reklama

Zdrowe nawyki żywieniowe... na wesoło

Wiadomo, że przykład idzie z góry i nasze pociechy najchętniej naśladują swych rodziców – w tym dobrym i tym złym. Dopóki rodzic jest dla swego dziecka jedynym i niepodważalny autorytetem, może to wykorzystać do tego, aby przekazać dziecku to, co ważne – także nawyki żywieniowe. Bowiem to, jakie smaki dziecko pozna w swych pierwszych latach życia, będzie miało wpływ na to, co będzie uważało za smaczne (a także wybierało i jadło), jako dorosły.

 

Polubić zdrowe jedzenie

Zdrowe jedzenie bez wątpienia może być smaczne, a człowiek lubiący gotować, potrafi z warzyw wyczarować kulinarne cuda, ale nie czarujmy się: kremy, czekolady i ciasta, z dodatkiem śmietany i cukru mogą mieć swój nieodparty urok. Dlatego dziecko powinno poznawać te smaki możliwie najpóźniej, a rodzice powinni zwracać uwagę na to co je nie tylko maleńkie dziecko, ale i przedszkolak. Kiedy kupujemy czy gotujemy pierwsze obiadki dla dziecka, zwracamy uwagę na to, aby warzywa i owoce pochodziły z ekologiczny upraw oraz zawierały odpowiednie składniki odżywcze, potem powoli to zaczyna schodzić na dalszy plan, a my pozwalamy maluchowi na kęs tego czy owego, nadal jednak nie przeznaczonego dla dzieci (i, szczerze mówiąc, bardzo niewskazanego także dla dorosłych). Raz na jakiś czas dietetyczny wybryk nikomu nie za szkodzi, ale we wszystkim trzeba zachować umiar i zdecydowanie dbać o dietę także starszego dziecka.

Kolorowo i zdrowo, czyli oczy jedzą

Jedną z metod na zachęcenie do jedzenia także tych mniej lubianych, a zdrowych i ważnych w diecie rzeczy, może być przygotowywanie barwnych kompozycji, a nic do tego celu nie nadaje się lepiej niż warzywa. Można robić kanapki w kształcie buźki, potworka czy kwiatka, można je wycinać foremkami do ciastek, ale warto też poszukać inspirujących zdjęć, na których wszystko, co jest na talerzu, układa się w barwny obrazek – to idealne rozwiązanie dla tych, którym się klasyczna kanapka znudziła. Na rynku wydawniczym jest też sporo książek z przepisami dla dzieci, które pokazują, jak w zabawny sposób przemycić w posiłku dziecka nawet szpinak.

Mama kucharz, kuchcik ja!

Dzieci uwielbiają pomagać dorosłym, także w kuchni. Doskonale o tym wiedzą producenci zabawek: na rynku można kupić kuchenki, lodówki i atrapy jedzenia wykonane zarówno z tkanin, jak i drewna, nie wspominając o naczyniach, filiżankach itp. - wybór jest ogromny. W „gotowanie na niby” chętnie bawią się zarówno chłopcy, jak i dziewczynki, bo przecież to frajda przygotować herbatę i ciastka dla rodziców. Gotować można też w piaskownicy, wykorzystując do tego wiaderko, wodę i różne liście, jednak prawdziwa zabawa zaczyna się w zwyczajnej kuchni. Oczywiście jest to bardzo duże wyzwanie dla rodzica, który musi zadbać o bezpieczeństwo dziecka (ostre narzędzia, wysoka temperatura), bezpieczeństwo produktów (tych, które łatwo wysypać czy wylać) i organizację całego procesu (lepiej być przygotowanym do tego wcześniej i naszykować w jednym miejscy wszystko, co potrzebne, zanim zaprosimy dziecko do pomocy).

Na dobry początek

Najlepiej zacząć od sałatki owocowej. Wystarczy w ciepłej wodzie wyszorować szczoteczką wszystkie owoce (także banana w skórce), przygotować miejsce pracy (blaszane lub plastikowe miseczki, noże i deseczki) i już można się zabrać do pracy: obierania i krojenia. Niezbyt ostry nóż (taki do smarowania pieczywa masłem) jest wystarczająco ostry do tego, aby pokroić banana, kiwi, truskawki czy gruszkę. Taka sałatka smakuje dużo bardziej niż „nudne” ćwiartki jabłka na talerzyku. Owoce można też zalać galaretką, aby urozmaicić ich podanie – w tym dziecko też może pomagać.

Gotowanie to wyzwanie!

Z czasem, gdy dziecko wdroży się do określonych zachowań (pokrojone rzeczy wkłada do miski, uważa na palce podczas krojenia, nie ściąga wszystkiego), można zaproponować poszarpanie sałaty, pokrojenie gotowanych warzyw (surowe wymagają jednak dość ostrego noża i użycia siły) mieszanie, smarowanie kanapek, a z czasem także przygotowywanie bardziej skomplikowanych potraw, np. ciasteczek. Należy wybierać takie przepisy, gdzie składniki wystarczy wymieszać łyżką lub samemu przygotować ciasto wcześniej. Taka pomoc w gotowaniu powinna być dla dziecka przyjemnością, nie obowiązkiem, dlatego nie można się do tego zabierać, gdy głodna rodzina czeka na posiłek lub gdy jesteśmy zdenerwowani i rozdrażnieni, a co za tym idzie, mniej cierpliwi.

Joanna Gónisiewicz

reklama

Niezbędniki w dziale zdrowe dziecko

Przedszkolak

W zerówce