reklama

Popularność – czy jest o co walczyć?

W każdej grupie rówieśniczej są dzieci mniej i bardziej popularne.

Te cieszące się największym powodzeniem są chętnie widzianymi towarzyszami zabaw i rozmów, zapraszanymi na każde urodziny, częstowanymi słodyczami i nigdy nie skarżącymi się na samotność.

Te o mniejszej popularności zwykle znajdują sobie towarzyszy z tego samego "szczebla drabiny", ale z tymi na samym dole nikt nie chce się przyjaźnić. Coraz częściej osoby, które z różnych powodów nie są w stanie lub nie chcą zabiegać o uznanie innych, są tak bardzo marginalizowane, że ich szkolne życie zamienia się w piekło.

Popularność dawniej i dziś

Co to znaczy, że ktoś jest popularny? Przede wszystkim spytaj swojego dziecka, bo pomimo prawidłowości rozwojowych (a takim podlegają role, które dziecko pełni w grupie), pewne rzeczy ulegają zmianie. Kiedyś ważna była pomysłowość, poczucie humoru, umiejętność zorganizowania dobrej zabawy czy przeciwstawienia się autorytetom. Współcześnie dzieciom imponują inne rzeczy niż nam samym, gdy byliśmy dziećmi i nastolatkami.

Gdy dziecko jest gwiazdą...

Wydawać by się mogło, że z powodzenia naszego dziecka można się tylko cieszyć. Niestety, nie do końca, wystarczy się zastanowić, co obecnie decyduje o tym, że dziecko jest na topie:

- wygląd,
- ubrania i znajomość najnowszych trendów mody,
- posiadanie modnych gadżetów,
- wyróżnianie się z tłumu.

Na to, jak wyglądamy, wpływ mamy tak naprawdę niewielki, oczywiście kształt nosa i uszu można korygować korzystając z dobrodziejstw chirurgii plastycznej, ale czy naprawdę o tym powinny marzyć dzieci? Z kolei modne ubrania i gadżety świadczą o zasobności portfela rodziców, w żaden sposób nie wyrażają tego, kim jest samo dziecko, pieniądze rodziców nie są jego osiągnięciem. Natomiast z tłumu wyróżnić się można na dwa sposoby: dążąc do jakichś wybitnych osiągnięć w sporcie czy nauce lub prowokując i zachowując się skandalicznie. Ta druga droga wymaga znacznie mniej wysiłku: wystarczy spojrzeć na to, kto jest idolem młodzieży i w jaki sposób uzyskał swoją pozycję.

Z kolei nauka i wiedza tak naprawdę nie są w cenie i dziecko, które dobrze się uczy, może zostać właśnie z tego powodu odrzucone. Inne jest też znaczenie bycia popularnym: dawniej brak przynależności do głównej grupy rówieśników nie był wielkim problemem, zawsze można było się przyłączyć do jakiejś innej – nie tej wiodącej prym, ale też dającej poczucie wspólnoty, grupy. Dziś chęć bycia popularnym może stać się obsesją prowadzącą do naprawdę niedobrych zachowań. Ten, kto jest gwiazdą, ma władzę. Może decydować o tym, kto będzie przez grupę akceptowany, a kto zostanie odrzucony, może namówić do bojkotu i mobbingu, może uprzykrzyć życie innym uczniom, ale też nauczycielom. Jednocześnie musi cały czas walczyć o utrzymanie swojej pozycji, a to oznacza, że nie może popełnić błędu, ani okazać słabości – kto jest w stanie temu podołać przez cały czas? Utrzymanie pierwszej pozycji jest też bardzo praco- i czasochłonne. Na naukę może już sił zabraknąć...

Gdy dziecko jest odrzucane

Jeśli wszyscy wokół się „lansują”, a najważniejsze dla rówieśników jest to, jaki kto ma telefon, w jakim egzotycznym kraju spędził wakacje i czy nosi markowe ubrania, to nie można udawać, że problem nie istnieje i mówić dziecku „nie przejmuj się głupotami”, bo dla dziecka, które jako jedyne w grupie nie ma właśnie nachalnie reklamowanej w mediach zabawki, problem jest realny. To, jak sobie z tym dziecko poradzi, zależy od rodziców, od tego, czy dają dziecku wsparcie, rozmawiają i objaśniają świat, przekazując w ten sposób własne wartości. Im bardziej dziecko samotne w domu, tym silniejsza w nim potrzeba znalezienia wsparcia w grupie, dlatego rolą rodziców jest wychowywanie dziecka w taki sposób, aby znało swoje mocne strony, rozwijało własne pasje. Poczucie własnej wartości też może zaimponować innym. To wymaga od rodziców przede wszystkim czasu spędzanego wspólnie z dzieckiem, poczucia bliskości, zaufania, mówienia o tym, co się myśli o zachowaniu i postępowaniu innych – także szkolnych kolegów. I uświadamiania dziecku, że nie zawsze popularny, to znaczy lubiany. Lepiej mieć jednego przyjaciela niż dziesięciu „oklaskiwaczy”.

Joanna Górnisiewicz

Wychowanie ucznia 

Rozwój dziecka w wieku szkolnym 

Masz dziecko w przedszkolu? - zajrzyj tutaj

reklama

Niezbędniki w dziale szkoła