reklama
Jak media wpływają na prawidłowy rozwój dzieci

Jak media wpływają na prawidłowy rozwój dzieci

Moc negatywnych wpływów mass mediów na osobowość małego człowieka jest bardzo duża – mogą zaburzyć rozwój psychofizyczny dzieci, którego ważnym elementem jest obszar językowy.

Potęguje je dodatkowo niekorzystne oddziaływanie grupy koleżeńskiej oraz błędy wychowawcze rodziców i opiekunów. Wszyscy  żyjemy w epoce, w której na pierwszy plan wysuwa się kultura dominacji obrazu. Niesie ona ze sobą ogromne zagrożenie dla słowa, a tym samym umysłowego rozwoju człowieka. Kiedy obraz zyskuje na znaczeniu, obszar słowa kurczy się bardzo szybko. Fakt ten niepokoi badaczy i naukowców, a także pedagogów i intelektualistów. Dowiedziono, że nadmierne obcowanie z jednostki z obrazem, spłyca w niej myślenie, ogranicza krytycyzm, zniechęca do twórczej refleksji.

Konsumenci obrazów

Konsumenci obrazów, jak wykazują badania, są podatni na działanie propagandy i stosunkowo łatwo pozwalają sobą manipulować. R.Arnheim, nieżyjący już psycholog i estetyk, podkreśla: „zdegradowaliśmy nasze oczy do roli instrumentów pomiarowych i rozpoznających. Stąd nieurodzaj idei, które można wyrazić obrazowo i nieumiejętność wykrywania znaczeń w tym, co się widzi”. Sugestia odbieranych obrazów jest bardzo silna, nawet jeśli mamy świadomość, iż to jedynie kopia, imitacja obrazu. Dziecko nie ma tej świadomości. Przebywając w świecie obrazów, tkwi w świecie złudzeń. To z kolei sprawia, że nie potrafi oprzeć się manipulacji i łatwo ulega propagandzie. Małe dziecko, które „bombardowane” jest reklamami, staje się przedmiotem owej manipulacji.

Przemoc

Nie od dziś wiadomo, że zjawiskiem o wyjątkowej szkodliwości, jest pokazywanie przemocy: w filmie, telewizji, internecie. Imponuje ona młodemu odbiorcy i tym samym skłania go do naśladowania. Telewizja często trywializuje krzywdę i cierpienie człowieka, lekceważy ofiarę, kształtuje fałszywy obraz przestępcy i uwarunkowań, jakie towarzyszą popełnianiu przestępstwa. Sugestywne ukazywanie bohatera, który dopuszcza się przemocy, wywołuje sympatię i solidarność wobec jego zachowania. Wszystko to, a także elementy agresji, szyderstwa w filmach animowanych przyczyniają się do budowania fałszywej świadomości medialnej u dzieci.

Negatywny wpływ tzw. ikonosfery

Kolejnym niepokojącym symptomem dominacji obrazu w kulturze współczesnego człowieka, jest spadek czytelnictwa. Ekspansja obrazu powoduje „uwięzienie słowa”, co skutecznie blokuje te pozytywne czynniki, które wpływają na wszechstronny rozwój osobowości. Obcowanie z nadmiarem obrazów prowadzi między innymi do chaosu w dziedzinie informacji, idei, pojęć, nawet wartości i zasad. Wielka ilość treści, która zalewa nas jak lawina, utrudnia selekcję, a u dziecka ją wręcz uniemożliwia. Czy można temu zapobiec? Jak uchronić dzieci, a także dorosłych, przed negatywnym wpływem tzw. ikonosfery?

Rozwijanie i budowanie środowiska słowa

Jedynym skutecznym sposobem jest rozwijanie i budowanie środowiska słowa. Słowo z natury jest bliższe człowiekowi niż środowisko obrazu. Dorosły – mama, tata, babcia, ciocia – mówi, czyta na głos, a dziecko słucha. Może też być odwrotnie – to maluch wypowiada się, a rodzic słucha. Mamy tu dialog werbalny, bogaty w kontekst emocjonalny i czasowy, tak ważny dla zdrowego rozwoju osobowości maleńkiego człowieka. Środowisko słowa pogłębia poznanie rzeczywistości, jej przeżywanie. Pamiętajmy, że myślenie i mówienie idą z sobą w parze. Już sam prymat słowa przed obrazem ułatwia dystans, uczy dokonywania roztropnej selekcji wobec natłoku informacji. Szczególne znaczenie ma tu rodzina, atmosfera dialogu, słowa, jaka w niej panuje. Wielu specjalistów oraz doświadczonych pedagogów podkreśla fakt, iż język ukierunkowany jest na „ty”, czyli na dialog. Dziecko w środowisku słowa nie jest samo. Siedząc przed ekranem telewizora, komputera zmuszone jest do samotności i do samotnej konfrontacji z własnymi lękami.

Dlatego telewizja, film, nie mogą zastępować wspólnych rozmów, czytania i opowiadania baśni, wizyt w teatrze, muzeum, wspólnych wycieczek i spacerów.

Warto wspomnieć, że nadmiar obrazów wywołuje, nie tylko u dzieci, rodzaj rozleniwienia intelektualnego, ucieczkę przed wysiłkiem umysłowym. Zaobserwowano, że dzieci i młodzież, poddające się zniewalającemu wpływowi mediów, ogarnia swoisty „paraliż intelektualny”. Pogłębia się u nich bierny stosunek do rzeczywistości. Słowo aktywizuje, nadmiar obrazu czyni dziecko biernym . I jeszcze jedno – bezkrytyczne obcowanie z obrazami prowadzi do uzależnienia. Nadmierny kontakt – lęk przed refleksją i ciszą, tak potrzebną dla równowagi psychicznej.

Oczywiście trudno jest całkowicie wyeliminować media z naszego życia, ale obowiązkiem rodziców powinno być ograniczenie ich negatywnego wpływu na rozwój dzieci. Zastanówmy się, czy telewizor jest centralnym meblem w naszym domu? Czy po wejściu do mieszkania od razu go włączamy? Czy jego nieustanny szum stanowi codzienne tło życia rodzinnego? Warto podkreślić, że telewizja oglądana selektywnie nie jest już tak dużym zagrożeniem dla rozwoju mowy i osobowości dziecka. Dlatego rodzice muszą przejąć pełną kontrolę nad oglądaniem telewizji przez maluchy i dzieci w wieku wczesnoszkolnym.

Telewizja a rozwój mowy

Zanim nasza pociecha skończy drugi rok życia, nie powinna w ogóle oglądać telewizji. Mózg malucha, który długie godziny spędza przed ekranem telewizora, uczy się ignorować dźwięki mowy, uznaje je za nieistotne i nie nadaje im znaczeń (podkreśla to profesor Jagoda Cieszyńska). Selektywność odbioru słuchowego jest w zasadzie cenną umiejętnością. Człowiek mieszkający w pobliżu stacji kolejowej, w pewnym momencie przestaje słyszeć nieustający, uciążliwy stukot kół pociągów. Jego mózg ignoruje ten dźwięk. W przypadku małego dziecka i mowy, mechanizm ten może prowadzić do dramatu. Jeśli dołączą się do niego inne niekorzystne czynniki, maluszek nie uczy się werbalnej komunikacji. Skutek? Kilkulatek wypowiada zaledwie kilka słów, jego mózg preferuje odbiór obrazów, nie mowy. Ponadto wykazuje niechęć do słuchania czytanych historii, nie lubi uwielbianych przez inne maluchy książeczek, nie rozumie wierszyków i rymowanek. W innych, mniej drastycznych przypadkach dzieci „chowane przed telewizorem” uczą się mowy, jednak rozwój językowy przebiega u nich wolniej, zasób słownictwa jest uboższy, rozumienie mowy słabsze.

Starsze dzieci

Zaleca się, by starsze dzieci, do około szóstego roku życia spędzały maksymalnie półtorej godziny dziennie, na oglądaniu wartościowego, przeznaczonego dla ich poziomu intelektualnego i wieku programu. Nie dotyczy to dzieci z zaburzonym rozwojem mowy. Tutaj warto wprowadzić całkowity zakaz korzystania z telewizji, internetu, komputera, gier. Pamiętajmy, że chodzi o dobro dziecka i najważniejsze są te działania, które pozwalają wyeliminować nieprawidłowości w rozwoju mowy. Włączony niemal bez przerwy telewizor, często zastępuje rodzica, ogranicza kontakt słowny w rodzinnych relacjach. Zapracowany  rodzic, ufając w wartość programów edukacyjnych, oszukuje sam siebie. Sadzając malucha przed telewizorem, czuje się zwolniony z obowiązku bycia z dzieckiem i dla dziecka. W ten sposób odbiera mu coś niepomiernie ważniejszego – swoją uwagę, zaangażowanie, czas i słowo.

W przypadku starszych dzieci, problem kontroli czasu spędzanego przed telewizorem i rodzaj oglądanych programów jest coraz większy. Czasami pomóc może położenie odbiornika telewizyjnego. Warto rozważyć  lokalizację telewizora w kącie domu, w którym sprzęt nie rzuca się w oczy i nie może być włączony zbyt szybko, zaraz po wejściu do wspólnego pokoju. To oczywiste, że nie powinniśmy ustawiać go w pokojach dziecięcych, co niezmiernie utrudniłoby jakiekolwiek ograniczenia. Dobrą rzeczą jest wcześniejsze planowanie, które wybrane, wartościowe programy rodzina ogląda razem. Obecność rodziców, ich komentarz, bliskość jest tu bardzo ważna. Na koniec – uwaga niezwykle istotna – oglądanie telewizji, filmów DVD, powinno mieć początek i koniec, podobnie jak gra w gry komputerowe. Traktujmy telewizor podobnie jak książkę, którą odkładamy po zakończeniu.

Anna Czajkowska
(z wykorzystaniem A.Lepa „Pedagogika mass mediów”)

reklama