reklama

Talerzem w robala czyli pasożytom dziękujemy

O pasożytach, jak zwykle jesienią(nasilenie objawów)bardzo głośno. Temat trudny, poruszany wielokrotnie na forach. Czy bez podawania dziecku „chemii” możemy chronić jego organizm przed inwazją pasożytów? Jak niefarmakologicznie wspomóc organizm kiedy już są? Medycyna ludowa posiada cały arsenał środków przeciw nieproszonym gościom.

Możesz zadziałać tradycyjną dietą: kwaszone ogórki i kapusta, marynowane śledzie-tworzą bardzo niekomfortowe środowisko dla niepożądanych lokatorów takich jak glisty czy owsiki. Podobnie z surowym selerem czy sokiem z marchwi pitym na czczo.

Robaki nie lubią przypraw. Uszkadzają one bowiem system nerwowy pasożytów, utrudniają im rozmnażanie, pomagają się ich  pozbyć  a larwom zagnieździć  w naszym organizmie. Są to oczywiście: czosnek i cebula, ale także wszystkie zieleniny zawierające olejki eteryczne: szczypior, rzeżucha,  tymianek, majeranek, kolendra, oregano, macierzanka-oczywiście bardziej skuteczne są w stanie surowym, ale jako suszone pomagają również.

Do sprzymierzeńców w walce z robaczycami zaliczamy również ostrą paprykę czy indyjską mieszankę curry(tę bez glutaminianau sodu).
Przyprawy są wspaniałymi sojusznikami-zachowajmy jednak umiar: zbyt duże ilości czosnku i cebuli w stanie surowym, szczególnie u dzieci-mogą spowodować wyjałowienie flory bakteryjnej a nawet przeciążenie wątroby. Dla dzieci możemy bezpiecznie zaordynować dwutygodniową wzmacniającą  kurację: trzy razy dziennie po jednej kapsułce czosnku.

Dla maluchów mamy również  inną przyprawową-bardzo smaczną propozycję: kawę zbożową(nie: instant) z cynamonem, kardamonem, imbirem i goździkami. Nie tylko pomaga zwalczyć w zarodku wiele „przedszkolnych” infekcji, świetnie rozgrzewa, ale zawiera cały zestaw znienawidzonych przez robaki dalekowschodnich przypraw.

Wiele mam powie: moje dziecko nie wypije gorzkiej kawy bez mleka…
I tu pojawia się dylemat, bo narażeni na inwazje pasożytów powinniśmy zminimalizować spożycie produktów mlecznych, wyeliminować cukier i białe pieczywo.  Białą mąkę łatwo zastąpić razową, sojowe mleko zastąpi zwykłe, ale co ze słodzeniem? Niektórzy zalecają miód, jako skarbnicę witamin i enzymów twierdząc, że jego negatywne działanie(powstaje jednak glukoza) jest znoszone przez te właśnie właściwości: bakteriobójcze i wzmacniające.

Jako alternatywę cukru można zaproponować rynkową nowość stosowaną z powodzeniem od pięciu lat na Zachodzie- tagatozę. Mimo, że produkowana z mleka, jest przetworzona w ten sposób, że może być stosowana u osób na nie uczulonych –i co ważne w odróżnieniu od innych cukrów nie fermentuje w przewodzie pokarmowym, a ma właściwości prebiotyczne. Oznacza to, że  wzmacnia nadwyrężony obecnością pasożytów przewód pokarmowy lub utrudnia zagnieżdżenie się w nim larwom czy bytowanie dorosłym formom.

Hitem w walce z pasożytami są jednak niewątpliwie pestki z dyni, ściślej: zawarty w nich olej. Używa się ich, zarówno u dzieci jak i dorosłych, przeciwko  m.in. tasiemcowi uzbrojonemu i nieuzbrojonemu, owsikom, gliście ludzkiej a także tęgoryjcowi dwunastnicy. Kukurbityna z pestek łatwo przenika do ciała pasożytów i poraża ich układ nerwowy. Natomiast nie jest toksyczna dla człowieka, gdyż nie wchłania się w przewodzie pokarmowym i nie drażni śluzówki. Pestki z dyni, jako środek zwalczający pasożyty, jest więc całkowicie nieszkodliwy i można go stosować przez dłuższy czas. To szczególnie cenny środek w leczeniu robaczycy u dzieci, bo nie musimy przy nim obawiać się działań ubocznych. Jednak nie należy przesadzać z ilością-szczególnie u dzieci, gdyż dynia jest jednak ciężkostrawna.

Trzyletniemu maluchowi możemy podawać na przykład przez 2 tygodnie raz dziennie dwie łyżki ziaren dyni lub ciasteczka z nich upieczone z dodatkiem bakalii, również nielubianych przez pasożyty(orzecha włoskiego, fig). Z miąższu dyni zrobimy również dobry „antyrobakowy” kompot.


SKŁADNIKI: 
50 dag miąższu dyni, 
 6 łyżek tagatozy, 
6-7 łyżek soku z cytryny, 
4 goździki, 2 plasterki imbiru, cynamon, kardamon. 

Przygotowanie:
1. Miąższ dyni pokroić w kostkę. Zalać 1 litrem zimnej wody. Dodać tagatozę i przyprawy. Gotować do miękkości. 
2. Doprawić sokiem z cytryny. 
3. Podawać schłodzony lub na ciepło.
Analogiczny kompocik możemy przygotować z rabarbaru-jednak nie mogą go pić osoby ze schorzeniami nerek.


Skoro jesteśmy przy „słodyczach”: często spotykanym przepisem praktykowanym przy uwalnianiu organizmu z pasożytów jest mikstura cytrynowa:
Wyparzoną we wrzątku cytrynę utrzeć w całości (skórkę, miąższ i pestki) bardzo dokładnie z miodem. Pić na noc.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że z owoców  południowych działanie przeciwpasożytnicze mają również: wyciąg z pestek grapefruita, podobnie z arbuza i papai a także sok z granatu.

Roślinne przepisy  są naprawdę skuteczne, o ile stosujemy je naprawdę systematycznie i długofalowo. Podstawą  są jednak : dbanie o higienę-bo przecież robaczyce to przede wszystkim choroby „brudnych rąk” i dobra dieta, która wzmacnia organizm, czyniąc go mniej podatnym na inwazję intruzów.
Marzena Gursztyn
konsultacja Państwo Dorota i Tomasz Radomscy
sklep zielarski "Kolendra" ul. Namysłowska w Warszawie


reklama