reklama

Czy dziecko powinno mieć obowiązki?

Oczywiście, że powinno mieć! - odpowie znamienita większość rodziców. Do tej pory też tak sądziłam, ostatnio przeczytałam jednak coś, co dało mi do myślenia... Czy faktycznie dziecko powinno mieć obowiązki...? Warto się zastanowić nad tym, wszak walka o ich wyegzekwowanie, to całkiem spora część życia małego człowieka i jego rodziców.

Tak! Dziecko musi mieć obowiązki!

Przeczytałam kilka internetowych artykułów na ten temat i można je podsumować w dużym skrócie tak: Obowiązki są niezbędne, gdyż uczą dziecko odpowiedzialności. Za wykonanie ich dziecko należy chwalić, gdyż pochwała daje satysfakcję i buduje poczucie własnej wartości. Obowiązki nie mogą jednak przekraczać jego możliwości, a zadaniem rodzica jest ocenienie ich, i tak, na przykład: dzieci 5-6-o letnie mogą ścierać kurze i podlewać kwiatki oraz opiekować się zwierzakiem – wiele poradników sugeruje, że to wręcz powinien być warunek wzięcia do domu zwierzęcia. Rodzice muszą też konsekwentnie wymagać, aby powierzone dziecku zadanie zostało wykonane. Dziecko zaś powinno swoje obowiązki cenić i być z nich dumne (tak przynajmniej podają poradniki).

Jeżeli zaś nie che ich wykonywać, wówczas rodzic może:

-    zastanowić się, czy obowiązki nie przekraczają możliwości dziecka (przedyskutować to z innymi rodzicami, ewentualnie psychologiem, z dzieckiem niekoniecznie);

-    spróbować poznać przyczynę tego;

-    zamienić ten obowiązek na inny;

-    przyjrzeć się dziecku: może jest chore lub ma niewłaściwe towarzystwo;

-    nie stosować kar fizycznych;
-    na koniec moje ulubione: z dzieckiem trzeba spokojnie podyskutować, gdyż dyskusja jest formą kary (!) i to tak dotkliwą, że przynosi dobre efekty wychowawcze.

A może jednak nie?

Na tle takich artykułów jak ten, o którym piszę powyżej, teza Jespera Juula, którą znalazłam w książce „Twoja kompetentna rodzina” wydaje się być wyjątkowo rewolucyjna. Proponuje on, aby się zastanowić nad trzema rzeczami: komu mają służyć te obowiązki? Czy zadania i obowiązki to to samo? Nikt nie czuje się dobrze tylko biorąc, a nie dając nic w zamian – także dziecko.
Wiele osób sądzi, że obowiązki są naprawdę dobre dla rozwoju dziecka.

Niestety, nijak do tego się mają badania wskazujące, że do 13- tego roku życia najważniejsza dla dziecięcego rozwoju jest zabawa, która uczy, wzmacnia i ułatwia radzenie sobie z trudnościami. Wyznaczanie obowiązków, a potem ich egzekwowanie, powoduje mnóstwo trudności i konfliktów. Rodzice zakładają, że dziesięciolatek jest już tak mądry i przewidujący, że zgodziwszy się na mycie naczyń rozumie, że trzeba to robić do... hmmm, pełnoletności... Wcale tak nie jest i wiele dzieciaków jest zdziwionych, że muszą to robić znowu i znowu. Jeśli rodzice upierają się przy liście obowiązków dla swoich dzieci, to powinni co jakiś czas pozwalać dziecku na ich wymianę na inne zajęcie.

Co w zamian?

Nie chodzi o to, żeby dziecko nie robiło w domu nic. Wręcz przeciwnie, dzieci uwielbiają pomagać, kochają swoją rodzinę i z radością angażują się w mnóstwo rzeczy, muszą mieć jednak możliwość dobrowolnego zaproponowania tego. Najbardziej uczynne są te dzieci, które nie mają wyznaczonych obowiązków – samorzutnie pomagają innym, bo czują się częścią rodziny. Biorą, więc dają. Widzą jak rodzice pomagają sobie wzajemnie, więc naturalne dla nich jest pomaganie także im. Dla rodziny taka sytuacja jest znacznie lepsza niż układanie list, pisanie kontraktów i nieustanna walka o ich wykonanie oraz bezradność w sytuacji gdy prosimy dziecko o pomoc, bo coś nam wypadło pilnego, a ono odpowiada: „przecież odkurzyłem, zmywać już nie muszę!” czy kompletny brak inicjatywy ze strony nastoletniej już pociechy.

Dlatego warto może zaproponować dziecku na przykład coś takiego: „Nie masz już obowiązków. Zabiera to radość naszej rodzinie i sprawia, że ciągle się kłócimy. Będziemy ci jednak wdzięczni za każdą pomoc.” Po jakimś czasie cierpliwego i pozbawionego krytyki czekania dziecko samorzutnie zacznie pomagać, ot, choćby dlatego, żeby przyspieszyć wyjście na basen czy do kina. Czy jesteście gotowi na taką rewolucję?

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie ucznia 

Rozwój dziecka w wieku szkolnym 

Masz dziecko w przedszkolu? - zajrzyj tutaj

 

reklama

Niezbędniki w dziale szkoła