reklama

Kupujemy zwierzątko

Rodzice rozważają zakup zwierzątka dla małego dziecka z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że często słyszą: "Mamusiu ja chcę ...". Po drugie, nasłuchali się o ogromnych walorach wychowawczych, a nawet wpływie terapeutycznym kontaktu ze zwierzętami. Po trzecie, w głębi duszy marzą, że zwierzak=przyjaciel zapewni znudzonemu dziecku długotrwałą rozrywkę, odciążając tym samym rodziców.Spójrzmy prawdzie w oczy.

Małe dziecko zazwyczaj(powiedzmy do lat 7):
- szybko traci zainteresowanie
- nie potrafi delikatnie i z umiarem wyrażać swoich uczuć wobec zwierzaka
- nie pamięta o swoich obowiązkach i czasem trudno je nakłonić do ich systematycznego wypełniania, niektórych czynności pielęgnacyjnych zwyczajnie nie potrafi wykonać lub potrzebuje pomocy, nadzoru
- oczekuje bezpośredniego kontaktu dotykowego.

Zwierzęta:
- "małe" wymagają czasu i delikatności, by się oswoić (podczas gdy dziecku brakuje cierpliwości i łatwo może zwierzaka wystraszyć) i są dość mało "kontaktowe"
- "duże" (koty, psy i inne codziennie wolno biegające po mieszkaniu) trzeba wychować, co wymaga wiedzy, doświadczenia i duuużo czasu, którego przy małych dzieciach zwykle rodzicom brakuje
- prawie wszystkie (poza żółwiem i rybkami) mają zęby, pazury i dzioby, którymi bronią się w razie zagrożenia, w najlepszym razie ratują się ucieczką, co dzieciom też się nie podoba; niektóre zwierzęta wyczuwają instynktownie, że hałaśliwe, ruchliwe małe dzieci są "nieobliczalne", dlatego traktują je jako zagrożenie
- mogą wyrządzać szkody (niszczyć meble, ściany, przedmioty) lub brudzą (śmiecą, siusiają itp.) lub brzydko pachną, czasem uczulają lub roznoszą choroby, słowem utrudniają zachowanie higieny.

Tak więc kupując żywe stworzonko "dla dziecka", my - rodzice - możemy być pewni, że przybędzie nam obowiązków (na czas od roku do dwudziestu lat - w zależności od długości życia danego zwierzaka). Jak ułożą się stosunki dziecko-zwierzę oraz jak długo będzie trwała radość i zainteresowanie dziecka - nie wiadomo. Być może będziemy musieli nieustannie chronić dziecko przed zwierzęciem i odwrotnie.

A więc, nie kupować?
Kupować, ale pod warunkiem, że my - rodzice - jesteśmy miłośnikami zwierząt, czyli właściwie kupujemy zwierzątko "dla siebie" i nie boimy się kłopotów.

Pisząc "miłośnik zwierząt" mam na myśli osoby, które lubią bardzo bliski, długotrwały kontakt ze zwierzętami, bez oporów dzielą z nimi dom, z radością się bawią i pielęgnują oraz akceptują fakt, że zwierzę przysparza również kłopotów. Wówczas osobista satysfakcja równoważy pojawiające się wraz z nowym lokatorem problemy. Dziecko czując, słysząc i widząc zaangażowanie i zachwyt rodziców, po prostu bierze z nich przykład. Uczy się od nich tolerancji, wrażliwości na cudze potrzeby, systematyczności, odpowiedzialności za drugą istotę. Czasami pomaga, dorastając stopniowo przejmuje niektóre obowiązki. I nawet jeśli jego stosunki ze zwierzęciem nie są najlepsze, zwierzak nie staje się uciążliwym "prezentem, który się nie sprawdził".

Oczywiście kupując zwierzaka "dla siebie" rodzic nie może zapominać, że mieszkać on będzie z małym dzieckiem J i że takie połączenie może oznaczać kłopoty. Przemyślany dobór zwierzątka zwiększa szansę na poprawne kontakty dziecko-zwierzę.

Zwierzątko dla starszego dziecka?
Tu sprawa się komplikuje. Bo przecież nawet jeśli my sami nie jesteśmy "miłośnikami zwierząt", to nasze dziecko może być już prawdziwym pasjonatem, a przynajmniej za takiego chce uchodzić.

Poza tym starsze dzieci potrafią lepiej obchodzić się ze zwierzętami i bywają obowiązkowe.

 

Więc co robić?
Dużo zależy od dziecka. Znam dziesięciolatka, który po przyniesieniu do domu świnki morskiej przez dwa dni zajmował się nią na okrągło, wspierając brodę na dłoni godzinami się w to cudo wpatrywał. Po dwóch dniach pasja uleciała... i nigdy, nawet na chwilkę, nie wróciła. Jego rówieśnica dostała chomika. Wszystko robiła przy nim sama i wciąż poprawiała mu warunki życia. Trwało to przez cztery lata, aż do śmierci chomika. Dwunastolatek marzył o owczarku niemieckim. Od pierwszych chwil był jego prawdziwym panem - karmił, wyprowadzał, szkolił. I tak trwa już pięć lat.

Jak będzie z twoim dzieckiem nie wie nikt, ale odpowiedz sobie na pytania:
Czy moje dziecko chce mieć zwierzątko, bo ma takie jego koleżanka? Czy może od lat interesuje się jakąś grupą zwierząt, czyta, zbiera wycinki, ogląda programy telewizyjne?

Jak radzi sobie z innymi obowiązkami (sprzątanie, podlewanie kwiatów, wynoszenie śmieci, robienie zakupów)? Czy charakteryzuje je "słomiany zapał"? Czy ty sam potrafisz konsekwentnie wymagać od niego wypełniania obowiązków, czy szybko zaczniesz je wyręczać?

Pamiętaj, że nawet jeśli twoje dziecko jest obowiązkowe, to:
a) będzie czasami potrzebować pomocy przy opiece nad swoim pupilkiem:

- gdy zachoruje lub wyjedzie
- gdy nie będzie w stanie samodzielnie wykonać pewnych czynności (np. wymienić wody w akwarium, wykąpać psa, pójść do weterynarza)

b) większość zwierząt zdecydowanie zmienia życie rodzinne; dziecko może opiekować się zwierzęciem, ale ty też będziesz z nim obcował (widział, słyszał, wąchał i ponosił konsekwencje jego psot).

Nastolatek często zapewni, że będzie zawsze wychodzić z psem na spacer, ale zapewne nie pozwolisz mu na to gdy:

- jest ciemno (zimą już po godzinie 16.00) lub bardzo wcześnie (szkoda budzić dzieciaka)
- jest chore lub bardzo zmęczone
-nie radzi sobie z silnym lub nieposłusznym psem
- boisz się, że wasz pies może zostać zaatakowany przez agresywnego psa z sąsiedztwa i w starciu ucierpi także dziecko.

Tak więc, jeśli starsze dziecko staje się właścicielem zwierzaka, to i ty stajesz się jego właścicielem, przejmując większą lub mniejszą część obciążeń. Ale w ten sposób spełniasz być może największe marzenie swojego dziecka, umożliwiasz mu rozwój zainteresowań, zdobywanie nowych doświadczeń, kształtujesz charakter, wzbogacasz dzieciństwo, i kto wie, może nieoczekiwanie sam staniesz się "miłośnikiem zwierząt" .

Jakie zwierzątko wybrać?
Przed podjęciem decyzji warto rozważyć:

  • Jakie środki możemy przeznaczyć na zakup zwierzątka i akcesoriów?
  • Ile miesięcznie będzie kosztować utrzymanie zwierzątka - jedzenie (w przypadku psów i kotów nie zapominajmy o wersji pesymistycznej - gdy trafi nam się "francuski piesek"), żwirki, piaski, trociny, szczepienia, ewentualne leczenie itp.?
  • Jakie mamy warunki mieszkaniowe i które miejsce przeznaczymy dla nowego lokatora?
  • Ile czasu możemy i ile zechcemy poświęcić zwierzakowi (codziennie, tygodniowo)?
  • Kto się nim zajmie podczas wakacji?
  • Czy ktoś z rodziny może być uczulony na sierść, pióra, odchody, pożywienie zwierząt?
  • Jakie są zwierzęce sympatie i antypatie poszczególnych członków rodziny?
  • Czego oczekujemy od zwierzątka? Co jesteśmy gotowi dać z siebie?
  • Czego nie potrafimy zaakceptować: brzydkiego zapachu, niszczenia mebli, kabli, roślin, siusiania "po drodze", hałasu?

Pamiętajmy, że zwierzę, którego potrzeby nie są zaspokojone, męczy się i sprawia więcej kłopotów. Zanim zdecydujemy się na zakup, powinniśmy poznać jego zwyczaje i wymagania.

Możliwości są ogromne:

1. PTAKI
- kanarki
- papużki faliste
- mnóstwo innych

2. MAŁE SSAKI
- myszy
- szczury
-http://www.chomiki.pl/ chomiki
- świnki morskie
- króliki i inne

3. GADY

4. PŁAZY, OWADY

5. RYBY

6. PSY i KOTY
Oczywiście najlepiej gdy zwierzę jest łagodne, zrównoważone i lubi dzieci. Bardzo trudno przewidzieć charakter "wielorasowca". Zakup zwierzaka rasowego jest mniej ryzykowny - wiemy jakich cech fizycznych i psychicznych się spodziewać (oczywiście jeśli kupujemy u uczciwego hodowcy).

Na stronach o kotach czytamy, że koty nie nadają się na przyjaciół małych dzieci, bo nie lubią krzyków i gwałtownych ruchów oprócz kotów rasy Ragdoll, Maine Coon, kot brytyjski, perski.

Najlepsze psy dla rodziny to m.in. pudle średnie oraz właściwie szkolone boksery i owczarki niemieckie. Szczególnie łagodne i towarzyskie Golden retrievery oraz Labrador retrievery uwielbiają towarzystwo i pieszczoty małych dzieci, tolerują nawet ich wybryki.

Pieski - miniaturki są zwykle dość nerwowe i lękliwe, co często prowadzi do agresji ze strachu, dlatego choć na pierwszy rzut oka wydają się niegroźne, nie nadają się - podobnie jak psy obronne - dla rodzin z dziećmi.
Opisy psich ras znajdują się na wielu stronach. Jednak wyczerpujące i najrzetelniejsze, moim zdaniem, informacje o cechach psychicznych (pożądanych i niepożądanych) poszczególnych ras znalazłam w książce: N. Baer, S. Duno pt. "Jak wybrać psa czyli poradnik dla przyszłego właściciela" (Wydawnictwo Wiedza i Życie S.A, Warszawa 1997). Jej autorzy od lat zajmują się szkoleniem psów, mają wiele okazji do porównań psów różnych ras i wydają się być bardziej obiektywni od miłośników-hodowców konkretnej rasy. Książka bardzo ułatwia wybór psa pasującego do naszej osobowości i stylu życia. Warto przeczytać przed wydaniem na psa sporej sumy pieniędzy.
Wybór właściwego szczeniaka z miotu ułatwi przeprowadzenie prostych testów.

Jeśli nie chcesz zostać właścicielem...
... możesz w inny sposób zapewnić dziecku kontakt ze zwierzętami.

Proponuję:

  • systematyczne dokarmianie ptaków zimą
  • karmienie kaczek i łabędzi
  • wycieczki do ZOO
  • wycieczki na wystawy zwierząt
  • odwiedzanie stadniny koni (nie trzeba zaraz jeździć, wystarczy poklepać, nakarmić cukrem i suchym chlebem, poobserwować - wszystko to dopiero po uzgodnieniu z szefem)
  • odwiedzanie zwierzątek należących do przyjaciół i sąsiadów (z przysmakiem w ręku)
  • opieka nad zwierzątkiem w czasie wakacji (znajomi lub szkoła będą wdzięczni).

Warto spróbować... na początek.

Ania Dmitruk

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,34 z 5. Głosów: 68
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.