnym, ale i sam bezinteresownie pomaga innym.

4. Jest przyjacielem – wspiera, służy radą, pomocną dłonią i ciepłym słowem. Motywuje („warto było ciężko pracować, prawda? Naprawdę świetnie sobie z tym poradziłaś”), chwali („brawo! jestem z ciebie dumny”), wierzy („na pewno sobie dasz sobie z tym radę!”), pomaga – zawsze można na niego liczyć.

5. Dotrzymuje obietnic i jest konsekwentny. Przestrzega jasno określonych zasad, w myśl których czasem też dziecko ukarze. Nie bywa tyranem – nie jest zbyt surowy, nie daje się też ponosić nastrojom. Wie, że przesadne czy niesprawiedliwe reakcje sprawią, że dziecko zamknie się na niego ze swoimi problemami. Nie jest dla niego argumentem stwierdzenie „bo tak”. Nie kłóci się z dzieckiem, choć wysłuchuje argumentów (jeśli sytuacja na to pozwala – nie mają sensu dyskusje na temat słuszności mycia zębów), nie krzyczy na nie, a jedynie coś rzeczowo tłumaczy.

6. Rozmawia z dzieckiem – opowiada mu o życiu, o świecie. Pokazuje pewne rzeczy i zjawiska, uświadamia je i nazywa („ten liść spadł z klonu” czy „policjant pomaga staruszce przejść przez jezdnię”), tłumaczy („nie bierzemy bez pozwolenia własności innych” czy „bo w kościele nie rozmawiamy głośno”), wyjaśnia zasady rządzące światem („żeby coś kupić trzeba mieć pieniądze. Żeby je mieć, trzeba je najpierw zarobić”). Mówi, jak być powinno („trzeba pomagać słabszym”, „jak kogoś niechcący potrącisz – koniecznie go przeproś”), zaszczepia refleksyjność i pozytywne wartości („a gdybyś miał wybrać pomiędzy kolejną zabawką dla siebie a dla dziecka, które nic nie ma?”), ale i dystans do rzeczywistości („nie zawsze jest tak, jakbyśmy tego chcieli…”). Zadaje pytania („a jak ty myślisz?”), ale i sam na nie chętnie odpowiada, a jeśli jej nie zna, nie zbywa malucha, a pokazuje, jak ją znaleźć – i wspólnie ze smykiem wertuje książki czy przeszukuje Internet. Traktuje poważnie wypowiadane do niego słowa, nie żartuje z przemyśleń czy postawy dziecka, a i sam do niego odnosi się z szacunkiem.

7. Spędza z dzieckiem jak najwięcej czasu – i wtedy poświęca się mu całkowicie, nie zerka w telewizor ani w gazetę. Razem z nim śmieje się i bawi, ale też uczy czy sprząta. Jest też przy dziecku w wyjątkowych dla niego chwilach – na przedszkolnym występie, na szczepieniu czy meczu.

8. Dobra wiadomość jest taka, że bohaterem dla swego dziecka jest się od początku i na zawsze - trzeba się naprawdę wiele napracować, by tą silną pozycję stracić. Już dziś jednak warto pogodzić się z myślą, że choćby rodzic nie wiadomo jak się starał, to i tak za chwilę nie będzie jedynym autorytetem dla swojego dziecka. W jego życiu pojawią się nowi bohaterowie, a słowo mamy czy taty nie będzie już jedynie słusznym i obowiązującym – równie silny wpływ na dziecięcy światopogląd będzie miał też starszy kolega z podwórka, instruktor karate, genialny gitarzysta czy pani od matematyki.

mzb

Wychowanie dziecka - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku przedszkolnym - kliknij tutaj.

 

reklama