reklama

Wegetariańskie dziecko

Czy wegetariańska dieta jest zdrowa? Dietetycy są zgodni, że w przypadku osób dorosłych prawidłowo zbilansowany wegetarianizm ma sporo zalet. Z drugiej strony nie milkną opinie o szkodliwości bezmięsnej diety dla prawidłowego rozwoju dziecka. Gdzie leży prawda?

Warto przypomnieć, że u wegetarian rzadziej występuje otyłość, choroba niedokrwienna serca, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, rak okrężnicy, uchyłkowatość jelita grubego, osteoporoza oraz kamica żółciowa i nerkowa. Badania wykazują, że diety wegetariańskie obniżają zawartość cholesterolu całkowitego w surowicy krwi nawet o 20 do 30%, w porównaniu do osób żywiących się tradycyjnie. Nie wolno jednak zapominać o niebezpieczeństwach, jakie taka dieta może ze sobą przynieść.

Produkty pochodzenia roślinnego zawierają dużo zanieczyszczeń chemicznych związanych z nawożeniem i zanieczyszczeniem środowiska, a także azotany i azotyny. Żaden dietetyk nie może z czystym sumieniem polecić ścisłej diety wegetariańskiej małym dzieciom, kobietom w ciąży i matkom karmiącym, bowiem restrykcyjne formy diet wegetariańskich mogą wywierać niekorzystny wpływ na organizm rozwijającego się dziecka. Poza tym prawdziwy wegetarianizm  nie oznacza tylko "niejedzenia mięsa". Rodzice muszą  mieć świadomość, że karmienie małego wegetarianina jest nieco trudniejsze niż karmienie dziecka jedzącego mięso. Produkty dla dzieci muszą być przygotowywane ze składników o dobrej jakości, a to z kolei oznacza, iż powinny one pochodzić ze specjalnych ekologicznych upraw (np. z atestem Ekolandu, czyli Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi).

Ważne, by z takim maluchem nie eksperymentować, jego dieta powinna być pełnowartościowa i dostarczyć mu niezbędnych składników odżywczych, a rozwój regularnie kontrolowany. Całe szczęście coraz łatwiej znaleźć lekarza i dietetyka, który specjalizowałby się w prowadzeniu dziecka na diecie bezmięsnej. Wspólnie z rodzicami ustali on menu na poszczególne dni.

Część lekarzy oraz specjalistów w dziedzinie żywienia wciąż jednak uważa, że dzieciom i młodzieży nie należy odmawiać mięsa, bo jego brak może zaburzyć ich rozwój. Największy problem jest z ilością jedzenia, jakie dziecko może strawić. Aby zapewnić malcowi odpowiednią ilość np. żelaza, trzeba dać mu naprawdę sporo fasoli, kaszy itp. Podczas gdy tę samą ilość żelaza można dostarczyć, podając niewielki kawałek mięsa.

Dodatkowe problemy mogą się pojawić, kiedy dziecko przekroczy szósty miesiąc życia i konieczne stanie się stopniowe wprowadzanie do jego posiłków nowych składników. Oczywiście pierwsze zupki wcale nie muszą zawierać mięsa, zastąpić je mogą ryby lub soczewica. Jednak nie wszystkie dzieci od razu zajadają je ze smakiem (inne warzywa strączkowe wprowadza się do jadłospisu dopiero po ukończeniu przez dziecko 9-ciu miesięcy). To prawda, że problemy z jedzeniem ma niemal każdy maluch i nie wszystkie podawane posiłki smakują mu w takim samym stopniu, ale w przypadku diety bezmięsnej, aby uzupełnić odpowiednie składniki, wymagane jest spożywanie większej ilości niektórych warzyw i owoców. Jeżeli dziecku nie odpowiada dany smak i nie chce jeść konkretnej  potrawy, czasami trudno ją zastąpić. W nieco późniejszym okresie, gdy nasza pociecha skończy roczek, sytuacja się nieco poprawia. Może już bowiem jeść kasze i ogórki kiszone, a także białka z jajek. Doskonałym źródłem odpowiednich substancji odżywczych są również ryby. Pediatrzy zalecają szczególnie łososie i pstrągi. Ważne, by szukać odpowiednich dla malucha potraw nie zmuszając go do jedzenia ich. Dziecko niejako samo wie, co jest dla niego dobre i wiele rzeczy można zawierzyć jego „instynktowi”.

Białko

Większość warzyw i owoców nie ma tak pełnowartościowego białka, jak mięso
Póki maluch dostaje mleko mamy, nie ma z tym problemu. Jest w nim tyle białka, ile dziecko potrzebuje. Warto wspomnieć, że WHO zaleca karmienie piersią dziecka do drugiego  roku życia. Najcenniejszym roślinnym źródłem białka są warzywa strączkowe, zwłaszcza soczewica. Jest nie tylko lekko strawna, ale także niezwykle bogata w składniki mineralne i witaminy: A, B1, B2, B12, C i E. Na uwagę zasługuje również soja, która zawiera witaminy z grupy B oraz wiele makro- i mikroelementów. Maluchom smakują zazwyczaj desery i serki z sojowego tofu. Gotowe zaś napoje sojowe, np. o smaku czekoladowym, truskawkowym lub waniliowym, także mogą stać się doskonałym dodatkiem do posiłków. Z warzyw strączkowych można przyrządzać smaczne i niemal równie wartościowe jak mięsne, pasztety, pasty, pierogi, zapiekanki, gulasze oraz zupy. Zanim jednak zaczniemy przygotowywać jakiekolwiek dania z soczewicy, soi, fasoli czy grochu, ziarna powinniśmy odpowiednio przygotować - wypłukać z nich substancje utrudniające trawienie.

Dodatkowo cennym źródłem białka są produkty nabiałowe, kasze, mąka z pełnego przemiału i produkty z niej wykonane. Jeśli są jedzone codziennie, białka maluchowi nie zabraknie. Warto wiedzieć, że problemem wielu dzieci (oraz dorosłych) jest za duże spożycie białka, co może grozić kłopotami z nerkami oraz nadwagą.

Wapń

Małym wegetarianom może czasem brakować wapnia, ponieważ większość warzyw i owoców jest uboga w ten pierwiastek. Trzeba przy tym pamiętać, że organizm dziecka do przyswojenia wapnia potrzebuje witaminy D. Niedobór tej witaminy oraz wapnia zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia krzywicy u malucha. W witaminę D, poza mięsem, obfitują tłuste ryby (sardynka, łosoś, węgorz, śledź i makrela) oraz żółtka jajek. Spore ilości wapnia zawierają warzywa zielonolistne, a zwłaszcza natka pietruszki, szczypiorek i brokuły. Dużo jest go także w soi, pieczywie pełnoziarnistym, kaszach i nasionach sezamu.

Mimo wszystkich kontrowersyjnych opinii jakie słyszy się o mleku, produkty mleczne nadal są najbardziej dostępnym źródłem wapnia. Powinniśmy więc tak komponować posiłki, by znalazły się w nich produkty bogate w wapń oraz te, które zawierają witaminę D.

Jeśli jednak pociecha nie jada ani ryb, ani nabiału, powinna dodatkowo zażywać preparaty z wapniem i witaminą D. Zanim po nie sięgniemy, porozmawiajmy z pediatrą, który wybierze lek i ustali jego bezpieczne dawki.
Dieta wegetariańska zawiera także zbyt mało aminokwasów egzogennych, czyli składników budujących białka. Może to doprowadzić do zahamowania wzrostu, oraz rozwoju fizycznego i psychicznego.

Żelazo

Nawet te dzieci, które jedzą mięso, miewają niedobory żelaza. Istnieje wówczas niebezpieczeństwo wystąpienia niedokrwistości spowodowanej niedoborem tego pierwiastka, witaminy B12 i kwasu foliowego. Niestety, żelazo z produktów roślinnych wchłania się dużo gorzej niż ze zwierzęcych. Dlatego w przypadku dzieci wegetariańskich trzeba na to szczególnie uważać. Można stosować specjalne kaszki dla niemowląt, wzbogacone w ten pierwiastek, ponadto serwować dziecku buraczki, kasze, orzechy, amarantus. Wchłanianie żelaza ułatwia witamina C (może je zwiększyć trzykrotnie). Dlatego do potraw bogatych w ten pierwiastek warto dodawać owoce. Warto także regularnie wykonywać u dziecka morfologię, która pozwoli w porę wychwycić niedobory. Zbyt mała ilość witaminy B12, może doprowadzić do pogorszenia funkcjonowania systemu nerwowego, pogorszenia widzenia, kłopotów z pamięcią i zmian osobowościowych. Trzeba więc spożywać produkty mleczne wzbogacone witaminą B12.

Słodycze

Zamiast niezdrowego cukru, spróbujmy podawać dziecku miód lub syrop klonowy. Będzie to kolejne źródło wartości odżywczych.

Za dużo błonnika

Pojemność żołądka dziecka, szczególnie najmniejszego, jest ograniczona. Jeśli maluch dostanie dużo błonnikowych dań (składnik ten jeszcze pęcznieje w brzuchu), to nie będzie miał ochoty na nic innego. Pamiętajmy, że za dużo błonnika może upośledzić działanie jelit! Dlatego warto obierać owoce ze skórki, nie podawać kapusty surowej, a fasolę mielić, by ułatwić dziecku trawienie.

Mały wegetarianin w przedszkolu

Dodatkowym problemem może okazać się posłanie dziecka do przedszkola. Jeżeli nie chcemy, aby podawano mu w nim mięso, zapiszmy je do wegetariańskiego przedszkola (niestety, wybór będzie ograniczony) lub dokładnie ustalmy tę sprawę z opiekunkami. Poza tym musimy również wyjaśnić dziecku, dlaczego dostaje inny posiłek niż większość jego rówieśników. Tym bardziej, że w pewny momencie samo zacznie dopominać się o wyjaśnienie, dlaczego inne dzieci jedzą mięso, a ono nie i skąd biorą się takie zmiany w jego diecie? Bądźmy przygotowani na takie pytania.

Podsumowując: dobrze zbilansowana dieta wegetariańska, dopuszczająca z produktów pochodzenia zwierzęcego przynajmniej produkty mleczne i jaja, nie ma negatywnych skutków dla rozwoju i nie musi oznaczać anemii, krzywicy oraz niedoborów. Jeżeli do menu możemy włączyć ryby i ich przetwory, to zapewne nie musimy niepokoić się już o rozwój naszego dziecka.  Jednocześnie warto pamiętać, że dieta ta wymaga znacznie większej dyscypliny– zarówno ze strony malca, jak i jego najbliższych - oraz systematycznego planowania posiłków.

Anna Czajkowska,
pedagog, logopeda
www.logopedzi.pl