reklama
Jak poradzić sobie z trudnymi zachowaniami dziecka w miejscach publicznych

Jak poradzić sobie z trudnymi zachowaniami dziecka w miejscach publicznych

Dzieci nadpobudliwe, z trudnościami w koncentracji uwagi, zaburzeniami sensorycznymi czy mało elastyczne w akceptowaniu zmian, mają w miejscach publicznych wiele trudności w zapanowaniu nad swoim zachowaniem. Jak reagować w takich sytuacjach i jak pomóc dziecku radzić sobie z własnymi emocjami?

Nieoczekiwane zmiany

Większość dzieci nawet w bardzo zaskakujących sytuacjach daje sobie radę i rusza naprzód. Jednak pewna grupa dzieciaków denerwuje się już na samą myśl, że musi znaleźć się w nieznanym miejscu i zmierzyć z nieoczekiwanymi wydarzeniami. Niepokoją się, gdy muszą iść do innego lekarza, czy dentysty niż zwykle, w restauracji ulubiony stolik jest zajęty, a w lodziarni akurat skończył się ulubiony smak lodów. Dziecko może sobie nawet nie zdawać sprawy z tego, że to właśnie zmiany są przyczyną rozdrażnienia.

Jak sobie z tym radzić? Spróbuj wyłapać moment, w którym dziecko staje się poirytowane i zwróć na to uwagę dziecka. Wskaż przy tym, co jest przyczyną jego uczuć – czasem sama świadomość tego wystarczy, żeby niepokój się zmniejszył. Można przy tym wdrożyć jakiś rytuał uspokajający: liczenie do 10 czy kilka głębokich oddechów.

„Ja chcę!” - dziecko w sklepie

„Chcę to”, „kup mi jeszcze”, „weźmy tamto” - dziecko domaga się zakupu coraz to nowych rzeczy i słodyczy. Delikatne sugestie, prośby, czy tłumaczenia odnoszą niewielki skutek. Dziecko nie zauważa też, że rodzic staje się coraz bardziej zdenerwowany. W efekcie wspólne zakupy stają się udręką dla wszystkich – dziecko jest zdezorientowane (jest tyle świetnych rzeczy, dlaczego nie może mieć ich wszystkich?), rodzic rozdrażniony (przecież nie da się kupić wszystkiego!), także sprzedawcy czy inni kupujący mają dość (co za strasznie niewychowane dziecko!).

Jak sobie z tym radzić? W takich sytuacjach najważniejsze to nie dopuścić do nadmiernej eskalacji: żądań i emocji. Można dziecku konsekwentnie i zdecydowanie odmawiać „nie, nie kupujemy dziś żadnej zabawki” i tak reagować na powtarzające się nalegania dziecka. Najlepiej jednak sprawdza się wcześniejsze umówienie się „kupię ci jedną rzecz w cenie do… (np. 2, 5 czy 10 złotych)”. Ustalamy, że jest to jedna rzecz – jeśli dziecko już wybierze, ale potem dokłada kolejną, przypominamy umowę „to ma być tylko jedna rzecz, coś musisz odłożyć na półkę”. Podczas przechodzenia koło straganów w czasie wakacyjnego wypoczynku czy rodzinnych wycieczek, postępujemy podobnie: nie odmawiamy, lecz ustalmy dzienny czy tygodniowy limit wydatków na przyjemności – rodzic decyduje ile wyda, dziecko kiedy i na co.

Stanowcze trzymanie się tej zasady sprawi, że z czasem dziecko zacznie ją akceptować. Zmiana zdania, ulegnięcie prośbom „och, tylko dziś ci ustąpię” wprowadzi niepotrzebny zamęt i nasili takie zachowania dziecka w miejscach publicznych.

„Długo jeszcze?” - udział w uroczystościach

Koncerty muzyczne, przedstawienia szkolne starszego rodzeństwa, uroczystości rodzinne, udział w ceremoniach religijnych – to sytuacje, w których wymagane jest zachowanie ciszy i powagi, ale nie każde dziecko potrafi podołać temu wyzwaniu. Są dzieci, które nie mogą wysiedzieć bez ruchu, zadają dużo pytań, ale też narzekają i marudzą.

Jak sobie z tym radzić? Dzieci, które skupiają się na wydarzeniach, z zaangażowaniem słuchają i obserwują, co się dzieje, potrafią bez ruchu i z uwagą brać udział w wydarzeniach. Stąd też pierwszy, nasuwający się wniosek: jeżeli dziecko nie jest tym zainteresowane i nie dorosło do tego, nie należy go zmuszać do udziału w tym. Czasem nie ma jednak wyjścia i nasza pociecha musi podołać wyzwaniu. W takich sytuacjach warto znaleźć mu ciche i nie przeszkadzające innym osobom zajęcie: książkę, podkładkę z kartką do rysowania, kostkę Rubika (lub inną jednoelementową układankę) odtwarzacz ze słuchawkami.

Czekanie w kolejkach

Nikt tego nie lubi, ale czasami konieczne jest poczekanie na swoją kolej – u lekarza, na poczcie, ale też w parku rozrywki. Czekanie na przyjemność jest szczególnie trudne dla dzieci, które nie potrafią kontrolować swojej impulsywności.

Jak sobie z tym radzić? Warto mieć w podręcznym plecaku rzeczy, które pomogą przeczekać takie chwile. Powinny one być jak najbardziej atrakcyjne, aby zajęły uwagę dziecka. Może to być mini zestaw klocków, nieznany komiks z ulubionym bohaterem, nowa gra na smartfonie czy tablecie. Jeśli dziecko roznosi energia, można poszukać możliwości jej rozładowania (pobiegnij do tamtego znaku i wróć, wypatrz 3 osoby w żółtej bluzce, policz ile samochodów ma w rejestracji cyfrę 0, itp.). Warto też tak organizować wyjścia, aby uniknąć kolejek (czasem możliwy jest zakup biletów przez internet).

Zbyt hałaśliwe

Biblioteka, muzeum, galeria sztuki – są miejsca, gdzie ciche i spokojne zachowanie jest konieczne, a jakiekolwiek głośniej wypowiedziane słowo wywołuje groźne spojrzenia personelu czy innych ludzi. Jednak bycie cichym nie leży w naturze dziecka. Niektóre dzieci przeżywają też to, co widzą, wydają okrzyki zaskoczenia, czy radości, głośno stawiają pytania.

Jak sobie z tym radzić? Nie można dziecku odmawiać prawa do obecności w takich miejscach, jednak trzeba tłumaczyć, dlaczego należy zachowywać się cicho. Wypracujcie sygnał – dotknięcie ramienia lub policzka dziecka, który będzie dla dziecka znaczył „mów ciszej”. Jeżeli dziecko chce zadać pytanie (na przykład przewodnikowi), szybko je zapisz na kartce, aby nie zostało zapomniane i w dogodnej chwili je zadaj lub przypomnij dziecku, że chciało je zadać. Czasem warto też wyjść na chwilę i wrócić w bardziej odpowiednim momencie. Niektóre dzieci bardzo gwałtownie reagują na nadmiar bodźców i hałas, światła, czy zbyt wiele osób – to może sprawiać, że trudniej im panować nad sobą. Chwila odpoczynku w cichym miejscu może pomóc uspokoić się i przygotować na spokojniejsze podziwianie wystawy.

Joanna Górnisiewicz

reklama