reklama
Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie w mediach

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie w mediach

Można dziecku zasłaniać oczy. Albo udawać, że samemu się nie widzi. I twierdzić, że przecież żadnego problemu nie ma. Jest jeszcze jedna możliwość: rozmawiać o tym z dzieckiem. Jak?

Żyjemy w świecie, w którym informacje „wylewają się” na nas z każdego miejsca. I choć radio, telewizor czy komputer z Internetem możemy wyłączyć, to wciąż jeszcze zostają plakaty, reklamy, ulotki i bilbordy, które napotykamy na ulicy. Erotyzm, nagość i seks stanowią duży procent tych przekazów. I na nic odpowiedni dobór filmów i bajek, jeśli w jakiś sposób nie skomentujemy tego, co dziecko zobaczy, choćby tylko stojąc na przystanku autobusowym.

Tylko spokój może nas uratować

Małe dzieci nie rozumieją tego, co widzą, ale jakoś próbują to sobie uporządkować i pogodzić z tym, co już wiedzą.  Stąd wiele pytań – często bardzo krępujących dla rodziców, a zadanych przez zupełnie tego nieświadomego przedszkolaka. Jeśli jeszcze pytanie zostanie zadane głośno w tramwaju pełnym ludzi, to czasem nie wiadomo, gdzie oczy podziać. W takich sytuacjach trzeba zachować spokój i odpowiedzieć dziecku. Szczerze, prosto i bez wdawania się w szczegóły – małe dziecko zwykle potrzebuje jasnych odpowiedzi. Jeśli one nie zaspokoją jego ciekawości, zada następne pytanie. Nie warto zasypywać dziecka zbyt wieloma detalami, mogą one wprowadzić więcej zamętu niż pierwotny powód pytania.

Zminimalizować wpływy

Chcielibyśmy mieć wpływ na wszystko co nasze dzieci widzą, ale nie mamy na to szans. Mimo to warto ograniczać to, co się da. Zacznijmy od telewizji. Dziecko powinno jej oglądać jak najmniej i to niezależnie od wieku. Czasem jednak włączenie dziecku telewizji jest koniecznością. Żeby uniknąć czegoś, czego dziecko widzieć nie powinno, możemy uruchomić odtwarzacz video czy DVD. Jeśli chcemy puścić coś z telewizji, najlepiej jest umówić się z dzieckiem wcześniej, co chce oglądać, sprawdzić w programie telewizji w jakich godzinach program jest nadawany i wyłączyć telewizor po skończeniu.

„Skakanie” po kanałach w poszukiwaniu czegoś fajnego, prędzej czy później skończy się obejrzeniem sceny nie przeznaczonej dla dzieci. Istnieje też możliwość zablokowania niektórych kanałów i warto z tego korzystać. Taka postawa wobec dzieci wymaga od rodziców dużej samokontroli – sami przed ekranem możemy zasiąść dopiero wówczas, gdy dzieci śpią lub są zajęte w swoich pokojach, aby uniknąć cichego „podłączenia się” małego oglądacza.

Również w komputerze można stosować odpowiednie filtry, które uniemożliwiają oglądanie określonych treści.

Uniknąć szoku

Niezależnie od tego, jak bardzo byśmy zabezpieczyli domowy komputer, może okazać się, że dziecko będąc u kogoś w odwiedzinach, siądzie do takiego, który pozbawiony jest rodzicielskich blokad. Dlatego warto wybiegać myślami naprzód i zastanowić się, czy kolega naszego dziecka nie ma, na przykład, starszego brata , który mógłby mieć ochotę podzielić się swoimi odkryciami.

Przede wszystkim jednak to nie media powinny dziecku udzielać informacji na temat seksualności człowieka – to rodzice muszą odpowiednio wcześnie udzielać dziecku informacji w odpowiedni sposób i we właściwym czasie. Wówczas uproszczone i zniekształcone informacje z mediów nie będą miały takiej siły rażenia. Nie znaczy to, że każdy ma natychmiast uświadamiać swoje dziecko – chodzi raczej o otwartość rodzica i szczerą, ale dostosowaną do wieku rozmowę.

Do 4 roku życia: udzielać prostych wyjaśnień, w trakcie rozmów starać zorientować się, co dziecko wie i co naprawdę chce wiedzieć.

Od 5 do 6 roku życia:
niektóre dzieci są zupełnie niezainteresowane tematem, inne mogą być już gotowe na nowe fakty. Warto wtedy podeprzeć się jakąś książką (na przykład encyklopedią dla dzieci), która pokazuje budowę człowieka – używaj medycznych/naukowych określeń, na przykład mów, że dziecko rośnie w macicy, nie w brzuchu – nie wprowadzaj dziecka w błąd, bo będzie usiłowało sobie wytłumaczyć ten dziwny fakt i dojdzie do dziwacznych wyjaśnień lub będzie szukać informacji gdzie indziej.

Dzieci w wieku 7-8 lat są coraz bardziej ciekawe, ale też czują się z tematem „niewygodnie”. Rozmowa wymaga dużego wyczucia.

Dzieci starsze niż 9-10 lat:
jeśli nie rozmawiałeś z nimi do tej pory na temat seksu, same nie poruszą z tobą tego tematu, a swoją ciekawość zaspokoiły już dawno gdzie indziej...

Niezależnie od wieku dziecka, rozmawiając z nim kładź nacisk na emocje wiążące się z seksem. Nie bój się używać słów: miłość, odpowiedzialność, intymność – te aspekty zwykle media pomijają.

Naprawdę trudne pytania...

W końcu przychodzi dzień, kiedy pada naprawdę trudne pytanie: dziecko czyta napis na pudełku papierosów i pyta: co to jest impotencja? Słucha z tobą wiadomości w radio i usiłuje się dowiedzieć o co chodzi z tą pedofilią czy jak to robią geje. Prosi o wyjaśnienie znaczenia wulgarnych słów usłyszanych na ulicy. Także i wówczas odpowiedzi muszą być proste i jednoznaczne. Bez względu na to jak się niezręcznie czujemy, musimy rozmawiać z szacunkiem, miłością i spokojem. Warto też wyjaśnić dlaczego czujemy się skrępowani – dziecko doceni, że przełamujemy swoją niechęć do mówienia o tym.

Joanna Górnisiewicz
www.gadzetomama.pl


reklama