reklama
Zawstydzanie dziecka ma groźne konsekwencje

Zawstydzanie dziecka ma groźne konsekwencje

Portale społecznościowe co jakiś czas obiegają zabawne zdjęcia lub filmiki: a to ojciec przedrzeźnia sposób ubierania się i miny córki z udostępnianych przez nią zdjęć, a to mama pokazuje wybuch wściekłości swojej córki czy zdjęcia koszmarnego bałaganu w pokoju swego syna. Wszyscy mają z tego powodu mnóstwo radości, z wyjątkiem samego dziecka… W dodatku takie działania rodziców wcale nie są rzadkie, a tego rodzaju zdjęć i filmów są tysiące. Zawstydzanie dziecka w ten sposób może mieć naprawdę daleko idące i groźne konsekwencje.

Zawstydzanie – kontrowersyjna forma dyscypliny

Ludzie – także postawieni w roli rodziców – zawsze szukali łatwych rozwiązań. Najlepiej takich, które zadziałają natychmiast: tu i teraz. To sprawia, że zawstydzanie jest tak chętnie i powszechnie stosowaną metodą wpływania na zachowanie dzieci.

Wstyd to przede wszystkim emocja, ale łączy się ona z fizyczną reakcją organizmu (rumieniec, zgarbiona sylwetka, opuszczona głowa i ramiona) oraz przykrymi myślami i niską samooceną. Pojawia się tylko w zetknięciu z innymi ludźmi i ich oczekiwaniami oraz próbie sprostaniu im. Małe dzieci się nie wstydzą, to reakcja ujawniająca się w odpowiedzi na dezaprobatę dorosłych.

Podobnie jak inne emocje wstyd nie jest „zły” czy „dobry”, ale na pewno jest potrzebny. W niewielkim natężeniu mobilizuje do działania, wprowadzania zmian w swoim zachowaniu lub przemyślenia swojego postępowania. Nadmiar wstydu natomiast ma zdecydowanie negatywny wpływ na dziecko i może być przyczyną kompleksów, zaniżonej samooceny, wycofania, zahamowań, a to rzutuje na całościowy rozwój dziecka. Wstyd to rodzaj stresu, a życie w nieustającym stresie może wpłynąć na prawidłowy rozwój mózgu. Nerwice, lęki czy depresja w późniejszym okresie życia często u podłoża mają jakieś wstydliwe wydarzenie w dzieciństwie.

Cierpienie, jakie odczuwają zawstydzone publicznie dzieci, może przybrać rozmiar traumy. Najczęściej też dziecko zostaje zostawione samo sobie z całym tym ogromnym gniewem, jaki pojawi się po takim działaniu rodzica, a to sprawia, że jest bardziej skłonne do kolejnych, pochopnych działań.
Wstyd narusza podstawę dobrej relacji i może prowadzić do wielu naprawdę poważnych problemów.

Dziecko celem innych

Zawstydzanie dzieci było stosowane zawsze, jednak teraz, dzięki nowym technologiom, ma znacznie większy zasięg, a co za tym idzie, niesie też znacznie większe ryzyko. Chwilowe zawstydzenie nie odejdzie w niepamięć, gdy tylko dorośli zajmą się innymi sprawami. Śmieszny filmik nadal będzie odtwarzany i wyśmiewany w internecie, także wtedy, gdy młody człowiek będzie marzył o tym, aby wszyscy zapomnieli o jego błędzie, gdy pójdzie do kolejnej szkoły, a potem dorośnie i będzie szukał pracy. Publiczne ośmieszanie dziecka to czynienie go celem dla żartów i prześladowań w szkole czy w ogóle środowisku rówieśniczym nie tylko dziś, ale na całe lata.

Zawstydzanie dziecka za pośrednictwem social mediów może też być zwyczajnie niebezpieczne. Osoby, które szukają ofiar wśród dzieci, wcześniej uważnie je obserwują. Dzięki zawstydzającym je wpisom, zdjęciom i filmom wiedzą, że dziecko ma kłopoty, a jego samoocena jest zaniżona. Mają też świadomość, że w takiej sytuacji dziecko prawdopodobnie nie będzie szukać pomocy u rodziców. To czyni je idealną ofiarą, którą łatwo osaczyć, omamić i zmanipulować.

Wygrać walkę, przegrać bitwę

Czasami rodzice sięgają po taką „metodę wychowawczą” w akcie desperacji, gdy żadna inna metoda nie pomaga w zachowaniu dyscypliny. Mają nadzieję, że dzięki temu będą mogli zachować kontrolę nad zachowaniem dziecka. Tymczasem jest wręcz na odwrót – publikowanie takie filmiku na „fejsie” to dowód na utratę kontroli i pokaz niedojrzałości rodziców. Warto bowiem pamiętać że rodzicielstwo to nie sprint, gdzie liczy się natychmiastowy wynik, lecz maraton.

Publicznie ośmieszając swoje dziecko rodzic może poczuć się, jakby osiągnął sukces. Tak naprawdę to wygrywa bitwę, ale przegrywa wojnę, bo takie upokorzenie ze strony najukochańszej osoby, to zniszczenie zaufania i poczucia bezpieczeństwa, jakim dziecko cieszyło się w rodzinie. Dziecko dostaje też jeszcze jedną, bardzo negatywną lekcję: upokorzenie i ośmieszenie kogoś jest w porządku.

Zawstydzanie, choć na pozór wydaje się być skuteczne, może też utrwalać złe zachowania, szczególnie w sytuacji, gdy dziecko otrzymuje zbyt mało uwagi od rodzica – wówczas jego trudne zachowania mogą tę uwagę przyciągać, dlatego będą one powtarzane, a przecież nie o taki efekt chodzi.

Co w zamian?

Zamiast zawstydzać, spróbuj:

  • częściej rozmawiać,
  • pozwolić dziecku mówić o tym, co czuje,
  • słuchać aktywnie i nie oceniać,
  • w czasie rozmowy dbać o utrzymywania kontaktu wzrokowego, ale do niego nie zmuszać,
  • opowiedzieć o swoich uczuciach,
  • wyjaśnić jakie są twoje potrzeby, czego oczekujesz od dziecka,
  • pozwolić dziecku na próbę samodzielnego rozwiązania problemu, nie podawać gotowych rozwiązań,
  • pomóc w realizacji postanowień dziecka, delikatnie i bez narzucania się, wspierać go w tym,
  • ustalić jasne zasady i granice,
  • nie karać za rzeczy, które są od dziecka niezależne, wynikają z naturalnej ciekawości świata i prawidłowości rozwojowych,
  • zukać innych, lepszych i skuteczniejszych metod zmiany zachowania dziecka.

Trzeba też pamiętać o tym, że dzieci, które wyrastają w atmosferze zaufania, są bardziej pewne siebie i lepiej radzą sobie w trudnych sytuacjach, a rodzic, który publicznie zawstydza swoje dziecko, narusza fundament rodzicielstwa – zaufanie, jakim darzy go dziecko.

Joanna Górnisiewicz

reklama