reklama

Mały egoista...

Zwykle uważa się, że to jedynacy są egoistami, co nie do końca jest prawdą, bo skłonności do bycia samolubnym ma każde dziecko, bez względu na ilość rodzeństwa. Wszystko jest kwestią odpowiedniego wychowania i znalezienia drogi pomiędzy tym, co dobre dla innych, a tym, co dobre dla dziecka.

Egoizm może być dobry?

W naszej kulturze egoizm nie jest mile widziany. Literatura, z którą zapoznajemy dziecko, pełna jest przykładów stawiania dobra innych ponad własne, poświęcania się, cierpienia za innych i dla innych. Działania dla siebie oceniane są jako te złe. Słowa: egoista, samolub, człowiek nieużyty, nieuczynny kojarzą się tylko i wyłącznie negatywnie. Żaden rodzic nie ucieszy się słysząc, że wychował egoistę. W ten sposób pojmowany egoizm to nadmierna, przesadna miłość do samego siebie, nie uznawanie wartości zewnętrznych (powszechnych w danym społeczeństwie), kierowanie się tylko i wyłącznie własnym interesem, nawet kosztem innych.

A przecież w pewnych aspektach naszego życia egoizm jest tym, co umożliwia przetrwanie. Dbanie o własne potrzeby jest racjonalne. Bez odrobiny egoizmu łatwo stać się ofiarą i niewolnikiem innych. Każdy dąży do własnego szczęścia – to naturalne i dobre. Świadczy o tym, że człowiek się ceni, szanuje, kocha. Nie pozwoli się wykorzystywać ani skrzywdzić. Jest silny. Jeśli pomaga, to z własnej woli, a nie z przymusu i wbrew samemu sobie. Tak pojmowany egoizm nazywany jest racjonalnym lub etycznym.

Być altruistą...

Dzielenie się także jest naturalne – rodzice dzielą się ze sobą, z dzieckiem, z jego rodzeństwem. Pierwszą lekcję umiejętności dzielenia się dziecko odbiera patrząc na opiekunów. Jest duża szansa, że będzie ich naśladować – wystarczy, że będzie obserwować i widzieć tego konsekwencje. Z czasem maluch uczy się funkcjonować w nieco większym społeczeństwie i dowiaduje się, że dzielenie się swoimi zabawkami jest korzystne także dla niego. W szkole uczy się też, że dzieląc się  słodyczami, kanapkami czy przyborami szkolnymi zyskuje sobie akceptację kolegów. Najczęściej bycie dla innych dobrym i bezinteresownym przynosi korzyści, jeśli nie wymierne, to w postaci samozadowolenia, że postąpiło się właściwie.

Szukanie złotego środka

Wychowanie małego człowieka nie jest łatwe, a w kwestii kontaktów z innymi szczególnie trudne. Co rodzic może robić, aby dziecko było bezinteresowne, ale dbało też o własne potrzeby?

Przemyśleć własne wartości, zasady i postępowanie. Konieczność wychowania moralnego dziecka zmusza do przemyślenia własnych przekonań. Jak wiadomo, nauka idzie z góry. To czy opiekunowie dziecka sami chętnie pomagają innym, są otwarci czy obojętni na los innych, ma tak naprawdę kluczowe znaczenie.

Nie oczekiwać natychmiastowych efektów. Rozwój dziecka w tej sferze jest długotrwałym procesem. Wymaga lat, a rodzice powinni zachować cierpliwość – to co dziś dla dziecka niemożliwe, już jutro zostanie osiągnięte z uśmiechem.

Nie etykietować. Nie ma nic gorszego niż przylepienie maluchowi etykietki „samoluba” i powtarzanie mu tego. Dzieci chcą sprostać rodzicielskim wymaganiom, więc jeśli autorytet ciągle powtarza tę samą opinię, dziecko będzie się starało tak postępować, by na nią zasłużyć. Ironia to nie jest coś, co maluch potrafi zrozumieć.

Nie zmuszać do dzielenia się. Zwłaszcza jeśli dziecko nie jest na to gotowe. Niech to od malucha zależy, czy da swoją łopatkę do zabawy innym.

Tłumaczyć. Zdarza się, że rzecz pożyczona nie wraca do właściciela, albo zostaje zniszczona i zepsuta. Wtedy rodzicowi pozostaje tylko wyjaśnienie, że dziecko musi samo ocenić, komu coś pożyczyć, a komu nie.

Ustalić zasady szanujące potrzeby dziecka. Przed przyjściem gości można ustalić, które zabawki są te ukochane, jedyne i o których wiadomo, że dziecko nie będzie chciało się nimi podzielić i je schować. Każdy ma prawo mieć swoją ulubioną przytulankę, którą inni nie będą się bawili.

Pielęgnować wrażliwość dziecka. Pozwalać na samodzielne myślenie i nie krytykować jego pomysłów. Szanować samodzielne wybory zamiast odgórnie narzucać własne zdanie.

Wzmacniać naturalną chęć dzielenia się. Pochwała słowna, uśmiech, przytulenie, to wspaniałe wzmacniacze, które ułatwiają dziecku podjęcie trudnych decyzji.

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie dziecka - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku przedszkolnym - kliknij tutaj.