reklama
Dlaczego ono nie słucha?!

Dlaczego ono nie słucha?!

Dlaczego dzieci nie słuchają? To pełne emocji pytanie zadaje sobie wielu rodziców. Każdemu dziecku zdarza się nie słuchać, nie uważać, biernym oporem lub wprost odmawiać wykonania polecenia, najczęściej takiego „nie po myśli” dziecka.

Pierwszą przyczyną, i to taką, którą trzeba koniecznie wykluczyć, są rzeczywiste kłopoty ze słuchem. Jeśli dziecko odwraca głowę zawsze jednym uchem w stronę, skąd dobiega dźwięk, mówi zbyt głośno, nastawia telewizor na maksymalną głośność i wydaje się nie reagować na otaczające go dźwięki, koniecznie należy udać się do lekarza. Jeśli potwierdzi on, że dziecko słyszy, ale mimo to nie reaguje na słowa opiekunów, wówczas przyczyn może być kilka.

Często dzieci nie słuchają, bo:

1. Chcą być niezależne.
Nawet małe dziecko próbuje już stanowić samo o sobie i decydować o tym, co dla niego ważne: o tym co zje, kiedy zje, czy coś zrobi, czy nie i w co się ubierze. Ten rodzaj nieposłuszeństwa szczególnie mocno pojawia się u dzieci, którym rodzice nie pozwalają na samodzielność i stale czegoś zabraniają.

Im więcej zakazów, tym silniej dziecko musi walczyć. Jedną z takich form walki jest „głuchnięcie” na to, co mówią rodzice. Nieposłuszeństwo na tym tle powinno za każdym razem dać rodzicom do zrozumienia, że dziecko stało się bardziej samodzielne niż do tej pory i że czas już, aby odsunąć się trochę na bok i dać maluchowi więcej przestrzeni.

2.Sprawdzają granice.
Jeżeli dziecko nie zna zasad i nie wie, gdzie rodzic ustanowił granice tego, co wolno, to będzie sprawdzało, czy te granice są (bo pewnie jakieś jednak są) i gdzie przebiegają. Tak, jak sprawdza fizyczne możliwości swoje i otoczenia (Czy dam radę tam wejść? Czy to się tłucze? Czy to wydaje dźwięk?), tak samo testuje możliwości „psychiczne”: czy na pewno muszę to zrobić? A co się stanie, gdy udam, że nie słyszę? Czy mama ustąpi, jeśli ją zignoruję? Jakie będą tego konsekwencje?

3.Lepiej źle niż wcale.
Jeśli dziecko czuje, że rodzice poświęcają mu za mało uwagi, będzie się jej domagać, choćby złym zachowaniem. Rodzice odkładają na „później” rozmowę, zabawę, poczytanie, a dzieckiem „zajmuje się” telewizor czy komputer. Jeśli zajmują się dzieckiem, to tylko wtedy, gdy zrobi coś złego. W efekcie nieustannie strofują dziecko, upominają je, zapominając przy tym, że pochwały i zainteresowanie się dzieckiem przynoszą znacznie lepsze efekty wychowawcze. Dziecko potrzebuje, aby rodzice skupiali swą uwagę na nim, a nieposłuszeństwo sprawia, że ją otrzymują.

4.Nie rozumieją polecenia.
Opiekunom zdarza się formułować polecenia w sposób zbyt ogólny lub zupełnie niezrozumiały. Polecenie „posprzątaj pokój” jest dobre dla nastolatka, ale przedszkolakowi trzeba powiedzieć, co konkretnie ma zrobić: włóż klocki do pudełka, odłóż książki na półkę itp.

Warto stosować zasadę „jedno polecenie naraz”. I nie może być to polecenie złożone. Ogólnikowe „bądź grzeczny” też nie jest dla dziecka oczywiste. Zwracając się do dzieci należy dbać nie tylko o to, żeby być zrozumianym, ale też nie podsuwać „dziwnych” pomysłów, np. przestroga: „tylko nie wsadź tej fasolki do ucha!” może być wspaniałą zachętą do tego, aby dokładnie to zrobić. Podobnie ma się rzecz z poleceniami zaczynającymi się od „nie”: zamiast „nie biegnij tam” (dziecko może nie dosłyszeć początkowego „nie”, na które wołając nie kładzie się zbyt silnego nacisku), lepiej użyć „stój” lub „stop”, które są znacznie czytelniejsze.

5.Są zajęte.
Dorośli często uważają, że to, czego oni oczekują od dziecka jest stokroć ważniejsze od tego, czym zajęte jest dziecko. Tymczasem maluszek skupiony na swojej zabawie, może zwyczajnie nie słyszeć, że ktoś się do niego zwraca, bo „odcina się” od tego, co dzieje się poza nim.

Taka sytuacja ma miejsce także wówczas, gdy dziecko się zamyśli czy zapatrzy. Zdarza się to także dorosłym, ale od nich nikt nie wymaga, aby natychmiast porzucili swoją pracę, a każdy z szacunkiem traktujący innych człowiek wie, że niektórzy ludzie wolą zakończyć jedną pracę, zanim zajmą się kolejną. Takie samo minimum szacunku należy się dzieciom.

A czy dorośli słuchają?

Ważną przyczyną, dla której dziecko udaje głuche, może być to, że po prostu nie ma dobrego przykładu i taki sposób komunikowania się uważa za właściwy. Jeśli rodzice nie słuchają swojego dziecka, nie skupiają się na tym co mówi, czy wręcz je ignorują – mają dużą szanse na to, ze dziecko potraktuje ich identycznie. Dobrym początkiem jest nawiązanie kontaktu: zamiast mówienia z góry i z daleka, podejście do dziecka i uklękniecie, aby nasza twarz była na wysokości twarzy malucha, wskazany jest też kontakt wzrokowy, choć nie należy go nawiązywać na siłę. Starszemu dziecku można uzasadnić decyzję (jest taki okres, gdy dzieci bardzo tego potrzebują), ale nie można też usprawiedliwiać każdej swojej decyzji. Rodzic musi pozostać rodzicem, ale żeby dziecko go słuchało, także i on musi słuchać. Z szacunkiem i miłością.

Joanna Gónisiewicz

reklama