reklama
Zalety i wady edukacji domowej

Zalety i wady edukacji domowej

Zauważasz, jak bardzo obowiązki szkolne twojego dziecka spychają na margines wasze życie rodzinne, w dodatku cenione przez ciebie wartości nie są przez szkołę uznawane?

Zaczynasz dostrzegać, że we własnym zakresie bylibyście w stanie – ty i twój mąż - zapewnić dziecku edukację na poziomie wyższym niż ten, który proponuje system kształcenia masowego? Z przykrością stwierdzasz, że program szkolny nie dba o indywidualny rozwój dziecka i nie odzwierciedla twoich przekonań i światopoglądu? Dostrzegasz, że możliwość rozwijania własnych uzdolnień oraz zainteresowań twojej pociechy jest w szkole ograniczana? Masz wątpliwości, czy atmosfera panująca w szkole sprzyja nauce i czy tak zwana socjalizacja jest tą, której pragniesz dla swojego dziecka?

Coraz częściej myślisz o nauczaniu domowym, bowiem uświadamiasz sobie, że w odpowiedniej atmosferze rodzice mogą przekazać dzieciom  znacznie więcej wiedzy niż bardzo dobry, wykwalifikowany nauczyciel w szkole? Przyjrzyjmy się zatem zaletom i wadom edukacji domowej.

Zalety edukacji domowej

  • Rodzic jest pierwszym naturalnym nauczycielem swego dziecka.
  • Wszyscy rodzice mogą uczyć swoje dzieci w domu, niezależnie od statusu majątkowego, ilości dzieci w rodzinie, miejsca zamieszkania; tworzący pełne rodziny i samotni. Oczywiście wymaga to od nich wysiłku, ale jeśli zdecydowali się podporządkować swoje życie temu celowi, domowa edukacja przyniesie im dużo radości.
  • Dostępność wiedzy, podanej w ciekawy, przystępny sposób, ilość prezentacji multimedialnych dostępnych w Internecie, kanałów popularnonaukowych w telewizji, filmów jest ogromna. Nie trzeba być zawodowym nauczycielem, by  wytłumaczyć dziecku cokolwiek. Możliwość eksperymentowania jest wielka, a eksperymentować można wszędzie, nawet w kuchni!
  • Szansa dla dzieci niepełnosprawnych (fizycznie lub intelektualnie). W tym przypadku przejęcie nauczania własnych dzieci jest niezwykle cenne, ponieważ system masowej edukacji nie rozpoznaje i nie rozwija ich potencjału.
  • Dzieci mają więcej okazji i czasu na rozwijanie swoich zainteresowań, wykraczających  poza przedmioty szkolne. Przeciętny uczeń w masowym systemie edukacji, rzadko może sobie na to pozwolić w tak szerokim zakresie.
  • Nauczanie w szkole u wielu uczniów hamuje indywidualność i to nawet w sytuacji, gdy nauczyciele wcale do tego nie dążą.  Edukacja domowa sprzyja jej rozwojowi u każdego dziecka. Nie od dziś wiadomo też, że mózg rozwija się najlepiej w sytuacji bezstresowej.
  • Duża kontrola nad rozwojem i wzmocnienie więzi rodzica czy rodziców z dzieckiem, to zaleta nie do przecenienia. Możliwość osobistego towarzyszenia dzieciom w ich dojrzewaniu, poznawaniu świata, bez pośrednictwa instytucji, gdzie nauczanie nie zawsze zgodne jest z naszym światopoglądem.
  • Edukacja w domu chroni dzieci przed przynoszonymi ze szkoły najgorszymi wzorcami i niedopuszczalnymi zachowaniami.
  • Gdy dziecko nauczane w szkole masowej zaczyna mieć ewidentne problemy z czytaniem., pisaniem, liczeniem i innymi podstawowymi umiejętnościami, edukacja domowa stwarza mu szanse na nadrobienie zaległości.
  • Dzieci pozostają żywe, ciekawe świata, zainteresowane tym, co je otacza. W szkole stawały się znudzone, rozleniwione, traciły otwartość na wiedzę i nabywanie nowych umiejętności.
  • Wrażliwe lub słabsze dzieci nie są narażone na prześladowane przez kolegów.
  • Inteligentne dzieci dostrzegają, że w szkole nie uczą się niczego nowego, a mimo to muszą „odsiadywać” przepisowe godziny.
  • Problemy rozwiązuje dziecko opierając się na wiedzy, którą już posiada (w masowym nauczaniu uczeń jest jedynie testowany). „Na poziomie klas od 1 do 4 dzieci uczone w domu przewyższają swoich rówieśników ze szkół publicznych i prywatnych o jeden klasę. Do 8 klasy, przeciętnie dziecko uczone w domu osiąga poziom o 4 klasy wyższy od średniej krajowej”.
  • Edukacja domowa rządzi się innymi prawami niż ta w szkolnej placówce. Niepotrzebny jest czas na sprawdzanie obecności, odpytywanie, przegląd pracy domowej. Rodzice spędzający sporo czasu ze swoim dzieckiem są w stanie zorientować się, jaki styl uczenia odpowiada jego uzdolnieniom i nie marnować czasu na nieefektywne, niedostosowane do jego charakteru techniki. Według osób zajmujących się nauczaniem swoich dzieci, czas przeznaczony na naukę pod kątem egzaminów, które dzieci obowiązane są zdawać, zabiera około 2 do 3 godzin dziennie przez jakieś dwa miesiące w każdym semestrze. Oczywiście, wiele zależy od uzdolnień i inteligencji dziecka.
  • Nauczanie nie ogranicza się do jednego budynku. Otaczający dziecko świat, to olbrzymia klasa lekcyjna, doskonale wyposażona, oferująca nieskończenie dużo ciekawych pomocy naukowych, stymulująca rozwój i utrzymująca radosną ciekawość świata, naturalna dla dziecka. Czas na podróże, w dodatku niekoniecznie do innych krajów, wędrówki po własnym mieście, odwiedziny bibliotek, muzeów, ogrodów, to optymalna forma utrwalania i poszerzania wiedzy. Ale uwaga: ważna jest spontaniczność, twórczość , jednak potrzebny będzie też konkretny plan działania.
  • Okazja, by stworzyć w domu piękne i twórcze środowisko edukacyjne, wypełnione książkami, muzyką, dopełnione odpowiednim wystrojem.
  • Dzieci edukowane domowo wychowują się w warunkach dużej swobody, ale realizując pewien program nauczania, muszą koncentrować uwagę na konkretnych zagadnieniach, poddać się zdrowej dyscyplinie. Uwaga ich nauczyciela nie koncentruje się na grupie 20 dzieci, ale skupia jedynie na nich. Powinny mieć  też swoje obowiązki domowe.
  • Dzięki systematycznej obserwacji rodzice wiedzą, co dziecko już wie, a czego jeszcze nie, dlatego nie mają potrzeby przeprowadzania testów, nie mówiąc już o ocenach. Wykorzystują dziecięcą naturalną chęć poznawania, opierają się jednocześnie na doświadczeniu dziecka i jego wiedzy osobistej, zamiast na oderwanych od jego rzeczywistości przykładów z podręcznika. Znając swoje dziecko są w stanie podać mu pewną wiedzę wtedy, kiedy jest na nią gotowe, bardzo często wcześniej niż przewiduje to program szkolny.
  • Lekcje domowe są również dodatkową nauką dla dorosłych. Humaniści, pracując z własnymi dzieci mogą docenić matematykę, ci którzy nie lubili chemii, zrozumieć wreszcie pewne zagadnienia, dostrzec jak ciekawe mogą być wszystkie przedmioty.
  • Rodzice, myśląc o edukacji domowej często martwią się, czy ich pociechom nie będzie brakowało kontaktu z rówieśnikami? Dzieci w wieku szkolnym najczęściej spotykają się z rówieśnikami w szkole. Wielu rodziców dostrzega z niepokojem, że przebywanie przez wiele godzin, każdego dnia w licznej grupie dzieci sprzyja raczej rozwojowi patologii niż dobrych i wartościowych więzi.

Paradoksalnie jednym z powodów, dla których część rodziców decyduje się na edukację domową swoich dzieci, jest chęć pozyskania czasu, który mogłyby poświęcić na przebywanie z członkami rodziny, znajomymi, przyjaciółmi. Dzieci nauczane domowo, podobnie jak te uczęszczające do szkół, mają różne charaktery, osobowości – jedne są bardzo towarzyskie, a inne wolą samotność i mają nielicznych znajomych i przyjaciół. Dzieciom tym nie brakuje okazji do poznawania nowych ludzi – w miejscu zamieszkania, na rozmaitych zajęciach związanych z ich zainteresowaniami, w drużynach harcerskich, klubach sportowych itp. Jak potwierdzają rodzice: „Na zjazdach rodzin edukujących domowo wszystkie dzieci bardzo szybko nawiązują ze sobą kontakt i zdecydowanie nie sprawiają wrażenia takich, które mają jakiekolwiek problemy z przebywaniem w grupie, a konflikty zdarzają się rzadko”.

Oto, co mówi na ten temat Bożena Bejnar-Sławow, wieloletnia tłumaczka amerykańskiego Institutes for the Achievement of Human Potential (Instytut Osiągania Ludzkiego Potencjału), redaktorka książek Glenna Domana „Co robić mając dziecko z uszkodzeniem mózgu” i „Jak nauczyć małe dziecko czytać”: „Córki miały bardzo dużo kontaktu z rówieśnikami mieszkającymi po sąsiedzku i nie tylko. W wyniku tego, że domowe nauczanie dawało nam elastyczność użycia czasu, było bardziej „wydajne”, moje córki miały kontakt z rówieśnikami podczas zajęć takich jak balet, tae kwan do, gimnastyka, lekcje muzyki oraz klubów sportowych”. Obce osoby często dziwią się temu, że dzieci edukowane domowo nie są nieśmiałe, łatwo nawiązują kontakt zarówno z dorosłymi, jak i dziećmi starszymi i młodszymi od siebie. W Polsce nie prowadzi się tego rodzaju badań, ale amerykańscy specjaliści dowodzą, że dorośli, którzy jako dzieci edukowani byli domowo, znacznie częściej poświęcają swój czas na działalność w różnego typu organizacjach społecznych, pomagają innym, działają jako wolontariusze, biorą udział w wyborach. Dlatego prestiżowe uniwersytety chętnie przyjmują młodzież edukowaną domowo, ze względu na wiedzę, otwartość, aktywność i społeczne zaangażowanie.

  • Najwięcej pracy czeka rodziców w początkowym etapie nauczania. Ich dzieci uczą się czytać, pisać i liczyć, poznają podstawowe dziedziny wiedzy. W późniejszym okresie stają się coraz bardziej samodzielnie, a rodzice szukają i prezentują im odpowiednie materiały umożliwiające i wspierające naukę.

Wady edukacji domowej

  • „Myślę, że największą wadą nauczania domowego jest brak jego wsparcia w świecie” (Bożena Bejnar-Sławow).
  • Aby znaleźć czas na naukę, rodzice zazwyczaj muszą z czegoś zrezygnować. Jeśli to dla nich ogromne poświęcenie, nie czują wewnętrznego przekonania co do słuszności podjętej decyzji, nie warto. Domowa edukacja ma sens tylko wtedy, gdy przynosi satysfakcję i spełnienie zarówno dzieciom, jak i rodzicom.
  • Rodzic uczący swoje dziecko w domu musi nauczyć się rozgraniczyć swoje i jego potrzeby. Zmęczenie, frustracja i zniechęcenie utrudniają, a w dalszej perspektywie wręcz uniemożliwiają dbałość o edukację własnych pociech. Dlatego należy pamiętać, że „szczęśliwy rodzic równa się szczęśliwe dziecko”, dbać o siebie, by dzięki temu móc stworzyć odpowiednie środowisko edukacyjne dla dziecka. Cała rodzina nie może koncentrować się tylko na edukacji dziecka czy dzieci. Mama i tata powinni mieć również czas na rozwijanie własnych zainteresowań i pasji.
  • Trzeba pogodzić się z nieuniknionym twórczym nieporządkiem. Bywa tak, że mama, która posprząta drażniący ją bałagan, nie ma siły i ochoty na zabawę z dziećmi. Niestety, ów chaos i brak porządku powstają prawie zawsze, gdy dom zamienia się w twórcze środowisko, w którym mają funkcjonować i uczyć się dzieci. Jak sobie z tym radzić? Tylko część mieszkania przeznaczyć na „szkołę”, a o porządek na pozostałym terenie dbać wspólnie.
  • Szkoła dostaje subwencje na dzieci objęte edukacją domową, ale rodzice nie otrzymują wsparcia finansowego od państwa, bowiem prawo tego nie przewiduje.
  • Zdawanie co roku egzaminów z kilku lub kilkunastu przedmiotów. Wymogiem uzyskania zgody na edukację domową jest podchodzenie co roku do egzaminów ustnych i pisemnych z każdego przedmiotu. Niestety, egzaminy w szkole sprawdzają głównie pojemność pamięci, ignorując przy tym umiejętność rozwiązywania problemów czy kreatywność. Mimo to, dzieci edukowane w domu radzą sobie z tym bardzo dobrze, co świadczy o tym, iż w domowej atmosferze szybciej i skuteczniej nauczyły się radzenia sobie ze stresem. „W zasadzie egzaminy powinny być skonstruowane w oparciu o ministerialną podstawę programową. Tyle, że ten zapis jest najtrudniejszy do egzekwowania. Szkoły wykazywały się pełną dowolnością w interpretacji tego sformułowania”- pisze jedna z mam zajmująca się edukacją domową. „Najczęściej spotykaliśmy się z niemożnością odróżnienia podstawy programowej od programu nauczania dostosowywanego do określonego podręcznika. Wielokrotnie narzucano nam treści i wymagano od nas dostosowania się do obowiązujących w szkole podręczników”. 

Niewątpliwie każdy rodzic powinien poważnie przygotować do przedsięwzięcia, jakim jest edukacja domowa. Poważnie zainteresowani rodzice znajdą niezliczoną ilość literatury na temat wychowywania i nauczania dzieci. Oto niektóre z nich: „Edukacja domowa” Marek Budajczak (autor, pracownik dydaktyczno – naukowy Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i jego żona, w 1995 roku, rozpoczęli edukację domową ośmioletniego Pawła i dziewięcioletniej Emilii. Doktor habilitowany Budajczyk jest pionierem edukacji domowej w Polsce i od dłuższego czasu prowadzi badania naukowe na ten temat). „Edukacja domowa w Polsce. Teoria i praktyka”, czyli zbiór tekstów poświęconych edukacji domowej.

Duża  ilość zawodowych obowiązków wydaje się utrudniać edukację domową własnych dzieci ale, jak potwierdza doktor Marek Budajczak , wśród edukatorów domowych są także osoby łączące pracę w korporacjach z nauką swoich dzieci. Widać potrafią to sobie zorganizować. Coraz modniejsze jest także korzystanie z usług guwernerów. I tak historia edukacji zatoczyła koło…

Anna Czajkowska

 

 

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 3,77 z 5. Głosów: 13
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama