reklama

Rozstanie z nianią

Jeszcze nie tak dawno z przerażeniem myślałaś o kończącym się urlopie macierzyńskim (bądź wychowawczym), przeżywałaś swój powrót do pracy i martwiłaś się, jak twoje dziecko poradzi sobie bez ciebie. Znalazłaś mu świetną nianię, zaufałaś jej - łatwo nie było, ale daliście radę; ty odnalazłaś się w roli mamy pracującej, a smyk pokochał opiekunkę jak własną babcię.

Mijały dni i nim się obejrzałaś - nadszedł czas, kiedy twoja pociecha musi zrobić kolejny trudny krok – rozstać się z nianią i zmierzyć się z przedszkolem. I znów masz zgryz – boisz się nie tylko reakcji na to, co nieznane, ale również drżysz o to, jak maluch zniesie rozstanie ze swą przybraną babcią.

Dla każdego dziecka zarówno rozstania, jak i sytuacje nowe są trudne. Zdecydowanie najbardziej straszne są te, które zaskakują, do których dziecko nie jest przygotowane. Trudno się dziwić: nie ujarzmione budzi niepokój nawet w nas, dorosłych, a pożegnanie starego porządku, opuszczenie dotychczasowego azylu - oswojonego rytuałami i osobami – powoduje zachwianie równowagi i wpływa na poczucie jego bezpieczeństwa nie tylko w przypadku dzieci.

Jak zatem pomóc smykowi w miarę łagodnie przejść przez tę wielką rewolucję w małym świecie?
Jak sprawić, by pożegnanie z nianią było jak najmniej bolesne, a wejście w  nowe, przedszkolne życie – pozbawione traumy?
Czy przygotowywać je otwarcie mówiąc, co nań czeka, czy lepiej sprawę przemilczeć i dać się porwać biegowi wydarzeń?

Można pójść za radą zwolenników chirurgicznego cięcia, załatwić sprawę znienacka, szybko i skutecznie – i nie opowiadać dziecku o zmianach (i tak są nieuniknione) do momentu, kiedy ono samo zacznie pytać. Argumentem jest nadzieja, że w kłębowisku wydarzeń i emocji maluch nie zauważy zniknięcia niani, a w nowy krajobraz wpasuje się naturalnie.

Inni z kolei są zdania, że dziecko należy przygotować do nowej sytuacji na długo przed godziną zero, by wszystko zdążyło się ułożyć w małej główce, a jej właściciel był przygotowany na to, co go czeka. Tu jednak trzeba uważać, by nie przecenić umiejętności i możliwości malucha, możemy mu bowiem zafundować ogrom stresu - małemu dziecku trudno jest sobie na sucho wyobrazić sytuację, że oto niedługo znajdzie się samo, poza domem i to na tak długo.
 
Najbardziej rozsądną wydaje się być metoda złotego środka lub jak kto woli, metoda stopniowania napięcia. W jej myśl dziecko niezbyt wcześnie dowiaduje się o rozstaniu z ukochaną nianią oraz o istnieniu instytucji zwanej przedszkolem, ale wystarczająco na tyle, by nic dla niego nie było to zaskoczeniem. I tak na 2-3 miesiące przed wielkim dniem, jak gdyby nigdy nic, przy tak zwanej okazji, można częściej wspominać o tym, że niedługo czeka rodzinę pewna organizacyjna zmiana; wtrącać uwagi o przedszkolu, o planie dnia starszych kolegów i koleżanek z podwórka. Można poprosić nianię, by ta na spacerach pozwalała dziecku zza płotu przyglądać się przedszkolnym zabawom.

Im bliżej września, tym częściej można podkreślać atrakcyjność nowego miejsca, opowiadać o przedszkolu jak o wielkiej życiowej przygodzie. Jednocześnie wspominać, że od tej pory opiekunka będzie zajmować się innym, młodszym dzieckiem, a z nami będzie spotykać się jedynie okazjonalnie (o ile to oczywiście możliwe). We wrześniu zaś maluch może razem z nianią spędzać dni adaptacyjne. Jeśli zaś jest z nią wyjątkowo zżyty, to by nie nakładały się nań sytuacje stresowe (rozstanie i nowe miejsce), a mamy taką możliwość, niech przez pierwsze trudne dni to niania odbiera go z przedszkola i spędza z nim jeszcze chwilę (lub na przykład przychodzi po dziecko po obiedzie, przed leżakowaniem). W ten sposób zmiana dokona się mniej drastycznie.

Starajmy się też nie usuwać niani z życia rodziny z dnia na dzień – byłoby świetnie, gdyby możliwe były jej niedzielne wizyty, popołudniowe okazjonalne spacery lub spotkania z dzieckiem na okoliczność choroby pociechy czy naszej randki z mężem w kinie. Dziecku natomiast jednocześnie uzmysławiajmy, że tak to właśnie w życiu jest - ciągle czekają nas nowe wyzwania: przedszkole, szkoła, praca; że jedni na naszej drodze się pojawiają, a inni odchodzą. Dziecko w wieku przedszkolnym jest w stanie wiele zrozumieć i zapamiętać, jeśli tylko ubierzemy wszystko w odpowiednie słowa i będziemy otwarci na pytania. No i nie zapominajmy o rekompensowaniu szkrabowi stresu – pamiętajmy o przytulankach, wspólnej zabawie, bliskości i zapewnianiu małego człowieka o naszej wielkiej miłości.

Monika Zalewska-Biełło

Wychowanie dziecka - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku przedszkolnym - kliknij tutaj.