reklama
Poskromić bałagan w dziecięcym pokoju

Poskromić bałagan w dziecięcym pokoju

Choć trudne bywa sprzątanie i łatwiej żyć w bałaganie, to jednak czasem trzeba wziąć tego byka za rogi i zrobić w dziecięcym pokoju porządek. Co może nam pomóc w poskromieniu tego nieładu?

Wspólne działanie

Sprzątnięcie samemu całego mieszkania to niebyt zachęcająca wizja nawet dla dorosłego, każda praca idzie lepiej, kiedy robi się ją razem. Nakazanie dziecku posprzątanie całego pokoju to często rzecz przerastająca jego siły: co zrobić najpierw, od czego zacząć?

Celem rodzica jest porządek w pokoju, ale i pewna kwestia wychowawcza: to ty odpowiadasz za porządek w swoim pokoju. Zanim więc wydamy polecenie „posprzątaj” i odwrócimy się plecami (po to, by potem i tak samemu większość zrobić za dziecko, tylko w złości), zastanówmy się, co możemy zrobić, aby osiągnąć nasz cel.

Proponując dziecku „w czym mogę ci pomóc” stawiamy się w pozycji sojusznika, a nie wroga. Jeśli widzimy, że dziecko nie wie od czego zacząć, możemy podpowiedzieć. Jedne dzieci chętnie wykonają polecenia w rodzaju:

  • „książki na półkę”, „
  • autka do pudełka”,
  • „klocki do skrzyni”,

jednak mali buntownicy nie cierpią nakazów i wtedy lepiej zrobić to sposobem, na przykład pytając:

  • „co zrobisz z tym książkami/autkami?
  • gdzie powinny być klocki?”.

Dobrze jest też dać dziecku wybór:

  • „wolisz pościel schować do szuflady czy równo ją złożyć i nakryć narzutą?”.

Dając dziecku kilka możliwości poradzenia sobie z danym problemem uczymy je (i troszkę nas samych chyba też...), że różne są drogi prowadzące do celu.

Zaplanuj czas

Kiedy jestem czymś zajęta i ktoś chce, żebym natychmiast zrobiła coś innego... okropnie mnie to złości. Muszę mieć czas na skończenie w spokoju danej rzeczy. Dzieci mają tak samo – potrzebują czasu, aby dokończyć zabawę czy inną czynność, w którą się zaangażowało. Powinno to być kilkanaście minut, warto też dziecku przypominać, ile czasu już upłynęło, bo w zabawie dziecko nie umie samo tego ocenić.

Co i gdzie - organizacja

Sprzątanie bardzo ułatwia wyznaczenie miejsc na określone rzeczy. Sprawę ułatwiają kolorowe pojemniki, komody, pudełka, wiszące siatki – w sklepach jest ich mnóstwo.

Jeśli dziecko ma spore trudności w utrzymaniu porządku – lepsze będą duże skrzynie i mniej szczegółowy podział (mniej wysiłku i szybki efekt pracy – to działa zachęcająco). Nie wymagajmy jednak, żeby w tych pudłach czy szufladach było wszystko poukładane. Jeśli zależy nam na porządku w szufladzie (np. z bielizną) to także możemy użyć pudełek-organizerów, które to ułatwią.

Oddzielnym problemem są klocki typu Lego – im dziecko jest starsze, tym klocki drobniejsze. Mają też tendencję to chowania się na dywanie – tu dużym ułatwieniem jest wprowadzenie zwyczaju, że klocki rozkłada się tylko na dużym prześcieradle (lub jasnym i niepuchatym kocu): łatwiej budować, bo klocki są widoczne i szybciej posprzątać, bo podnosząc rogi koca, można wszystkie klocki łatwo zgarnąć w jedno miejsce. Przy dużych klockach rozsypanych po całym pokoju nieźle sprawdza się pokrywka, którą spychamy klocki w jedno miejsce – to także niezła zabawa, która urozmaici sprzątanie.

Zabawa w sprzątanie

Najlepiej, jeśli porządki są robione mimochodem w miarę regularnie. Stają się wtedy taką sobie, zwykłą codzienną czy cotygodniową czynnością. Młodsze dziecko da się łatwiej w nią wciągnąć, jeśli dodamy element zabawy: rzucanie maskotkami do celu – pudła, dobieranie w pary skarpetek (kto szybciej znajdzie 10 par?), czyje autka prędzej dojadą do celu? Uwagę starszego dziecka można odwrócić rozmawiając o czymś przyjemnym lub puszczając jakąś muzykę.

Nagroda

Nie, bynajmniej nie chodzi tu o przekupstwo w rodzaju „jak posprzątasz, to ci dam czekoladę/wyjdziesz z domu/ itp.”. Nagrodą jest sam porządek, ale jak już mamy pustą i czystą podłogę, to może... wspólnie się na niej pobawimy, zagramy, poprzytulamy? Taki bonus w postaci uwagi rodzica to dobre wzmocnienie na przyszłość. Dla obojga.

Mój pokój – mój bałagan

Kiedyś nadejdzie moment, ze twoje dziecko stanie się  nastolatkiem.  To czas, w którym potrzebuje więcej samodzielności i możliwości podejmowania decyzji. Także tych dotyczący tego kiedy i w jakim stopniu będzie sprzątać własny pokój. Na taką autonomię trzeba pozwolić, ustalając wspólnie pewne zasady i... licząc na to, że wszystko to, czego uczyliśmy dziecko od wczesnego dzieciństwa w końcu kiedyś zaprocentuje.

Joanna Górnisiewicz

reklama