reklama
Powąchaj i posmakuj!  – zabawy sensoryczne rozwijające zmysł węchu i smaku

Powąchaj i posmakuj! – zabawy sensoryczne rozwijające zmysł węchu i smaku

Zmysły pozwalają nam odbierać wszelkie bodźce płynące z zewnątrz, przetwarzać je i na podstawie analizy podejmować ważne dla zdrowia i bezpieczeństwa decyzje. Ich rozwój wcale nie zatrzymuje się na etapie niemowlęcym, także przedszkolak musi nadal ćwiczyć, aby się w tym doskonalić.

W przypadku dzieci wszelkie celowe ćwiczenia powinny być atrakcyjne, a czy jest coś bardziej fascynującego malucha niż dobra zabawa wymagająca próbowania smacznych rzeczy?

Co tak pachnie?

Do tej zabawy trzeba wcześniej przygotować zestaw szczelnych pudełek – mogą to być malutkie słoiczki lub plastikowe pudełka do przechowywania koralików czy ozdób do paznokci (są zakręcane i mają odpowiednią wielkość).

W każdym pudełku umieszczamy wacik nasączony zapachem. Do nasączania przydają się aromaty do ciast, olejki eteryczne, ale też perfumy czy pachnące zioła. Ważne, żeby po kolorze wacika nie dało się rozpoznać substancji, dlatego można użyć dodatkowo luźno tkanych woreczków, w których wacik zostanie umieszczony. Dla każdego zapachu przygotowuje się 2 pojemniczki.

Zadaniem dziecka jest znalezienie par. W jednym zestawie nie może być ich jednak zbyt dużo – 3 lub 4 zapachy to maksymalna ilość pozwalająca na ich rozróżnienie, jeśli par jest zbyt dużo, wszystko zaczyna pachnieć tak samo. Między zabawą jednym, a drugim zestawem (jeśli przygotujemy takich więcej) musi upłynąć jakiś czas, aby zmysł powonienia znowu zaczął odróżniać zapachy.

W tej zabawie raczej nie używamy przykrych zapachów, choć warto dziecku przy tej okazji pokazać jak ostro pachnie ocet i wyjaśnić, że często nieprzyjemny zapach oznacza niebezpieczną dla człowieka substancję (choćby w środkach do sprzątania czy warsztacie samochodowym).

Jaki to smak?

W tej zabawie wykorzystuje się 8 pojemniczków – najlepsze są buteleczki z ciemnego szkła z zakraplaczem – warto się w nie zaopatrzyć, jeśli dziecku zabawa się spodoba, aby mogło samo się bawić. Do dwóch naczyń nalewamy wodę z dodatkiem soli, do dwóch cukru, do dwóch octu, a do kolejnych dwóch substancję gorzką (np. odgazowany tonik). Dziecko umieszcza kropelkę płynu na ręce i próbuje ją – sprawdza smak kolejnych buteleczek i dobiera je w pary.

Ziołowy ogródek

Uprawa ziół to fantastyczna zabawa dla przedszkolaków, które są zafascynowane tym, jak roślina wyrasta z nasionka, kwitnie, wydaje nowe nasiona. Do takich obserwacji wystarcza doniczka lub skrzynka na balkonie, ale kiedy nie ma takiej możliwości lub pora roku nie pozwala, można się ziołom przyjrzeć w inny sposób. W dziale z przyprawami kupujemy kilka wybranych ziół.

Dla każdego przygotowujemy zestaw pozwalający dobrze zapoznać się z danym ziółkiem, na przykład: wydrukowaną ilustrację lub fotografię przedstawiającą roślinkę, pojemnik lub przezroczysty woreczek (strunowy) z suszem, ale też mały moździerz pozwalający rozetrzeć zioło i powąchać je.

Gotujemy razem

Królestwem smaków i zapachów pozostaje jednak kuchnia, i to jest najlepsze miejsce do wszelkich zabaw sensorycznych. Dziecku trzeba zapewnić bezpieczne miejsce pracy: stabilny stołeczek pozwalający sięgnąć do zlewu (warto szukać rozwiązań typu learning tower), nóż (tnący, ale z zaokrąglonym czubkiem), sztućce z odpowiednimi uchwytami, obieraczkę do warzyw, dzbanuszki do nauki przelewania i inne, odpowiednio mniejsze, narzędzia.

Pomoc w obieraniu czy krojeniu warzyw to ważna lekcja nie tylko dla zmysłów, bo uczy również planowania, skupienia, wytrwałości w pracy. Choć pieczenie ciasteczek to trudne zadanie i niezbędny jest w niej udział dorosłego, to już przygotowanie sałatki z owoców (banana, jabłka, mandarynki) czy kanapki z pokrojonych składników leży w zakresie możliwości kilkulatka. Pomoc w kuchni to także idealna okazja do ćwiczenia samodzielności.

Joanna Górnisiewicz

reklama