reklama

Edukacja finansowa dzieci

Zaczął się nowy rok szkolny. Dla dzieci to bardzo ważna, a i przełomowa chwila - wszak w wyższej klasie czują się dokładnie o rok starsze.

Wrzesień to doskonała okazja, by uczyć dzieciaki odpowiedzialności i wdrożyć kolejny etap  edukacji finansowej.

Czy twoje dziecko dostaje już kieszonkowe - regularne, stałe tygodniówki? Jeżeli nie – zacznij teraz. Jeżeli stosujesz już tę zasadę – może warto skusić się na choćby niewielką podwyżkę? Sama kwota zresztą nie ma tu większego znaczenia (choć twoje dziecko z pewnością ma na ten temat inne zdanie), bardziej istotne są tu zasady odpowiedzialnego gospodarowania własnymi funduszami, które - wdrażane dzisiaj - z pewnością będą procentować w przyszłości - i to na pewno w pozytywny sposób. Przede wszystkim jednak jest tu konieczna konsekwencja, i to nie tylko twojego dziecka, ale również twoja.

Jak często?

Usiądź wspólnie z dzieckiem i ustal – jaka kwotę, w jakie dni i na jakie cele będzie dostawać. Nie może to być codziennie. Jeżeli dopiero zaczynacie zabawę w kieszonkowe i boisz się, że na początku mogą być problemy – umówcie się, dajmy na to, że "wyplata" będzie się odbywała co 3 dni. Chodzi tu przede wszystkim o wyrobienie umiejętności planowania i rozkładania otrzymanych środków. Jeżeli twoje dziecko na początku wyda wszystko pierwszego dnia na chipsy w szkolnym sklepiku – to do następnego kieszonkowego nie może dostać już nic.

Bądź konsekwentna!

Musisz być konsekwentna – dla dobra dziecka. Nie myśl o tym, że będzie chodzić w szkole głodne - nie mięknij. Inna sprawa, że produkty, które twoje dziecko kupuje w takim sklepiku, na ogół trudno zaliczyć do zdrowego jedzenia.

Poza tym akurat podejście „dostaniesz większe kieszonkowe, ale musisz z tego kupować sobie śniadania w szkole”, jakoś kłóci się z ideą rozsądnego gospodarowania własnymi środkami i traci swój edukacyjny wymiar. Jeżeli któregoś dnia dziecko będzie bardziej głodne i wyda więcej, następnego dnia może mu zabraknąć na drożdżówkę. Całkiem możliwa jest też sytuacja, że chcąc oszczędzić na jakiś cel – przestanie kupować lub ograniczy śniadania w szkole. Raczej nie o to chodzi, prawda?

Postaraj się zabezpieczyć mu śniadania w inny sposób. Przyniesione z domu kanapki i owoce, może jakiś soczek, z pewnością będą o wiele zdrowsze, choć wymagają wysiłku. Za to masz pewność, że śniadanie twojego dziecka nie ograniczy się do batona popitego colą – czy zdrowie nie jest najważniejsze?

Wracając do konsekwencji - jeżeli celem nadrzędnym jest właściwe i rozsądne wydawanie pieniędzy przez twoje dziecko, to każde twoje „zmięknięcie” może działać antywychowaczo. Pamiętaj o tym, że ono też zna cię bardzo dobrze i wie, na co jesteś najbardziej czuła, w jakich sytuacjach najczęściej ulegasz. Dla bystrego dziecka może być to dobra nauka, ale raczej sztuki manipulacji, nie edukacji finansowej. Pamiętaj także, że nauka wymaga czasu. Nie dopuść, aby skończyło się na „słomianym zapale”, po miesiącu wszystko się skończy, a dziecko zamiast kieszonkowego – zacznie dostawać pieniądze na wszystko, o co poprosi.

Na co?

Planując kieszonkowe precyzyjnie i wspólnie z dzieckiem ustal, na jakie cele ma być one przeznaczone. Wszystko zależy od wieku dziecka i jego potrzeb. Mogą to być kolorowe pisemka – nie musi mieć wszystkich dostępnych na rynku, nauczy się też wybierania tego, na czym najbardziej mu zależy. Może to być także wyjście z przyjaciółmi i nieodzowna w takiej sytuacji składka na coś. Przedyskutuj to wszystko z własną latoroślą i uzgodnijcie zasady, kwotę i terminy wypłaty kieszonkowego. Odwołaj się do jego odpowiedzialności - tego, że widzisz i doceniasz to, że jest już starszy i bardziej rozsądny (nawet jeżeli będzie to sporo na wyrost, może zadziałać mobilizująco). Może warto takie zasady spisać na kartce?

Jaka powinna być kwota takiego kieszonkowego?

To zależy to od kilku czynników: sytuacji finansowej, wieku dziecka, ustalonych potrzeb i jego rozsądku. Sama znasz swoje dziecko najlepiej i wiesz, na ile można mu zaufać. Dopasuj kieszonkowe do konkretnej sytuacji. I nie przesadzaj, nawet jeżeli stać cię na dużo. Konieczność dokonywania wyborów na podstawie ograniczonej ilości środków finansowych uczy życia i rozsądku, a przecież o to właśnie chodzi. Im wcześniej zaczniesz wdrażać te zasady w stosunku do własnego dziecka, tym większe szanse, że stanie się to dla niego normą również w późniejszym wieku. Rozsądne i odpowiedzialne zarządzanie własnymi finansami to cenna umiejętność, bardzo przydatna w życiu.    

Zaczął się nowy rok szkolny. Twoje dziecko jest już o rok starsze. Zacznij więc od teraz, choćby miał to być pierwszy, mały kroczek w uczeniu dziecka prawdziwego życia.

Marzanna Szulta

Tutaj znajdziesz jeszcze więcej informacji na temat edukacji finansowej dzieci, a także dorosłych.

Wychowanie ucznia 

Rozwój dziecka w wieku szkolnym 

Masz dziecko w przedszkolu ? - zajrzyj tutaj

reklama

Niezbędniki w dziale szkoła