Ostatnia modyfikacja: 26/10/2012 , artykuł powstał: 18/04/2011

„Strasznie trudne to sprzątanie! Łatwiej mieszkać w bałaganie”...

Kto nigdy nie narzekał na bałagan w pokoju dziecka – ręka do góry! Ciekawe, czy na 100 mam znajdzie się choć jedna, która by tę rękę podniosła...

Bałagan w dziecięcym pokoju to temat drażliwy. Śmiało można powiedzieć, że odpowiada za większość rodzinnych scysji i kłótni. Rodzice – jako bardziej doświadczona część rodziny, wiedzą, że porządek jest ważny: ułatwia pracę, znalezienie tego, czego się szuka, zapewnia swego rodzaju psychiczny spokój. Dzieci natomiast mają zupełnie inną wizję tego, jak wyglądać ma ich biurko, pokój i „ich miejsce”.

Czym skorupka za młodu nasiąknie...

Wielu rodziców od początku popełnia błąd – sprząta zamiast dzieci. Tak jest szybciej i prościej – łatwiej samemu pozbierać klocki, gdy dziecko pójdzie spać, niż wyegzekwować to od zmęczonego i marudnego malucha. Początki zawsze są trudne, zwłaszcza, że roczny brzdąc zupełnie nie rozumie, co to jest porządek. Mimo to, nawet małe dzieci można uczyć pewnych dobrych nawyków, głównie własnym przykładem: odkładając misia na półkę, zbierając po zabawie klocki itp. generalnie stosując zasadę „zanim weźmiemy nową zabawkę, poprzednią odkładamy na miejsce”. Na pewno jest to męczące, ale wpojenie dzieciom, że porządek w otoczeniu jest nam potrzebny, a sprzątanie jest częścią każdej zabawy to najlepsza metoda, aby nauczyć dziecko  dbania o ład.

Dobry przykład idzie z góry...

Wszelkie wyczulanie dziecka na porządek nie ma jednak sensu, gdy rodzice sami są bałaganiarzem. Dzieci najlepiej i najchętniej uczą się od rodziców, jednak jakby z większą łatwością podchwytując te gorsze rzeczy. Irytuje cię, że dziecko nie chowa płyt do pudełek – a sama tego przestrzegasz? Odkładasz książki na półkę? Zawsze zanosisz szklankę do zlewu? Zanim kolejny raz zaczniesz się złościć na dziecko o nierówno stojące buty – przyjrzyj się butom dorosłych...

Konsekwencja – najlepszy nauczyciel

Oprócz dobrego przykładu rodziców, świetnie sprawdzają się naturalne konsekwencje, które wynikają z bałaganu. Wymaga to jednak pewnego samozaparcia ze strony rodziców: jeżeli coś wskutek bałaganu uległo zniszczeniu czy zgubieniu – nie biegnijmy zaraz tego odkupić czy naprawić. Owszem, okażmy dziecku wsparcie i współczucie, ale dajmy też odczuć konsekwencje.

Twórczy nieład czy straszny bałagan?

Ważną kwestią jest też to, że są różne stopnie nieporządku, a każdy z nas ma inne wyobrażenie i różny stopień tolerancji. Są ludzie, którzy w czasie pracy muszą mieć wszystko ułożone idealnie równo, a jeden krzywo leżący przedmiot utrudnia im działanie. Są też tacy, którzy piętrzą książki i papiery wokół siebie, to co akurat niepotrzebne rzucając na podłogę – mimo pozornego chaosu, doskonale się w tym wszystkim odnajdują i to jest ich środowisko pracy. Dorosłym czasem trudno zrozumieć, że taki właśnie nieład jest dla dziecka inspirujący: dopiero rozłożone wszędzie zabawki pozwalają dostrzec nowe możliwości, nowe pomysły na zabawę. Niestety porządek najczęściej nie idzie w parze z kreatywnością... Jeśli chcemy, aby nasze dzieci były twórcze, musimy im pozwolić na pewien nieład. Weźmy też pod uwagę, że z wiekiem dziecko buduje coraz bardziej skomplikowane konstrukcje. Jeżeli codziennie wieczorem każemy rozwalić zamek z klocków i włożyć je do pudełka, dziecko szybko zniechęci się do ich wyjmowania i podejmowania próby tworzenia czegokolwiek. Dlatego dobrze jest w czasie sprzątania ustalić z dzieckiem, co i dlaczego zostaje do następnego dnia (to także okazja do rozmowy z dzieckiem o tym, co je akurat zajmuje).

Wszystko ma swoje granice

No cóż, bałagan w pokoju moich chłopców tego zdania chyba nie czytał... Dlatego pewne granice muszę stawiać ja. Granicą bezwzględną jest zagrożenie zdrowia (tyczy się to głównie zasad higieny) – w pokojach nie ma jedzenia, a ew. ogryzki mają zostać wyrzucone w kuchni. Mokre rzeczy po przyjściu z basenu nie mogą zostać w plecaku ani leżeć na podłodze – należy je rozwiesić, żeby nie pleśniały. Chusteczki higieniczne po użyciu nieodwołalnie lądują w koszu, a z kosza śmieci nie mają prawa się wysypywać, bo to siedlisko bakterii. Bez względu na wszystko codziennie wieczorem ma być zrobione czyste przejście do łóżek, żeby dziecko mogło boso i po ciemku iść do łazienki, a ja w razie sytuacji awaryjnej dojść do chorego.

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie dziecka - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku przedszkolnym - kliknij tutaj.

 

reklama

Ocena: 0 z 5. Ocen: 0

Kliknij, żeby dodać swój głos

Czy ta strona może się przydać komuś z Twoich znajomych? Poleć ją:

Zobacz także

Okiełznać  nieład

Okiełznać nieład

Codzienne obowiązki domowe plus opieka nad dzieckiem, plus niedospanie to mieszanka zaiste piorunująca. ...   Więcej

Domowy system motywowania, czyli jak zachęcić dziecko do wypełniania obowiązków domowych

Domowy system motywowania, czyli jak zachęcić dziecko do wypełniania obowiązków domowych

Pomysł na taki domowy system zachęcania do wykonywania tego, co codziennie musi zostać wykonane, pojawił...   Więcej

Prośba dziecka - Janusz Korczak

Prośba dziecka - Janusz Korczak

Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba...   Więcej

Mamo udało mi się to zrobić! – budowanie poczucie sukcesu u dziecka

Mamo udało mi się to zrobić! – budowanie poczucie sukcesu u dziecka

Poczucie sukcesu to nie tylko szansa na sprawny rozwój dziecka, ale też kwestia daleko szersza. Sukces...   Więcej

Uczymy dziecko samodzielności

Uczymy dziecko samodzielności

Wydawać by się mogło, że robiąc wszystko za dziecko, chroniąc je przed niebezpieczeństwami, podając mu...   Więcej

Sprzątanie pokoi

Sprzątanie pokoi

Trudno to sobie wyobrazić, ale prawdą jest, że sprzątanie mieszkania nie dla każdego jest koszmarem. ...   Więcej

reklama