reklama
Kiedy warto zmienić szkołę?

Kiedy warto zmienić szkołę?

Czasami wybór szkoły dla dziecka jest łatwy – ot, decydujemy się na najbliższą „rejonową” podstawówkę. Czasami jednak uważajmy że inna placówka w większym stopniu zapewni to, czego naszym zdaniem dziecko potrzebuje. W końcu decyzja podjęta i 1 września dziecko zaczyna naukę w wybranej przez nas szkole. Potem, mniej lub bardziej niespodziewane, pojawiają się problemy, a wraz z nimi wątpliwości: może warto zmienić tę szkołę?

Ważne początki
Niewiele jest takich dzieci, które w szkolną edukację wpasowują się idealnie: świetnie się uczą, przyjaźnią z niemal wszystkimi i nie mają żadnych konfliktów z nauczycielami, przez kolejne klasy  przechodzą lekko i z radością, a następujące po sobie etapy edukacyjne są pasmem sukcesów i przyjemności. Znacznie częściej dziecko napotyka szereg trudności, nawet jeśli nie w nauce, to w kontaktach z innymi.

Pierwsze trzy lata nauki to bardzo ważny dla dziecka i jego dalszej edukacji okres. W tym czasie musi pożegnać się z przedszkolem i kolegami tam poznanymi, a zacząć naukę w nowym miejscu, z nową panią i nieznanymi dziećmi. Czas spędzony z nimi zaowocuje w przyszłości. Od tych pierwszych lat zależy, jak dziecko odnajdzie się w szkolnym świecie: czy będzie lubiło się uczyć? Czy lekcje będą mu się kojarzyć z radosnym poznawaniem świata czy raczej z nudnym obowiązkiem? Jak będzie nawiązywało kontakty z innymi i dbało o relacje? Jak rozwijać się będzie jego samodzielność, motywacja, odpowiedzialność?

Progi edukacyjne
Problemy mogą też nadejść później – gdy dziecko rozpoczyna naukę w klasie IV i przekracza tak zwany „próg edukacyjny”. Oznacza to wiele zmian, przede wszystkim jedną panią zastępuje szereg nauczycieli przedmiotowych. Uczeń musi się dostosować do sposobu prowadzenia lekcji i wymagań wielu osób. Wystarczy jeden nauczyciel, który jest mało precyzyjny, niekonsekwentny czy zwyczajnie złośliwy (niestety, tacy też się zdarzają), aby życie dziecka zmieniło się w piekło.

Czasami dziecko w pierwszych latach nauki zrobi coś, co ciągnie się za nim przez całą szkołę, ma przyczepioną etykietkę łobuza, lenia czy mądrali – to są kotwice, które trzymają go w miejscu, a nierzadko nawet ściągają w dół. W takim wypadku dziecko z niecierpliwością czeka na ukończenie szkoły podstawowej i rozpoczęcie nauki w gimnazjum ze świeżo rozdanymi – czystymi kartami. Reforma edukacji wiele tu zmienia i oznacza konieczność przebywania w tym samym zespole klasowym i z tym samym gronem pedagogicznym przez kolejne 2 lata.

Czas na zmianę szkoły – ważne sygnały

Uważna obserwacja dziecka, pochylenie się nad jego problemami i dobry kontakt z pociechą pozwolą zauważyć nam, kiedy „ale ja nie chcę iść do szkoły” przestaje być zwykłym marudzeniem i protestem przeciwko wczesnemu wstawaniu, a zaczyna być pierwszym sygnałem, że coś jest nie tak. Takich sygnałów zwykle bywa więcej.

„Nienawidzę szkoły”

takie słowa padające z ust dziecka zawsze wymagają uważnego przyjrzenia się temu, co się dzieje. Jeśli dziecko tak mówi, zapewne coś jest nie tak: nie lubi wychowawcy, nie potrafi znaleźć bratniej duszy wśród kolegów, czuje się odrzucone, niezrozumiane.

Co robić?
Przede wszystkim lepiej poznać klasę i nauczycieli. Można wybrać się z klasą na wycieczkę (jako opiekun), zaprosić kolegów (kolejno po 2-3 osoby) na wspólny wypad na plac zabaw czy lody i poobserwować, jak wygląda wspólna zabawa. Koniecznie trzeba też porozmawiać z opiekunem grupy – być może  nauczycielka widzi problem, o którym my nie mamy pojęcia.

„Kup mi, chcę tylko to!”

dziecko chce nosić określone ubrania pewnych marek, potrzebuje zabawek czy innych gadżetów. To sygnał, że próbuje się wpasować w grupę, w której ważne jest tylko to, co ktoś ma, dominuje porównywanie się z innymi, a stan posiadania decyduje o pozycji w grupie.Ponieważ dzieci praktycznie zawsze się porównują warto spróbować zaobserwować, czy są to sporadyczne sytuacje, czy nagle chęć posiadania takiej, czy innej rzeczy staje się codziennością.

Co robić?
Dużo rozmawiać o wartościach, jakie są ważne dla nas. Przyjrzenie się klasie i dynamice grupy – poszukanie innych dzieci, które mogłyby chcieć utworzyć grupę o innych zainteresowaniach. Warto też poszukać grupy wsparcia poza szkołą.

 „Jestem zmęczony”

takie słowa po dniu, w którym był sprawdzian, czy całodziennej wycieczce, to nic niezwykłego. Jednak jeśli dziecko wraca ze szkoły zmęczone, rozdrażnione i zniechęcone każdego dnia, to możemy mieć pewność, że jego nauka nie przebiega tak, jak powinna.

Co robić?
Jeżeli do tego dochodzą skargi na bóle brzucha, głowy, biegunki lub wymioty, konieczna jest wizyta u lekarza i skontrolowanie stanu zdrowia. Czasem przyczyną problemów jest pogorszenie się wzroku czy jakaś choroba. Jeżeli je wyeliminujemy, czas na sprawdzenie, czy przyczyną nie są jakieś kłopoty w szkole: dziecko nie nadąża z materiałem, ma zaległości, atmosfera w klasie jest zbyt napięta. Warto poprosić o rozmowę wychowawcę klasy i delikatnie wybadać, co się dzieje.

 „Już tego nie chcę robić”

jeśli dziecko, które do tej pory z radością malowało, rysowało, śpiewało, grało w piłkę, zbierało kamienie, itp. nagle odmawia robienia tych wszystkich dających mu radość rzeczy, tłumacząc się, że to jest głupie lub że ono nie umie, to kolejny sygnał, że dzieje się coś niepokojącego, a twórcza aktywność dziecka i wyrażanie siebie zostały zahamowane.
Co robić?
Należy sprawdzić, co jest przyczyną zmiany. Czy za decyzją stoją uwagi kolegów lub nauczycieli, czy dziecko po prostu chce spróbować czegoś innego. Naszą rolą jest dać mu wsparcie, zachętę i wzmocnić poczucie wartości, jeśli pojawiła się niepewność. 

„Mam tego dość!"

Dziecko skarży się na konflikty w szkole lub jest ofiarą przemocy słownej, psychicznej czy fizycznej. Widzi niesprawiedliwość i cierpi z jej powodu. Traci zainteresowanie czytaniem, pisaniem, nauką. Lekcje odrabia tylko z przymusu. Nie umie opowiedzieć o niczym ciekawym, unika rozmów o szkole. Staje się coraz bardziej zamknięte w sobie.

Co robić?
Każdy z tych sygnałów zaobserwowany osobno nie jestem powodem do paniki. Zwykle wystarczy trochę uwagi, rozmowa z nauczycielami, wsparcie dziecka i problem udaje się rozwiązać. Jednak jeżeli tych sygnałów jest wiele i mimo reakcji problem nie maleje, lecz zdaje się ogromnieć, pora na  rozważenie bardziej drastycznego rozwiązania i zmiany szkoły.

Zmiana szkoły

Zanim podejmiemy decyzję, trzeba ją dobrze przemyśleć. Zmiana nie powinna mieć charakteru ucieczki, ponieważ taka postawa uczy dziecko, że przy najmniejszych trudnościach lepiej się poddać. Dlatego tak duża zmiana musi być poprzedzona wieloma próbami rozwiązania problemu i swego rodzaju ostatecznością.

Młodsze dziecko nie powinno brać udziału w rozmowach na ten temat, słuchać o wątpliwościach i zarzutach. Dorośli muszą być pewni, że wybrana placówka jest dobra i nie mogą przekazywać swoich lęków dziecku, dla którego zaczynanie wszystkiego od nowa już jest ogromnym stresem. Rozsądne działania rodziców i postawa nowej wychowawczyni mogą go znacznie zmniejszyć. 


Joanna Górnisiewicz

reklama
reklama

Niezbędniki w dziale szkoła