reklama

Dobry obyczaj - gdy idziemy w gości z maluchem

Chodzenie z dzieckiem w gości oswaja je z nowymi sytuacjami i ludźmi, sprzyja rozwojowi. Dlatego nie unikajmy wspólnych, rodzinnych odwiedzin, ale pamiętajmy o kilku sprawach.

Maluch też człowiek!

Miewa własne spotkania towarzyskie w parku lub w piaskownicy, bywa zapraszany w gości. Wszyscy są zachwyceni, gdy taki dwu- lub trzylatek zachowuje się jak dżentelmen, ale dobrych manier wymaga się przede wszystkim od mamy i taty. Jak wiadomo, dziecko to doskonały obserwator i szybko orientuje się w dobrych i złych stronach dorosłych. Ma też najczęściej niezwykle poczucie sprawiedliwości. Jest subtelne i trudno mu zrozumieć, że gdy ktoś postępuje niekonsekwentnie. Dlaczego tatusiowi wolno krzyczeć na mamusię, a synek jest za to karany? Dlaczego mama głośno siorbie herbatę, a córeczce się tego zabrania i ostentacyjnie gani ją za to podczas wizyt?

Mimo iż nasze dziecko jest pełnoprawnym członkiem rodziny, unikajmy wspólnego z nim odwiedzania znajomych czy krewnych bez wyraźnego zaproszenia lub przynajmniej uprzedzenia gospodarzy. Nawet przebywając w domu zaprzyjaźnionym, akceptującym obecność dziecka, nie zostawiajmy mu całkowitej swobody. Zajmowanie się dzieckiem wciąż jest naszym obowiązkiem i cały czas musimy mieć maluszka na oku – dla jego bezpieczeństwa i komfortu znajomych. Zadanie to ułatwić nam mogą przyniesione z domu, atrakcyjne zabawki, ulubiony miś, lalka. Gospodarzy uchroni to przed nerwowym wyszukiwaniem czegoś, co można dać dziecku do zabawy, bez obaw o los przekazywanego przedmiotu. Nasz słodki smyk nie powinien biegać po całym mieszkaniu, zakradać się do sypialni przyjaciół czy gabinetu pana domu. Zanim się pożegnamy, grzeczność wymaga, by zostawić mieszkanie w takim stanie, w jakim je zastaliśmy. Jeśli odwiedzamy znajomych, którzy nie mają dzieci, wychodząc zabierzmy ze sobą zużyte pieluszki. Przyjaciele być może nie przepadają za specyficznymi, dziecięcymi zapachami… .

To tylko jeden aspekt opieki nad dzieckiem. Drugi wiąże się z prawem dziecka do opieki i zainteresowania nim, co nie oznacza bynajmniej, że musi być cały czas jego ośrodkiem. Pozwalamy maluchowi na chwilę zabawy z gospodarzami lub by posiedział z nami przy stole –  pod warunkiem, że i oni, i maluch mają na to ochotę. Potem jednak musimy umożliwić pozostałym spokojną konwersację, nawet jeśli wymaga to od jednego z rodziców rezygnacji ze swobodnej rozmowy i pójścia do sąsiedniego pokoju. Warto wcześniej ustalić między sobą, jak będziemy zajmować się dzieckiem. Na przykład w czasie, gdy mama pije kawę, tata zabawia malca, a potem następuje zmiana. Ciągłe strofowanie dziecka, małe szantaże, wychowywanie „na  pokaz” wprowadzają nerwową atmosferę i dowodzą jedynie bezsilności rodziców. Zabierzmy ze sobą niezbędne rzeczy: pieluchy, mokre chusteczki, a nawet picie i przekąski. Może się okazać, że u znajomych, którzy również mają małe dzieci, akurat brakuje owoców, które lubi nasz brzdąc. Dzięki temu mamy pewność, że malec nie będzie marudził i nie sprawimy gospodarzom kłopotu.

„Powiedz wierszyk, zatańcz, zaśpiewaj”

Rodzice lubią popisywać się swoimi pociechami. I nie ma w tym nic dziwnego, ale takie przedstawienie może nużyć naszych gospodarzy, a i dziecko nie zawsze ma ochotę popisywać się „na żądanie”. Dorośli uprzejmie słuchają, nawet wyrażają zachwyt, jednak po wyjściu stwierdzają: „ Kowalscy zamęczyli nas swoimi dziećmi . O niczym ciekawym już nie można z nimi porozmawiać, tylko dzieci, dzieci i dzieci…”. Nie musimy wszystkich przekonywać o tym, że nasze maluchy są najwspanialsze. Taka sztuczna sytuacja burzy normalność, do której przecież, jako goście, powinniśmy dążyć. Lepiej będzie – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, gdy nie narzucamy towarzystwa dzieci; niech bawią się między sobą.

Warto też – zarówno z myślą o sobie, jak i gospodarzach czy maluchu, unikać sytuacji konfliktowych. Bardzo często można je przewidzieć i zawczasu zapobiec. Lepiej zrezygnować z dania dziecku truskawek  niż zbierać je z foteli, dywanu, obrusa. Poprośmy gospodarzy o zwykły plastikowy kubeczek, co zapewne będzie prostsze niż próba odkupienia zdekompletowanego serwisu. Nie żądajmy też specjalnych ułatwień dla malucha. Jako osoby na prawach gości powinniśmy ograniczyć próby nadmiernie swobodnego postępowania.

Gdy mały gość przychodzi do nas

Pamiętajmy, by usunąć ostre i cenne przedmioty z niskich półek i stolików. Poplamiony przez dziecko obrus nie jest powodem do stresowania i tak (o czym sami z doświadczenia wiemy) zdenerwowanej mamy. Nie lekceważmy malucha, potraktujmy go jako miłego, ale nie jedynego gościa. Rozmowa z malcem, potem chwila rozmowy z mamą i rzecz jasna innymi gośćmi, jeśli tacy również nas odwiedzili. Miło, jeśli na przykład pan domu zajmie się malcem, by gospodyni spokojnie mogła porozmawiać z przyjaciółką. Nie powinniśmy za wszelką cenę dogadzać dziecku. Zanim poczęstujemy je cukierkiem, trzeba zapytać rodziców czy można. Dziecku będzie bardzo przykro, jeśli mama zabierze z ręki coś, co wcześniej otrzymał, a czego zjeść mu nie wolno. Gospodarzom nie wolno również strofować dziecka, straszyć, krytykować w jego obecności poleceń rodziców. To do nich należy decydujący głos i jeśli dziecko zrobiło coś złego, reagować powinien tata lub mama.

Tradycje, rytuały

Na koniec można zapytać, w jaki sposób dochodzi do przyswajania zwyczajów, rytuałów czy tradycji, które w każdej rodzinie, a szerzej – społeczeństwie - pełnią funkcję wzorów? Regularne przestrzeganie w rodzinie powtarzających się codziennych czynności pomaga w realizacji postawionych celów, bez konieczności zastanawiania się i wyjaśniania poszczególnych sytuacji czy decyzji. Będą to wieczorne rytuały mówienia sobie „dobranoc”, wspólne spożywanie posiłków bądź reguły uprzejmości wynikające z gościnności, tradycje w organizowaniu przyjęć i uroczystości, odwiedziny gości. Wszystkie te regularnie występujące czynności zapewniają stabilność emocjonalną oraz orientację poznawczą. W szczególności dotyczy to małych dzieci. Im większa spójność i oczywistość modeli działania prezentowanych przez rodziców i bliskich, a przejętych od przodków, tym skuteczniejsze może być regulowanie codziennego, zwyczajnego życia.

Anna Czajkowska

Wychowanie dzieci - tu znajdziesz więcej artykułów.

Rozwój przedszkolaka - kliknij i przeczytaj.

 

reklama