reklama

Każdy kij ma dwa końce, czyli raz jeszcze o wadach wymowy i ich terapii

Jakie są przyczyny wad wymowy (dyslalii) u dzieci? To pytanie niejednokrotnie zadają rodzice logopedom. Przypomnijmy te najważniejsze:

·    Zaburzenia słuchu fonemowego, powodujące trudności w audytywnym ujmowaniu dźwięków (za pomocą słuchu).

·    Niezwracanie uwagi na wymowę  (dzieci z dyslalią tego rodzaju zamieniają dźwięki niekonsekwentnie. Raz mówią „tot”, raz „kot”, raz „dala”, innym razem „sala”).

·    Nieprawidłowe uzębienie, wady zgryzu. Istotny ze względu na dobrą wymowę jest również stan podniebienia, ale przyrośnięty język nie ma już takiego znaczenia.

·    Obniżony poziom inteligencji.

·    Zaburzenia czuciowo-ruchowe. Dziecko ma trudności z przyswojeniem sobie stereotypów ułożeń i ruchów narządów mowy, właściwych głoskom i ich połączeniom.

·    Niektóre dzieci wymawiają głoski z pewną niedbałością, przy jak najmniejszym wysiłku mięśni narządów mowy. Na skutek niedostatecznego rozwierania szczęk i zmniejszonej pracy warg, samogłoski są mało zróżnicowane. Spółgłoski nabierają miękkości i jednocześnie zaciera się właściwa im barwa. Niewykorzystane przy tym możliwości modulacji głosu oraz błędny akcent sprawiają, że wymowy takiej słucha się z przykrością. Nieprawidłowości tego rodzaju nie wynikają z wad wymowy i nie wymagają stałej pomocy specjalisty. Wystarczą codzienne parominutowe ćwiczenia wyrazistości mowy oraz gimnastyka narządów artykulacyjnych według wskazówek podanych przez logopedę.

·    W obecnych czasach, do dzieci zamiast rodziców i opiekunów, często przemawia telewizor, nieraz wyłącznie językiem reklam. Pamiętajmy, że może to być przyczyną zaburzeń mowy (do logopedy trafili rodzice z pięcioletnią dziewczynką, która potrafiła przemawiać jedynie słowami żywcem wyjętymi z reklam telewizyjnych. Terapia nie była łatwa!).

Warto zaznaczyć, że w wielu przypadkach terapię logopedyczną można rozpoczynać już u niemowląt. Nie czekajmy, aż nieprawidłowości w wymowie naszej kilkuletniej pociechy same miną, bo to nierealne.

Dla terapii i usuwania wad wymowy ogromne znaczenie ma zdrowie psychiczne pacjenta (jak również rodziców dziecka z problemem logopedycznym) oraz to, jak otoczenie reaguje na nieprawidłową mowę dziecka. Wypracowanie właściwego stosunku otoczenia do osoby z zaburzoną mową, w każdym wieku, w dużej mierze zapewnia sukces terapii i jego trwałości.

Logopeda, nawet jeśli nie przyjmuje dorosłych pacjentów, powinien zwrócić uwagę na wymowę rodziców. Stwierdzenie wady wymowy u matki lub ojca dziecka pozwala decydować, którą z tych osób może prosić o współpracę i prowadzenie z dzieckiem utrwalających ćwiczeń artykulacyjnych. Być może trzeba będzie wspólnie poszukać innej osoby z otoczenia lub rodziny, mającej prawidłową wymowę, która mogłaby pracować w domu z małym pacjentem. Niestety, bez zwrócenia uwagi na ten problem nie można się spodziewać szybkich i trwałych efektów terapii.

Zdarzają się też osoby, które nie chcą przyjąć do wiadomości, że ich wymowa nie jest prawidłowa. Osoby te nie są w stanie wyizolować swoich wadliwych artykulacji za pomocą słuchu. Inni z kolei dostrzegają swoją wadę, ale wolą się do niej nie przyznawać. Pamiętajmy, że niekorygowane zaburzenia mowy, stwierdzone u małych dzieci, mogą odbić się szerokim echem w przyszłości i rzutować na karierę zawodową, relacje z innymi ludźmi.

Coraz częściej do gabinetów logopedycznych trafiają dorośli pacjenci zainspirowani przez środowisko rówieśnicze, znajomych, rodzinę i proszą o pomoc. Czasem decyzja o podjęciu terapii wynika z wymogów wykonywanej pracy zawodowej (nauczyciele, prawnicy, dziennikarze, politycy i inni). Ćwiczenia, proponowane przez logopedę, mogą zdecydowanie poprawić wymowę, co ogólnie korzystnie wpływa na funkcjonowanie pacjenta w każdej sytuacji komunikacyjnej. Jest to jeszcze jeden ważny powód, by wszelkie dostrzegane nieprawidłowości w procesie nabywania mowy u naszych dzieci, były konsultowane ze specjalistami.

Mimo przytoczonych wyżej argumentów muszę zaznaczyć, że „odchylenie od normy, podobnie jak medal, ma dwie strony” . Przesadne wymagania i dążenie do czystej idealnej artykulacji też należy traktować jako zaburzenie, ale w sferze psychicznej. Można spotkać ludzi, którzy są tak wnikliwie obserwowani przez swoje otoczenie, że nie znoszą konfrontowania z własnymi błędami, albo tych, którzy celowo uwypuklają swoje wadliwe artykulacje. Z wewnętrznym niepokojem i napięciem szukają słów z trudnymi dźwiękami, wciąż analizują poprawność swoich wypowiedzi. Dlaczego? Jest to zachowanie podobne do zachowania osób jąkających się. Dorośli utożsamiają swoje wadliwe artykulacje z infantylizmem i chcąc zyskać dobrą opinie innych, wykształcają u siebie wręcz nienormalne zachowanie.

Podobnie rodzice, którzy nie mają kłopotów z mówieniem w ogóle, ale dostrzegają u siebie i swoich dzieci błędy czy niedoskonałości artykulacyjne. Przychodzą wówczas do logopedy z własnej woli i proszą o usunięcie u dziecka wady wymowy, która w ogóle nie istnieje. „Dokładne badania takich przypadków ujawniają zwykle, że mamy do czynienia z rodzicami o ekstremalnych, wygórowanych żądaniach w stosunku do dzieci, z bardzo wysokimi wymaganiami językowymi, a także z pewną lękową postawą w zakresie stosunków interpersonalnych” (Ch.Van Riper). Nie bez znaczenia jest również zagadnienie stosunku do swojego zaburzenia lub zaburzenia wymowy dziecka, w przypadku, gdy nie może być ono usunięte. Psychoterapia zmierza wówczas do przebudowy osobowości i zmiany postawy życiowej w ogóle.

Należy zaznaczyć, że nieprawidłowości polegające na zniekształcaniu pojedynczych głosek zwykle nie powodują zmniejszenia zrozumiałości mówienia. Spotykamy na co dzień wiele sepleniących osób, ale nie mamy trudności w zrozumieniu treści ich wypowiedzi. Podobnie jest w przypadkach zniekształcenia głosek detalizowanych oraz wymawiania języczkowego „r” (tzw. francuskie) zamiast prawidłowego. Natomiast opuszczenie dźwięku lub zastępowanie go przez inny powoduje zmniejszenie zrozumiałości wypowiedzi. Im więcej wadliwych dźwięków występuje w mowie pacjenta, tym mniej jest ona zrozumiała.

Trzeba przede wszystkim pamiętać o tym, że dziecko będzie mówić takim językiem, jakim do niego mówimy. Podstawą procesu opanowania mowy przez dziecko są wypowiedzi dorosłych. Służą one jako materiał obserwacyjny pozwalający dziecku dostrzec ogólne prawidłowości funkcjonowania języka i zastosować je przy konstruowaniu  własnych wypowiedzi. Zadaniem dorosłych jest dostarczanie bogatej i różnorodnej bazy poprawnych wypowiedzi. Dziecko powinno nie tylko znać słowa i umieć je przyporządkować określonym fragmentom rzeczywistości, ale także dostrzec relacje zachodzące między wyrazami. Zadanie dorosłego polega na dostarczeniu przykładów, w których takie relacje występują i stworzeniu sytuacji wymagających wykrycia ich przez dziecko.

Anna Czajkowska
pedagog, logopeda
www.logopedzi.pl

Wychowanie ucznia - przeczytaj pozostałe nasze artykuły.

Rozwój dziecka w wieku szkolnym - kliknij tutaj.

Masz dziecko w przedszkolu ? - zajrzyj tutaj