reklama

Gdy dziecko nie chce się ruszać

Ruch jest niezbędny, by dzieci rosły, nie chorowały i – jak wykazują liczne badania - od najmłodszych lat miały zapewnioną intensywną stymulację pracy mózgu.

Trzeba podkreślić, że jedność rozwoju psychiki i motoryki szczególnie silnie przejawia się właśnie u najmłodszych. Naturalna aktywność fizyczna malucha jest podstawą do kształtowania się nawyków widzenia, słuchania, twórczości. Nie od dziś wiadomo, że dojrzewanie umysłu w znacznym stopniu wyznaczone bywa przez prawidłowo przebiegający rozwój ruchowy, dlatego każdy maluszek powinno mieć okazję do swobodnego i nieskrępowanego przemieszczania się, raczkowania, chodzenia i biegania, wspinania, huśtania, podskakiwania, wchodzenia i schodzenia po drabinkach. Nie należy ograniczać ani jego aktywności ruchowej, ani tłumić naturalnej skłonności do doświadczania różnych rodzajów ruchu, jeśli nie jest to konieczne. Pozwólmy dziecku wypróbowywać własne możliwości. Dzięki temu rozwijają się podstawowe funkcje takie jak: widzenie, słyszenie, pamięć, koncentracja uwagi, mowa. Ruch sprzyja rozwojowi układu nerwowego, pobudza wzrost komórek nerwowych i liczby połączeń nerwowych w mózgu. Nabyte przez dziecko sprawności i umiejętności fizyczne przekształcają się szybko w czynności umysłowe, a wszelkie nieprawidłowości w tym okresie niekorzystnie wpływają na funkcje podstawowe.

Ruch i stres

Pytanie, czy ruch może ochronić naszą pociechę przed zgubnymi skutkami stresu? To oczywiste, że istnieje związek pomiędzy psychicznym i fizycznym samopoczuciem, zarówno u dorosłych, jak u dzieci. Według współcześnie prowadzonych badań, ogłoszonych przez fińskich naukowców, aktywność fizyczna znacznie poprawia zdrowie psychiczne. W jaki sposób? U dzieci preferujących siedzący tryb życia, w sytuacji stresowej znacznie podwyższa się poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. U ich aktywnych fizycznie rówieśników, odpowiedź hormonu stresu na towarzyszący nam w codziennym życiu stres jest regulowana przez ruch. Dzięki temu poziom kortyzolu może być niewielki lub nawet niezauważalny. Poziom ten u dzieci, które są bardzo aktywne waha się najmniej i jest w małym stopniu zależny od danej sytuacji stresogennej. Chodzi tu np. o recytację w przedszkolu, odpowiedzi przed tablicą, publiczne wystąpienia. „Jednym słowem - dzieci, które zażywają więcej ruchu są nie tylko zdrowsze fizycznie, ale też cieszą się lepszą kondycją psychiczną” - podsumowuje badaczka i autorka pracy Silja Martikainen.

Światowa Organizacja Zdrowia przypomina, że dzieci i młodzież powinny ćwiczyć codziennie 60 minut albo więcej. W dodatku aktywność fizyczna powinna być dość intensywna i dynamiczna. Tymczasem w USA, dzieci w wieku od ośmiu do dziesięciu lat częstokroć aktywnie spędzają czas jedynie przez 20 minut dziennie. W Polsce zalecenie to spełnia tylko co czwarty jedenastolatek i co dziesiąty siedemnastolatek. Generalnie dziewczęta są mniej aktywne niż chłopcy, co nie zmienia faktu, że tylko 4% dziennego czasu dzieci spędzają w ruchu. Warto zauważyć, iż jeśli już w początkowych klasach aktywność fizyczna dzieci jest tak niska, w przyszłości zachowa tendencję spadkową – mówi doktor Mark Pearce z Newcastle University.

Ponadto dzieci wychowane w dobie internetu, telefonów komórkowych, ogromnego postępu technologii, są mniej sprawne, niż byli ich rodzice w tym samym wieku. Światowa Organizacja Zdrowia podaje: kondycja współczesnego młodego pokolenia jest gorsza, niż poprzednich, a przeciętna długość życia naszych dzieci będzie nawet o pięć lat niż nasza. Z roku na rok „pogorszeniu ulega także wytrzymałość fizyczna dzieci, rozumiana jako zdolność do wysiłku fizycznego z określoną intensywnością, bez widocznego obniżenia jego skuteczności, z jednoczesnym zachowaniem odporności na zmęczenie”, co stwierdzono po przeprowadzeniu testów wytrzymałościowych. Problem ten obecnie dotyka nie tylko krajów zachodnich, ale i niektórych części Azji. Jak pokazują wyniki badań, w Polsce również obserwujemy gwałtowny spadek kondycji młodego pokolenia. Stąd już tylko krok do większości chorób cywilizacyjnych, spowodowanych brakiem ruchu. Jedną z nich jest nadciśnienie tętnicze, które coraz częściej diagnozowane bywa u dzieci i młodzieży. Chodzi zwłaszcza o nadciśnienie pierwotne, czyli nie związane z chorobami nerek, serca, czy innymi schorzeniami. Powoduje ono uszkodzenia naczyń krwionośnych, miażdżycę, a w przyszłości może prowadzić do choroby niedokrwiennej serca oraz zawałów. Wczesne rozpoznanie choroby jest niezwykle ważne, bo najczęściej pozwala uniknąć leczenia farmakologicznego. Czasami może wystarczyć jedynie zmiana stylu życia – zwiększenie aktywności fizycznej, np. najzwyczajniejsze chodzenie lub jeżdżenie rowerem do szkoły i bieganie po podwórku oraz inne odżywianie, bez  nadmiaru cukru i soli, odpowiedzialnej z kolei za kamicę nerkową.

Mamo, napisz mi zwolnienie z w-fu!

Skutki owej niechęci do ruchu, a w konsekwencji obniżonej sprawności fizycznej widoczne będą dopiero w przyszłości, za kilka, kilkanaście lat. Nasze dzieci, jako osoby mało sprawne fizycznie, mogą cierpieć na choroby serca, a także stawów, osteoporozę czy choroby nowotworowe. A przecież wszystkie urodziły się z potrzebą aktywności fizycznej! Dlaczego potem ją tracą i zaczynają wykazywać niechęć do sportu i ruchu? Czy to jedynie wina wychowania, niewłaściwych wzorców, braku zachęty ze strony rodziców? Jaką rolę odgrywa tu szkoła i niewłaściwie prowadzone zajęcia sportowe? Już od kilku lat, wśród dzieci w wieku szkolnym plagą stały się zwolnienia z zajęć wychowania fizycznego. Według Ministerstwa Sportu i Turystyki najczęstszą ich przyczyną jest: brak stroju, potem zwolnienia od rodziców oraz zwolnienia lekarskie. Tymczasem wiele zwolnień lekarskich z uprawiania sportu nie ma uzasadnienia. Aktywność fizyczna jest jednym z elementów leczenia, doskonałą forma terapii i w tym zakresie szkoła mogłaby pełnić ważną rolę. To prawda, ale jej działania muszą pozostawać zgodne z zaleceniami lekarza. I tu pojawia się kolejny problem – sposób prowadzenia zajęć wychowania fizycznego w szkole. Warto zastanowić się, czy przygotowanie nauczycieli prowadzących wymienione zajęcia  jest odpowiednie i czy potrafią skorzystać ze wskazówek lekarzy oraz zastosować się do nich, by pomóc dzieciom ze skrzywieniami kręgosłupa, chorym na astmę oskrzelową, cukrzycę, z nadwagą i innymi problemami zdrowotnymi?

Anna Czajkowska

reklama